"Scholz ma teraz co innego do robienia". Niemiecki dziennik o reparacjach dla Polski

OPRAC.:
Anna Piotrowska
Anna Piotrowska
W jednym Jarosław Kaczyński ma rację. Niemcy mogliby się bardziej zainteresować Polską, zainwestować więcej w kulturę pamięci. Jest jednak mało prawdopodobne, że to tego dojdzie, bo kanclerz Olaf Scholz ma teraz co innego do robienia – pisze odnosząc się do reparacji niemiecki dziennik "Berliner Zeitung".

Pochylając się nad tematem reparacji wojennych, których Polska domaga się od Niemiec "Berliner Zeitung" dochodzi do wniosku, że poruszenie tego tematu wynika z "permanentnego kryzysu" polskiego rządu. Jak podkreśla gazeta, polski rząd jest w permanentnym kryzysie, a więc nie dziwi, że "Jarosław Kaczyński właśnie teraz wyciągnął z kapelusza żądania reparacji".

"Niewiarygodna prawda"

Autor testu, redaktor naczelny gazety Tomasz Kurianowicz, przyznaje, że prezes PiS Jarosław Kaczyński jest niestrudzony w podkreślaniu (a zarazem przypominaniu), jakie krzywdy wyrządziła Polsce niemiecka nazistowska okupacja i podkreśla, że domagając się reparacji w wysokości 1,3 mld euro wypowiada on "niewiarygodną prawdę".

"Polskie straty wojenne nie zostały nigdy właściwie zrekompensowane, nigdy w pełni odpokutowane. Polska Rzeczpospolita Ludowa zrezygnowała po wojnie z odszkodowań pod presją Związku Sowieckiego, bo Moskwa chciała sama zainkasować niemieckie wypłaty z tytułu reparacji" – czytamy. Tomasz Kurianowicz wskazuje, że gdy Kaczyński zwraca uwagę, że niemieckie reparacje wobec Polski nie były wystarczająco wysokie, to ma rację, patrząc na to historycznie. Dodaje jednak, że czym innym jest historia, a czym innym polityka. "Bo kto domaga się wypłat z tytułu reparacji, musi znać prawne uwarunkowania i musi rozumieć, co takie żądania implikują" – podkreśla.

"Odwrócenie uwagi od problemów"

W artykule przywołano opinię politologa Klausa Bachmanna, według którego, formalne żądanie wypłaty reparacji może otworzyć drogę do nowej debaty o ustaleniach konferencji poczdamskiej z 1945 roku, a także do nowych negocjacji na temat przebiegu granicy z Polską, w tym przynależności byłych wschodnich ziem niemieckich. Kurianowicz podkreśla, że nie jest to w interesie Polski i ostrzega przed "chwiejną" retoryką polski w tej kwestii. Jak tłumaczy, rząd w Warszawie może z jednej strony uważać, że podczas konferencji w Poczdamie Polska była suwerennie reprezentowana, ale podczas negocjacji o reparacjach w 1953 roku już nie".

Powyższe rozważania doprowadzają autora tekstu do wniosku, że w polskich żądaniach o reparacje od Niemiec tak naprawdę chodzi o politykę wewnętrzną. Dziennik ocenia wręcz, że "jest raczej wykluczone", że "prezes PiS faktycznie będzie próbował wymusić na Niemcach wypłacenie pieniędzy". Według niemieckiej gazety, prezesowi PiS chodzi bardziej o pokazanie swoim wyborcom, że nie lekceważy pamięci o polskich ofiarach i jak nikt inny walczy o interesy Polski.

"Manewry w polityce zagranicznej zawsze są dobrym działaniem marketingowym dla rządów, które są sparaliżowane polityką wewnętrzną i chcą odwrócić uwagę od problemów. W przyszłym roku odbędą się w Polsce wybory. Polski rząd jest w permanentnym kryzysie. Nie dziwi zatem, że Jarosław Kaczyński właśnie teraz wyciągnął z kapelusza żądania reperacji" – pisze "Berliner Zeitung". Konkludując, niemiecki dziennik ocenia polskie roszczenia jako "nierealistyczne". Widzi w nich również przejaw antyniemieckiego resentymentu.

Raport o stratach wojennych

Na Zamku Królewskim w Warszawie w czwartek zaprezentowano raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej. Podano, że ogólna kwota strat Polski to 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów zł, co w przeliczeniu daje 1 bilion 532 miliardy 170 milionów dolarów.

Konsekwencje działań niemieckich na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej powinny zostać uregulowane w umowie bilateralnej, zawartej przez rządy Polski i Niemiec – wskazali autorzy raportu.

wu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: "Scholz ma teraz co innego do robienia". Niemiecki dziennik o reparacjach dla Polski - Portal i.pl

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bit
Zaraz się okaże że Polacy na Polaków budowali komory gazowe.Niezyjaca babcia powtarzała mi od zawsze że Niemiec i ruski to najwięksi s[wulgaryzm]le.
E
Edwin
6 września, 7:48, Gość:

Teraz Niemcy powinni zażądać od żoliborskiego karalucha rekompensaty za utracone ziemie wschodnie. Weźmy taki Wrocław o powierzchni 293 km2. Przyjmijmy że m2 w wiekszosci zabudowanej ziemi jest tu wart nie mniej niż 1000 PLN a 1 km2 to 1 mln m2. Czyli rekompensata bedzie: 293 x 1.000.000 x 1000 PLN = 293 mld PLN co stanowi prawie 5% sumy żądanej przez karalucha.

Zmień psychiatrę albo leki. Karaluch to możecie zrobił. Pisz ładnie jeśli chcesz tu zaistnieć i nie obrażaj ludzi. TVN ci ryj zrył?

G
Gość
"MuremZaRządem" w kwestii odszkodowania od niemieszkow.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie