Sejm odrzucił wszystkie wnioski o wotum nieufności wobec polityków Zjednoczonej Prawicy. Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska
Burzliwe obrady Sejmu nad odwołaniem trzech ministrów i wicemarszałka. Tomczyk do Sasina: Mówią na pana odwrócony Midas
Burzliwe obrady Sejmu nad odwołaniem trzech ministrów i wicemarszałka. Tomczyk do Sasina: Mówią na pana odwrócony Midas fot. adam jankowski / polska press
Sejm odrzucił wszystkie wnioski o wyrażenie wotum nieufności dla czterech polityków Zjednoczonej Prawicy. Głosowanie poprzedziła jednak burzliwa debata. - Mówią o panu "odwrócony Midas". Wszystko, czego pan dotknie, na pewno nie zamienia się w złoto - mówił do ministra Jacka Sasina poseł KO Cezary Tomczyk. - Chcieliście w Polsce chaosu. To wy powinniście stać pod pręgierzem - odpowiadał Sasin.

W środę po godzinie 18 rozpoczęła się w Sejmie debata nad wnioskami o wyrażenie wotum nieufności dla czterech polityków Zjednoczonej Prawicy. Chodzi o szefa KPRM Michała Dworczyka, ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego oraz ministra aktywów państwowych Jacka Sasina oraz wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego.

Po północy odbyły się głosowania nad wnioskami o wotum nieufności. Jako pierwsze zostały poddane dwa wnioski wobec wicemarszałka Ryszarda Terleckiego. Obydwa zostały odrzucone 236 głosami.

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra Mariusza Kamińskiego także został odrzucony. Za było 212 posłów, 235 przeciw, a 1 poseł wstrzymał się.

Także wniosek dotyczący ministra Jacka Sasina został odrzucony. 213 posłów zagłosowało za nim, a przeciw było 235 posłów.

Ostatni pod głosowanie został poddany wniosek wobec szefa KPRM Michała Dworczyka. On także został odrzucony 237 głosami. Natomiast 210 polityków odpowiedziało się za wnioskiem.

Nitras: To jest zamach na wolne wybory, na konstytucję

Uzasadnienie wniosku o wotum nieufności wobec szefa KPRM Michała Dworczyka przedstawił poseł KO Sławomir Nitras. - Przyjdzie taki dzień, że będzie pan musiał ponieść odpowiedzialność. To jest zamach na wolne wybory, na konstytucję - mówił.

Przypomniał, że "wybory w Polsce przeprowadza niezależna komisja wyborcza". - Pan powinien podziękować Gowinowi, bo gdyby nie Gowin, odpowiadałby pan za przeprowadzone nielegalne wybory, a nie za próbę - zwrócił się do Dworczyka.

Nitras odniósł się także do ostatnich wydarzeń związanych z włamaniem na skrzynkę mailową szefa KPRM. - My o tym, co się dzieje w Polsce, dowiadujemy z przecieków z maili - mówił.

W imieniu klubu PiS wystąpił Łukasz Schreiber. - Ten wniosek jest o stanie frustracji Platformy Obywatelskiej. Usłyszeliśmy wiele zdań, które nie mają nic wspólnego z wnioskiem - zaczął.

- Czy ten atak na ministra Michała Dworczyka jest dlatego, że podjął się programu szczepień? Warto o tym pamiętać, kiedy wniosek jest składany - pytał opozycję.

Karolina Pawliczak z Lewicy oceniła, że jest to sytuacja bez precedensu. - Dziś mówimy o trzech ministrach, którym NIK przedstawiła zarzuty - przekazała. - Gospodarny jak Sasin, wiarygodny jak Kamiński, rzetelny jak Dworczyk. Oto trzej królowie niekompetencji tego rządu - oceniła.

- Poprzemy wniosek o odwołanie ministra Dworczyka. Uważamy, że te praktyki, których się dopuściliście, znacznie wykraczają poza granicę naszego ustroju i praworządnego zachowania - powiedział poseł Konfederacji Krzysztof Bosak.

Szef KPRM odnosząc się do wniosku mówił między innymi o zagrożeniu, jakim było pojawienie się pandemii COVID-19.

- Ten moment zagrożenia pandemii na chwilę nas zjednoczył, również jako klasa polityczna byliśmy w stanie stawić czoła zagrożeniu. Niestety trwało to krótko. Kilka tygodni później Platforma Obywatelska miała już pomysł, żeby wykorzystać ten czas w sposób polityczny - mówił.

Dodał, że "Polska potrzebowała prezydenta". - Działaliśmy i podejmowaliśmy decyzję w warunkach absolutnie wyjątkowym. Niestety po stronie KO, zamiast dialogu, była wyłącznie chęć konfrontacji - przekazał.

Tomczyk do Sasina: Mówią o panu odwrócony Midas

Wnioskodawcą odwołania ministra aktywów państwowych Jacka Sasina był poseł KO Cezary Tomczyk. Zaczęło się od wymienienia członków rodzin obecnych na sali posłów, którzy zasiadają w spółkach Skarbu Państwa.

- Mówią o panu "odwrócony Midas". Wszystko, czego pan dotknie, na pewno nie zamienia się w złoto - mówił Tomczyk. - Powstał nawet specjalny termin "sasinić". Sprawdziłem w języku slangu oznacza to "planować osiągnięcie sukcesu, pozytywnego wyniku, jednak w efekcie zrobić coś źle, byle jak lub nieudolnie" - tłumaczył.

Polityk KO przywoływał wszystkie nieudane działania Sasina: organizacja wyborów kopertowych, przez które zmarnowano 70 milionów złotych, rozmowy z górnikami, a także ostatnie rozmowy ws. kopalni w Turowie.

- Powiedzmy sobie jasno. To, co robicie od sześciu lat, to nie jest norma w demokracji. To patologia. Będziecie bronić Jacka Sasina, waszych synekur i posad - mówi Tomczyk.

W obronie ministra głos zabrał poseł PiS Marek Suski mówiąc, że jest to wniosek czysto polityczny.

- Ten wniosek jest absurdalny, a minister Jacek Sasin bardzo dobrze wywiązuje się ze swoich zadań i należy go pozostawić na tym stanowisku - zaznaczył Suski. Dodał, że minister zasługuje na laurkę, a nie na odwołanie.

W imieniu Lewicy wypowiedziała się posłanka Beata Maciejewska - To, że złamaliście prawo mówiły analizy, które sami zamówiliście - podkreśliła. Zaznaczyła, że za działanie całego rządu zasługuje na odwołanie i tak zdarzyłoby się w cywilizowanym państwie, ale "żyjemy w państwie PiS".

- Ja panu powiem panie Sasin, co można było zrobić z tymi 70 milionami. Te 70 milionów to jest 90 karetek z wyposażeniem, to jest jeden szpital powiatowy - wymieniła.

Poseł Konfederacji Robert Winnicki uznał, że obecna kadencja jest kadencją Sasina. -Ta kadencja przejdzie do historii jako kadencja Sasina, ponieważ to jest figura, która dużo lepiej opisuje istotę rządów PiS niż nawet Jarosław Kaczyński - mówił.

Natomiast Hanna Gill-Piątek z Polski 2050 zaznaczyła, że "wybory kopertowy, to tylko wierzchołek góry lodowej". - Jesteśmy pewni, że ten układ paramafijny uda nam się rozbić. (...) Każdy głos za wnioskiem o wotum nieufności, to głos za obroną resztek państwa, które nam jeszcze zostały - zakończyła.

Sasin: Chcieliście w Polsce chaosu

- Po raz drugi chcecie mnie odwołać za organizację wyborów prezydenckich w 2020 r. Po raz kolejny wyjaśnię, może to do was trafi - mówił i powołał się na polską konstytucję. - Marszałek Sejmu wyznaczyła termin na 10 maja i stanęliśmy jako rząd przed niezwykle trudnym zadaniem: jak dotrzymać terminu i nie narażać zdrowia i życia Polaków, wam to było obojętne - dodał.

- To wy odpowiadacie za to, że zostały wydane pieniądze na przygotowanie tych wyborów. To wy powinniście stać pod pręgierzem, że złamaliście konstytucję. Chcieliście w Polsce chaosu - podkreślał z mównicy polityk.

W jego obronie stanął także premier Mateusz Morawiecki. - Ten wniosek pana Tomczyka jest kompletny, bo tam zabrakło jeszcze oskarżenia pana Sasina o porażkę ze Słowacją. I może jeszcze dzisiejszy mecz byście dodali, jakbyście ten wniosek pisali odpowiednio późno - ironizował. Podziękował także ministrowi za jego działania.

- Czym się różni drużyna dobra od drużyny słabej? Ta słaba, jak nie ma pomysłu, zaczyna faulować. Przestańcie faulować, zacznijcie uprawniać normalną politykę - zakończył sportową metaforą swoje oświadczenie premier.

Kamiński: W czarnym scenariuszu groziło nam to, że kraj pozostanie bez prezydenta

Drugim wnioskiem o wotum nieufności był ten dotyczący ministra Mariusza Kamińskiego.

- Powodów do odwołania pana ministra jest wiele. W każdym normalnym, demokratycznym państwie, pan Kamiński nie byłby ministrem. I to jest podstawowy problem - mówił poseł KO Marcin Kierwiński. - Minister Kamiński doskonale wiedział, że wszystko, co robił w związku z wyborami kopertowymi, było nielegalne - dodał.

Natomiast posłanka Barbara Nowacka zwróciła uwagę na działania podczas Strajku Kobiet. - Prawdziwą winę ponosi pan za to, co policja robiła z protestującymi przedsiębiorcami i kobietami - oceniła.

- Policjanci zaczęli się wstydzić munduru. To jest to, czego minister nigdy nie powinien robić. Hańbić munduru i zmuszać do hańbienia inne osoby - zaznaczyła polityczka.

Natomiast poseł PiS Zdzisław Sipiera zarzucił, że powody wniosku o wotum nieufności są bezzasadne. - Wybory to święto demokracji i robienie zarzutów premierowi i ministrowi, że podjęli działania do organizacji tych wyborów, jest niedorzeczne i pozbawione logiki - mówił.

Głos zabrali także Maciej Gdula z Lewicy, Marek Biernacki z Koalicji Polskiej, Jarosław Korwin-Mikke z Konfederacji oraz Mirosław Suchoń z Polski 2050.

Głos zabrał także sam Mariusz Kamiński oraz premier Mateusz Morawiecki.

- To była decyzja w pełni legalna i podjęta w poczuciu głębokiego interesu publicznego - tłumaczył Kamiński. - W czarnym scenariuszu groziło nam to, że kraj pozostanie bez prezydenta - dodał.

Wotum nieufności dla Terleckiego

W imieniu klubu Lewicy i koła Polska 2050 uzasadnienie wniosku przedstawili Krzysztof Śmiszek i Tomasz Zimoch.

Poseł Lewicy powiedział, że Terlecki jest "twarzą choroby, która dotknęła PiS". - Kiedyś mieliście hasło "pokora, praca, umiar", a zamieniliście je na: "arogancja, nepotyzm i rozpasanie" - zaznaczył.

Natomiast w imieniu KO głos zabrał Borys Budka, który mówił, że "wicemarszałek Terlecki stał się symbolem waszej pogardy dla każdego, kto ma inne zdanie, dla każdego, kto śmie myśleć, czuć inaczej, niż chce tego obecna władza".

- Ale marszałek Terlecki nie jest odosobniony. To nie jest zwykły poseł, który znalazł się na tej funkcji przez przypadek. Pan marszałek jest szefem waszego klubu, jest jednym z najważniejszych funkcjonariuszy tego obozu władzy. Kiedy zabiera głos, wiemy doskonale, że to nie jest odosobniony głos. To jest linia waszej partii wyznaczona przez prezesa Kaczyńskiego - przekonywał Budka.

W imieniu PiS głos zabrała Małgorzata Gosiewska, która podkreślała, że Polska stoi po stronie białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego, a także wspierała i wspiera procesy demokratyczne u naszych sąsiadów.

Po jej wystąpieniu salę opuścił sam Terlecki, na co zareagował poseł KO Sławomir Nitras mówiąc: Niech pan siada, siadaj Terlecki.

Posłanka Lewicy Magdalena Biejat podczas swojego przemówienia poprosiła o chwilę ciszy dla minutę ciszy dla ofiar białoruskiego reżimu.

Poseł Koalicji Polskiej Jacek Protasiewicz oraz poseł Konfederacji Robert Winnicki przekazali, ze ich kluby będą głosować za odwołaniem Terleckiego.

Na początku były komisje sejmowe

W poniedziałek o godzinie 12 Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych rozpatrzyła i negatywnie zaopiniowała wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra – członka Rady Ministrów, szefa KPRM Michała Dworczyka.

Sam Dworczyk jednak nie pojawił się na komisji, mimo że zapowiadana była jego obecność. Zamiast niego na posiedzenie komisji przyszedł przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów Łukasz Schreiber, który odpowiadał na pytania posłów w sprawie szefa kancelarii premiera.

Wniosek w imieniu parlamentarzystów przedstawił poseł Koalicji Obywatelskiej Sławomir Nitras.

- Administracja państwowa, pan premier Morawiecki, pan minister Dworczyk, szef kancelarii premiera, podejmowali czynności, które były prawnie zastrzeżone dla innych organów, w tym przypadku dla Państwowej Komisji Wyborczej. To jest nie tylko próba przeprowadzenia nielegalnych wyborów, ale to jest absolutnie przestępstwo przeciwko wyborom i w tym sensie próba pewnego rodzaju zamachu stanu - mówił.

Natomiast poseł KO Tomasz Szymański odniósł się do nieobecności szefa KPRM na posiedzeniu komisji. - Nie dziwię się, że Dworczyka tutaj dzisiaj nie ma, przecież spaliłby się ze wstydu. To nie jest człowiek, który nie zdaje sobie sprawy z tego, że naginał prawo - stwierdził polityk.

Trzy godziny później ta sama komisja zajęła się rozpatrzeniem takiego samego wniosku, jednak dotyczącego ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego. Podobnie jak Dworczyk, Kamiński nie pojawił się na posiedzeniu komisji. Reprezentowali go wiceministrowie - Maciej Wąsik i Paweł Szefernaker.

- Proszę zrozumieć jego nieobecność. Ogromny pożar w Małopolsce, pewne rzeczy trzeba wykonać osobiście, dopatrzeć pewnych rzeczy - tłumaczył Wąsik nieobecność ministra.

Wniosek komisja zaopiniowała negatywnie.

Natomiast we wtorek o godzinie 15 Komisja do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, podobnie jak w dwóch poprzednich przypadkach, negatywnie zaopiniowała wniosek o wotum nieufności dla ministra aktywów państwowych Jacka Sasina.

O co chodzi?

Podstawą do złożenia wniosków o wyrażenie wotum nieufności wobec trzech ministrów jest raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący wyborów kopertowych, które pomimo tego, że się nie odbyły, kosztowały 70 milionów złotych.

W raporcie NIK podkreślono, że "organizowanie i przygotowanie wyborów na mocy decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych".

- To właśnie ci ministrowie, razem i w porozumieniu, chcieli doprowadzić do tego, aby wybory w Polsce odbyły się w sposób absolutnie nielegalny i pozakonstytucyjny – uzasadniał podczas majowej konferencji złożenie wniosków Cezary Tomczyk.

Zdaniem polityka "mieliśmy do czynienia z gabinetowym zamachem stanu, który miał doprowadzić do przeprowadzenia w Polsce nielegalnych wyborów, do których na szczęście nie doszło, ale 100 mln złotych zostało bezpowrotnie zmarnowane".

W uzasadnieniu dotyczącym wotum nieufności dla Michała Dworczyka posłowie KO napisali: „Suma czynności podejmowanych m.in. przez ministra Michała Dworczyka doprowadziła do absolutnego chaosu wyborczego, konstytucyjnego i demokratycznego w Polsce. Postępowanie ministra Dworczyka, w szczególności polegające na przedstawieniu do podpisu premiera, obarczonych głębokimi wadami prawnymi decyzji w zakresie organizacji tychże wyborów, świadczy o kierowaniu się przez niego wyłącznie partykularnym interesem politycznym, a także o braku wiedzy, doświadczenia oraz poszanowania litery prawa".

Odwołanie wicemarszałka Terleckiego

Podczas posiedzenia Sejmu w dniach 23-24 czerwca rozpatrywany ma być też wniosek, czy na swoim stanowisku powinien pozostać wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Wnioski złożyła Lewica razem z Polską 2050 oraz Koalicja Obywatelska.
Powodem są jego słowa po spotkaniu Swiatłany Cichanouskiej z Rafałem Trzaskowskim.

„Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników" — napisał wtedy na Twitterze polityk.

Kilka godzin po publikacji swojego wpisu, który wywołał liczną krytykę, Ryszard Terlecki zamieścił kolejny, tym razem na Facebooku.

„Oburzonym moimi słowami wyjaśniam, że w czasie gdy polski rząd upomina się w Europie o wsparcie dla wolnej Białorusi, walczy o prawa polskiej mniejszości, finansuje niezależną telewizję, udziela białoruskim działaczom różnorodnej pomocy, Cichanouska zgadza się brać udział w mityngu opozycji, która w Polsce nie uznaje wyniku demokratycznych wyborów, kwestionuje legalność państwowych instytucji i wspiera łamiących prawo sędziów” – stwierdził polityk PiS.

- Bezpośrednich powodów do odwołania marszałka Terleckiego jest wiele, ale tym ostatnim powodem są jego słowa ws. działaczek opozycyjnych na Białorusi. Słowa marszałka są o tyle skandaliczne i szkodzące polskiej racji stanu, że to właśnie Polska, obok Litwy, to kraj, który jest najbardziej aktywny we wspieraniu opozycji na Białorusi - powiedział podczas konferencji prasowej 7 czerwca Krzysztof Śmiszek z Lewicy.

Z kolei Tomasz Zimoch stwierdził, że taki wniosek powinien zostać złożony wcześniej.

- Pan wicemarszałek dał się poznać jako symbol złych standardów zarządzania Sejmem i lekceważenia praw opozycji - zaznaczył poseł Polski 2050.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Sejm odrzucił wszystkie wnioski o wotum nieufności wobec polityków Zjednoczonej Prawicy. Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja - Polska Times

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Władza Ludowa trzyma się kurczowo ,będą rozliczeni

G
Gość

Zdradzieckie mordy wyciągają swoje brudne łapska do państwa , które ich karmi , a które nieustannie atakują

D
Do roboty

Społeczeństwo płaci ogromne sumy na opozycyjnych leni w Sejmie , którzy tylko nieustannie wszczynają awantury !

G
Gość
21 czerwca, 18:40, Gość:

Zdradzieckie mordy i tęczowe lewaki mogą ich co najwyżej w doopę pocałować

Opozycyjne jełopy co róż składają wotum nieufności , a ja im powiem tak JAK NIC WIĘCEJ NIE POTRAFICIE TO WY PIER,DA,LAĆ !!!

I
ICEK
21 czerwca, 18:40, Gość:

Zdradzieckie mordy i tęczowe lewaki mogą ich co najwyżej w doopę pocałować

pisoSYF się odezwał

G
Gość

Zdradzieckie mordy i tęczowe lewaki mogą ich co najwyżej w doopę pocałować

G
Gość
21 czerwca, 12:54, Gość:

Sasin - synonim przekrętu na 70 baniek

Kamiński - przestępca ułaskawiony na polityczny rozkaz tego co w dwóch różnych butach chodzi

Dworczyk - synonim odpowiedzialnej władzy która nie potrafi maili zabezpieczyć

Państwo z dykty - dzięki nim mamy SAN ESCOBAR

Przecież macie jeszcze swoje sądy, to czemu ich nie aresztujecie ?

G
Gość

Sasin - synonim przekrętu na 70 baniek

Kamiński - przestępca ułaskawiony na polityczny rozkaz tego co w dwóch różnych butach chodzi

Dworczyk - synonim odpowiedzialnej władzy która nie potrafi maili zabezpieczyć

Państwo z dykty - dzięki nim mamy SAN ESCOBAR

Dodaj ogłoszenie