Sandecja Nowy Sącz lepsza od faworyta. Seria trwa!

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Rafael Victor zdobył dwa gole dla Sandecji, które były jego premierowymi w pierwszej lidze
Rafael Victor zdobył dwa gole dla Sandecji, które były jego premierowymi w pierwszej lidze Fot. Sandecja.pl
Piłkarze Sandecji Nowy Sącz zaliczyli bardzo udane wejście w rok 2021. Podopieczni trenera Dariusza Dudka udowodnili, że są odpowiednio przygotowani do wiosennej rywalizacji w lidze, pokonując na własnym stadionie faworyzowaną Miedź. Wygrana z legniczanami to już siódmy kolejny mecz sądeczan bez porażki w lidze!

„Biało-czarni” na początku potyczki z ekipą trenera Jarosława Skrobacza mieli trochę szczęścia. W 3. minucie legniczanie przeprowadzili bowiem groźną akcję kiedy po dośrodkowaniu Pawła Zielińskiego do piłki w polu karnym próbował doskoczyć Bruno Garcia Marcate, ale ostatecznie zabrakło mu do tego kilku centymetrów.

Sandecja nie zamierzała jednak tylko się bronić. Szczęścia próbował m.in. aktywny Rafael Victor, ale uprzedził go Paweł Lenarcik. Drużyna z Nowego Sącza potrafiła budować składne akcje ofensywne, co mogło napawać optymizmem. Sądeczanie mieli pomysł na grę. Po nieco ponad pół godzinie gry Portugalczyk Victor wreszcie pokazał, że potrafi strzelać gole nie tylko w sparingach (zimą zanotował aż pięć trafień). Po zagraniu od Kamila Ogorzałego, 24-latek wykazał się instynktem strzeleckim i z bliskiej odległości wpakował futbolówkę do bramki. Było to pierwsze ligowe trafienie tego zawodnika w barwach Sandecji.

W drugiej połowie można było spodziewać się tego, że przyjezdni za wszelką cenę będą dążyli do wyrównania. I faktycznie Miedź stworzyła sobie kilka groźniejszych okazji bramkowych. W 49. minucie Pinillos dośrodkował z rzutu wolnego, odbita piłka padła łupem Patryka Makucha, ale po jego mocnym strzale, szczęśliwie zatrzymała się na jednym z interweniujących sądeczan. Po chwili główkował Kamil Zapolnik, ale najlepszy strzelec Miedzi w tym sezonie, nie miał tego dnia zbyt dobrze załadowanego „magazynku”. W 67. minucie Zapolnik, po zagraniu głową od Marcina Biernata, trafił w słupek i na tablicy wyników nadal widniał rezultat premiujący gospodarzy. W 72. minucie po raz kolejny pokazał się Victor, ale jego uderzenie na dalszy słupek bramki gości, nieznacznie minęło cel. Miejscowi umiejętni się bronili, czyhali na kontry i właśnie po jednej z nich, w ostatnich minutach spotkania, dobili rywali. Zagranie Dawida Błanika na swojego drugiego gola zamienił Rafael Victor, stawiając przysłowiową kropkę nad i.

- Był to dla nas trudny, ciężki mecz. Wiedzieliśmy, że Miedź przyjedzie tutaj po trzy punkty – skomentował na gorąco trener Dudek (cyt. za Sandecja.pl).

- Chciałbym bardzo podziękować moim zawodnikom za to, że w tym okresie przygotowawczym, kiedy naprawdę mieliśmy ciężki treningi, przetrzymali to.

45-letni szkoleniowiec nie krył, że w klubie z Kilińskiego może liczyć na wsparcie prezesa Arkadiusza Aleksandra.

- Chciałbym podziękować wszystkim w klubie, prezesowi za to, że umożliwił takie, a nie inne warunki pracy. Mieliśmy fajny obóz przygotowawczy. Wiemy, że tutaj nie zawsze jest możliwość trenowania na sztucznej murawie z oświetleniem. Prezes zrobił jednak wszystko, abym miał jak najlepsze warunki do treningów i dzisiaj mamy tego owoce. Nie popadam w hurraoptymizm, czeka nas trudny sezon. Chciałbym z tego miejsca pozdrowić naszych kibiców, których dzisiaj nie mogliśmy widzieć. Gramy dla nich – dodał.

- Na pewno nie tego oczekiwaliśmy po pierwszym spotkaniu – rozpoczął trener Miedzi Jarosław Skrobacz.

- W pierwszej połowie sami sobie narobiliśmy bałaganu, bo nie chcieliśmy grać w piłkę. Druga odsłona była lepsza, próbowaliśmy grać, dążyliśmy do wyrównania. Pewne jednak było to, że jeśli popełnimy błąd w rozegraniu, rywale będą dochodzić do dobrych sytuacji. Taka wyszła im pod koniec meczu. Trzeba podnieść głowę do góry, liga jest jeszcze długa – dodał.

Sandecja Nowy Sącz - Miedź Legnica 2:0 (1:0)
1:0 R.Victor 33, 2:0 R.Victor 89.

Żółte kartki: Szufryn - Tront, Pinillos, Bednarski.

Sandecja: Pietrzkiewicz - Danek, Szufryn, Piter-Bućko, Dziwniel - Chmiel (74 Małkowski), Walski (86 Błanik), Kasprzak (74 Boczek), Sowsić, Ogorzały (86 Hajda) – R.Victor.

Miedź: Lenarcik - Zieliński, Biernat, Pleśnierowicz, Pinillos - Makuch (75 Kaczmarek), Purzycki (63 Bednarski), Matuszek, Garcia (46 Roman), Tront (84 Lehaire) - Zapolnik.

Sędziował: Paweł Malec (Łódź).

Widzów: bez udziału publiczności.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Materiał oryginalny: Sandecja Nowy Sącz lepsza od faworyta. Seria trwa! - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie