Samozadowolenie

Redakcja
Dużo, a może mało? - pyta filozoficznie radny Andrzej Żądło, będący w samorządzie od początku, czyli od 15 lat. Pytanie dzisiaj jest jednak inne - jakie były te minione lata? Mieszkańcom Myślenic potrzeba mniej filozofii, a zdecydowanie więcej rzeczywistych działań.

15 lat myślenickiego samorządu

Dużo, a może mało? - pyta filozoficznie radny Andrzej Żądło, będący w samorządzie od początku, czyli od 15 lat. Pytanie dzisiaj jest jednak inne - jakie były te minione lata? Mieszkańcom Myślenic potrzeba mniej filozofii, a zdecydowanie więcej rzeczywistych działań.

   Gdyby patrzeć tylko na wczorajszą prezentację multimedialną, podsumowującą 15 lat samorządu w Myślenicach, można dojść do wniosku, że był to czas dużej prosperity i rozwoju miasta, z oczywistymi błędami, ale jednak marginalnymi. Tak się jednak składa, że gdy w tym tygodniu rozmawialiśmy z burmistrzem Maciejem Ostrowskim, prosząc o przedstawienie plusów i minusów minionego 15-lecia, sam zaczął od negatywnych ocen, obiecując, że nie będzie od tego uciekał. Wczoraj poświęcił im jednak nieporównanie mniej czasu. - Dobre samopoczucie też jest ważne - komentuje Jerzy Krygier, radny powiatowy, odnosząc się do rządów wszystkich urzędujących w tym czasie burmistrzów.
   I rzeczywiście, podziękowaniom nie było wczoraj końca, tak samo jak zapewnieniom o świadomości służby wobec mieszkańców. Oceniając jednak na chłodno te 15 lat, powodów do nadmiernego samozadowolenia raczej nie ma. Obiekt dawnego hotelu Gestor czy zdewastowany budynek kotłowni straszą zamiast świecić przykładem. Na tych przykładach dobrze widać, jak opowieści o umiejętnym gospodarowaniu mieniem są (były?) czystym frazesem. Szerzej o ewidentnych zaniedbaniach piszemy na str. IV. Niewiele w tyle pozostaje myślenicki basen, największa inwestycja jednostkowa w tym czasie i... najdroższa. Dużo droższa niż pierwotnie przypuszczano, bo zamiast 10-12 mln zł z kasy ubyło ponad 18. Co ważne, znajdująca się obok wieża cały czas czeka na dokończenie i chyba jeszcze trochę poczeka, bo wzięto już dwa kredyty, a spłata i tak jest przewidziana dopiero w 2009 roku. Mocno przeinwestowane wydają się też inwestycje oświatowe, szczególnie w poprzedniej kadencji.
   Inwestorzy powiedzą, i z pewnością będą mieli rację, że Myślenice przez ten okres nie stworzyły dogodnych warunków do inwestowania. Przez lata nikt nie myślał o pozyskiwaniu gruntów i uruchamianiu specjalnych stref przemysłowych, a że jest to właściwa droga przekonały się Dobczyce. Zresztą, obecne władze Myślenic otwarcie to przyznają.
   Widok Zarabia - dzielnicy, która mogłaby tętnić życiem - też nie nastraja optymistycznie. Na ile jest to dzielnica rekreacyjna? W jaki sposób wykorzystano górę Chełm i prowadzącą tam kolejką linową? To pytania, na które nikt dotychczas nie znalazł sensownej odpowiedzi, choć obecne władze zapewniają o rychłym uruchomieniu nartostrady. Jeszcze większy problem pojawi się wówczas, gdy zostanie dokończona budowa "zakopianki", bo wtedy większość kierowców pomknie dalej na południe, widząc Myślenice zza szyb samochodów.
   To wszystko są ewidentne niedociągnięcia - mniejsze lub większe - które rzutują na wizerunek całego miasta.
   Warto się też zastanowić nad owocnością pracy radnych, pobierających skądinąd niemałe uposażenia. Etos pracy społecznej - w tym przypadku - zasługuje tylko na uśmiech pobłażania.
   Byłoby jednak niesprawiedliwe zwracanie uwagi tylko na błędy. W minionych latach było też wiele sukcesów, czasem mniej widocznych. Na początku lat 90. została przeprowadzona gazyfikacja, w kolejnych kadencjach postępowały prace związane z kanalizacją i wodociągami. Obecnie gmina jest w 55 proc. skanalizowana (plany do końca kadencji - 95 proc.) i w 65 proc. zwodociągowana. Wielkim atutem Myślenic było też powstawanie drobnych przedsiębiorstw. Dzisiaj jest już ponad 3000 podmiotów gospodarczych, które w znacznej części dają pracę lokalnej społeczności. Nie do przecenienia wydają się też miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego i - mimo nadmiernych kosztów - inwestycje oświatowe. Odnowione szkoły są nie tylko w Myślenicach, ale też w Bysinie, Jaworniku, Krzyszkowicach i Głogoczowie. Do koniecznych inwestycji pozostały już tylko placówki w Polance i Zasani. Wśród plusów należy też umieścić uporządkowanie polityki finansowej w gminie.
   Wciąż jednak deklarowane cele - zrównoważony rozwój gospodarczy, zintegrowana społeczność lokalna i poprawa warunków życia mieszkańców - wymagają większego wysiłku. (RP)

Oni rzĄdzili gminĄ w ciĄgu 15 lat

Tadeusz Kozłowiecki 1990

Janusz Moszumański 1990-1992

Stanisław Nowacki 1992-1998

Władysław Kurowski 1998-2002

Stanisław Kot 2002-2003

Maciej Ostrowski 2003-

+

- Szeroko rozumiana infrastruktura, czyli prace kanalizacyjne, wodociągowe, telefonizacja czy gazyfikacja

- Rozbudowa zakładów przemysłowych na dużą skalę, przede wszystkim Tele-Foniki (jedna z największych spółek w Małopolsce) i Scandinavian Tabacco, ale też pojawienie się wielu drobnych przedsiębiorców

- W wielu przypadkach uchwalone plany zagospodarowania przestrzennego

- Lepsza baza oświatowa

-

- Brak polityki gospodarczej i jednocześnie brak terenów do inwestowania (strefa przemysłowa powstała w Dobczycach), w Myślenicach nie było wizji rozwoju miasta

- Zdewastowane obiekty na działkach gminnych (dawny hotel Gestor, kotłownia na osiedlu 1000-lecia…)

- Przeinwestowane realizacje (basen, inwestycje oświatowe)

- Akty oskarżenia wobec czołowych przedstawicieli samorządu (w Myślenicach - za niedostateczny nadzór nad mieniem gminnym)

- Niewykorzystana obecność na tym terenie jednego z najbogatszych Polaków Bogusława Cupiała

Słowa nic nie kosztują

   To służba, bardzo odpowiedzialna służba wobec mieszkańców - mówi Jerzy Grabowski, kiedyś wiceburmistrz, a teraz szef Zarządu Dróg Powiatowych. Burmistrz Ostrowski mu wtóruje, a wielu samorządowców ma zapewne na końcu języka, gdyby tylko dać im mikrofon. W zależności od tego, kto mówi (bo słowa dzisiaj nic nie kosztują), ta mądra i wielce pożądana fraza brzmi mniej lub bardziej wiarygodnie. Ocena 15 lat samorządu byłaby jednak zdecydowanie bardziej rzetelna bez tego nadmiernego zadęcia i oczywistej sztampy. Wystarczy wybrać się na wycieczkę po mieście i gminie, żeby zobaczyć, co rzeczywiście zostało zrobione. Na wiarygodności zyskałby też sam burmistrz, gdyby trochę zwolnił z autopromocją własnej osoby.
   Jest ewidentne, że przez ten czas były rzeczy dobre i złe, ale mówiąc o nich trzeba zachować należyte proporcje i oddać ich istotę. A najlepszą ocenę i tak - jak zawsze - wystawią mieszkańcy. Przy urnach. Dwaj byli burmistrzowie przekonali się o tym boleśnie.
REMIGIUSZ PÓŁTORAK
To z pewnością daleko niepełna lista plusów i minusów 15-lecia samorządu. Wszystkich Czytelników, którzy mają własne zdanie, zapraszamy do wyrażenia opinii na adres e-mailowy: rpoltora@dziennik.krakow.pl Najciekawsze wypowiedzi - opublikujemy.

Rekord upadłości w 2021 roku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie