Sejm bankrutem?

YAN
Marszałek Włodzimierz Cimoszewicz powiedział "Dziennikowi", że nie zapłaci, bo nie ma w kasie tylu pieniędzy. Władze szpitala zamierzają przekazać sprawę komornikowi. Zgodnie z wyrokiem sądu Sejm ma wypłacić do dziś na konto inowrocławskiego szpitala 6 mln zł. Ma to być rekompensata dla placówki za wprowadzenie przed pięciu laty tzw. ustawy 203.

Posłowie już wkrótce mogą stracić swoje pensje. Dziś mija termin, wyznaczony przez sąd, zapłaty przez władze Sejmu 6 mln zł szpitalowi w Inowrocławiu.

   Posłowie pod koniec 2000 roku chcieli udobruchać protestujące wówczas pielęgniarki i dać im podwyżki. Planowali, że płace wzrosną o 203 złote. Z powodu błędu podwyżki były większe. Poza tym parlamentarzyści ani rząd nie zapewnili szpitalom odpowiednich funduszy na wypłaty dla pielęgniarek. Dyrektorzy placówek medycznych byli jednak zmuszani do wypłaty zagwarantowanych w ustawie pieniędzy.
   Szef szpitala w Inowrocławiu wyliczył, że wskutek błędnych przepisów jego placówka straciła 6 mln zł. Winą za ten stan rzeczy obarczył parlament, bo to tam powstała feralna ustawa. Sąd przyznał mu rację i nakazał władzom Sejmu zwrócić rzeczoną kwotę. Termin mija dzisiaj.
   - Nie przelaliśmy i nie przelejemy tej kwoty na konto tego szpitala. Po prostu nie mamy tylu pieniędzy - mówi wprost marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz. Jego zdaniem orzeczenie sądu jest błędne. - Skierowałem już list do premiera w tej sprawie. Winę za obecny stan rzeczy ponosi minister skarbu, który nie wspierał sprzeciwu Sejmu podczas rozprawy - _dodaje.
   Władze szpitala nie zamierzają się poddawać.
- Skoro nie otrzymamy tej wpłaty, jedynym wyjściem, jakie nam pozostanie, będzie oddanie sprawy w ręce komornika - mówi wicedyrektor Ludmiła Strachanowska, odpowiadająca w inowrocławskim szpitalu za sprawy finansowe.
   Komornik, dysponując prawomocnym wyrokiem sądu, będzie mógł zająć konto Sejmu. Tam znajduje się m.in. ponad 80 mln zł odłożonych na poselskie pensje do końca roku.
   Jak wyliczyliśmy zwrot długu będzie kosztował każdego parlamentarzystę nieco ponad 13 300 zł, czyli równowartość miesięcznej wypłaty. Posłowie od nas dowiedzieli się o zagrożeniu, jakie zawisło nad ich portfelami.
   
- Czy marszałek zwrócił się już do Sądu Najwyższego o kasację wyroku? - dopytywał się naszego reportera Ludwik Dorn (PiS). - Ta sprawa jest absurdalna. Tutaj winę ponosi minister finansów, który nie zapewnił szpitalom pieniędzy w ustawie budżetowej - dodaje Tomasz Nałęcz (SdPl). Parlamentarzyści nie chcą ponosić zbiorowo odpowiedzialności za czyjeś błędy. - Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby sąd obciążył finansowo posłów, którzy poparli tę ustawę. Taki sposób odpowiedzialności za głupie tworzenie prawa byłby świetny - _uważa Jan Rokita (PO).
   Nie udało nam się ustalić, czy władze Sejmu skierowały wniosek o kasację wyroku. Marszałek Cimoszewicz nie znał odpowiedzi na to pytanie.
   Posłowie mają jeszcze tajną broń: Andrzeja Leppera. Wódz Samoobrony już raz w życiu wychłostał i wypędził komornika, który przyszedł zlicytować majątek jednego z rolników. Zapewne stanie także w obronie poselskich pensji. Nie wiadomo jednak, czy w tym wypadku wystarczy jeden Lepper? Już wkrótce do drzwi Sejmu mogą zastukać kolejni komornicy. Pozwy do sądu przeciwko parlamentowi złożyło już kilkaset szpitali z całej Polski.
    (YAN)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie