Seks w małym mieście

Redakcja
Filmowym hitem ostatnich tygodni w Miechowie nie jest szerokoekranowa "S@motność w sieci" ani nawet serial "Oficerowie", emitowany w TVP. Młodzi i starsi mieszkańcy tego miasteczka przyznają, że najbardziej poruszyła ich historia zarejestrowana w amatorski sposób. Trwający zaledwie 31 sekund filmik pokazuje zbiorowy akt seksualny. Jego "gwiazdą" jest siedemnastoletnia uczennica tutejszego LO. Wśród "aktorów" drugiego planu występuje trzynastolatek z miechowskiego gimnazjum.

Grażyna Starzak

P_onieważ "obcowanie płciowe z osobą poniżej 15 roku życia", a także "utrwalanie" tego typu treści jest karalne (art. 200, paragraf 1 i 2 kk), Zygmunt Drożdż, dyrektor LO im. Tadeusza Kościuszki, złożył w Prokuraturze Rejonowej w Miechowie doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Twierdzi, że nie mógł chować głowy w piasek i musiał zareagować w ten sposób, bo dyskietkę z filmem dostał wprost na biurko. Film był co prawda kręcony prawdopodobnie w czasie wakacyjnego obozu nad morzem, niemniej dziewczyna, która tam "występuje", jest uczennicą miechowskiego liceum ogólnokształcącego.
- _Byłem wszoku, gdy zobaczyłem, co jest tematem tego filmu. Anasz katecheta był wprost wstrząśnięty
- mówi dyrektor Drożdż. Nic więcej na ten temat nie powie. Dopóki prokuratura oficjalnie nie powiadomi go, że sprawa dotyczy jednej z jego uczennic, nie może nawet oficjalnie porozmawiać z nią, z jej rodzicami i uczniami ze swojej szkoły. - Proszę mnie zrozumieć, to sprawa bardzo delikatnej natury - mówi przygnębionym głosem.
Zapewne nie tak wyobrażał sobie początek swojego urzędowania na dyrektorskim fotelu w szkole o prawie stuletniej tradycji. Dyrektor Drożdż przepracował w oświacie 28 lat, ale z czymś takim ma do czynienia po raz pierwszy. Wie, że obecnie młodzież wcześniej zaczyna życie seksualne, ale ten film to jednak zbyt brutalne zetknięcie z rzeczywistością. -____Znam dobrze swoich uczniów. Jestem pewien, że to sytuacja wyjątkowa - podsumowuje.
Adam Pituch, dyrektor Gimnazjum nr 1 w Miechowie, którego uczniem jest trzynastolatek, domniemany "aktor" porno-filmu, o całej sprawie dowiedział się z___plotek krążących po mieście. Przyznaje, że już raz miał do czynienia z podobną historią w swojej szkole. Policja nakryła kilku uczniów, którzy w domowych pieleszach kręcili film porno, i to za pomocą profesjonalnego sprzętu. Chłopcy, którzy w ten sposób spędzali wolny od lekcji czas, pochodzili podobno z rodzin należących do miechowskiego establishmentu. Od tego czasu dyrektor pozostaje w stałym kontakcie z policją i kuratorami sądowymi.
Adam Pituch jest realistą i nie ma złudzeń co do tego, że gdy szwankuje wychowanie w rodzinie, szkoła nie potrafi nadrobić zaniedbań. - _Mamy prawie 690 uczniów. Nawet gdybyśmy poświęcali im każdą wolną chwilę, nie osiągnęlibyśmy pożądanych efektów
- mówi. - Możemy co najwyżej uświadamiać rodzicom -ito staramy się robić -____jakie błędy najczęściej popełniają.
Główny błąd polega według niego na tym, iż dzieci w wieku gimnazjalnym są traktowane przez matki i ojców jak dorośli, chociaż na to nie zasługują, a nawet nie oczekują takiego traktowania.
- Gdyby rodzice poczytali literaturę fachową, przekonaliby się, jaki to trudny wiek ijak ważny dla rozwoju osobowości człowieka. Tymczasem zmojego doświadczenia wynika, że gimnazjalistom pozwala się nazbyt wiele. Ba, wniektórych domach wręcz daje się przyzwolenie naopuszczanie lekcji zbyle powodu, uczestniczenie wciągnących się doranaimprezach towarzyskich itp. Rodzice 13- czy 14- latka uważają, że ich pociecha jest natyle dojrzała, że naprzykład mogą spokojnie zostawić synaczy córkę sam nasam zInternetem. Apotem są wszoku,gdy zdarzy się taka sytuacja, jak z__tym filmem porno - mówi Adam Pituch, zastrzegając się, że oficjalnie nikt go o tej sprawie nie poinformował. Dlatego zaprotestował, gdy szkołę odwiedził niedawno jeden z miechowskich policjantów, chcąc wstępnie porozmawiać z uczniem, który ponoć brał w filmie udział. Zaprotestował, bo nawet policja nie ma pewności co do tożsamości młodzieńca.
Pewności nie ma też Tomasz Moskwa, pełniący obowiązki szefa Prokuratury Rejonowej w Miechowie, który 11 września rano przyjął od dyr. Drożdża zgłoszenie o popełnieniu przestępstwa. Wraz z dyskietką, na której był nagrany film.
- Jest kiepskiej jakości, dlatego musiałem oddać ją do____specjalistycznej analizy - mówi prok. Moskwa.
Z jego relacji wynika, że na filmie, wykonanym prawdopodobnie za pomocą telefonu komórkowego, widać dziewczynę, którą zidentyfikowano jako uczennicę LO w Miechowie, uprawiającą seks z dwoma chłopcami. Twarz nastolatki jest dość wyraźna. Natomiast są wątpliwości co do identyfikacji innych występujących. Jak mówi prokurator: -Jest podejrzenie, że jeden z chłopców widocznych wfilmie to 12- lub 13-letni uczeń miechowskiego gimnazjum.
Prokurator Tomasz Moskwa, który wcześniej pracował w Krakowie i ma bogate doświadczenie zawodowe, po raz pierwszy zetknął się z czynem zagrożonym karą z art. 200 Kodeksu karnego. Więcej szczegółów w tej sprawie będzie mógł ujawnić po zakończeniu ekspertyzy filmu i przesłuchaniach świadków.
Najwięcej na temat filmu i występujących w nim "aktorów" można się dowiedzieć od młodzieży z miechowskiego liceum. Okazuje się, że główna bohaterka tej obrzydliwej - jak zgodnie mówią młodzi ludzie - historii, uczennica II c, jest im dobrze znana.
- Chodziłam znią dopodstawówki. To była cicha, spokojnadziewczyna. Bardzo dobrze się uczyła. Dopiero wliceum coś się znią stało. Zaczęła się wyzywająco ubierać imalować. Szokowała wszystkich swoim zachowaniem. Delikatnie mówiąc, zbyt swobodnym, jeśli chodzi o____sprawy męsko-damskie - opowiada Renata, uczennica LO w Miechowie.
Jej koleżanka, która mieszka przy tej samej ulicy, co bohaterka filmu, opisując zachowanie dziewczyny, używa mocniejszych słów. - Widziałam ją wakcji nadyskotece wCharsznicy. Tańczyła wtak wyuzdany sposób, że trudno było jej nie zauważyć. Co jakiś czas wychodziła zchłopakami wkierunku pobliskiej stacji PKP. Koledzy mrugali porozumiewawczo okiem. Wszyscy wiedzieli, że lubi "szybkie numerki". Gdy pewnej nocy jeden zjej kumpli, ten, któremu być może się podobała, potrząsnął nią izapytał: "Dlaczego to robisz?", odpowiedziała: "Dlatego, bo lubię" - mówi dziewczyna.
Koleżanki bohaterki filmu z klasy, starając się zrozumieć postępowanie dziewczyny, głośno analizują, co mogło spowodować, że zgodziła się być "gwiazdą porno". Konkluzja jest taka, że dziewczyna chciała za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę, bo być może czuła się osamotniona. Zastanawiając się nad tym, przypominają dziwne czy też nietypowe zachowanie dziewczyny.
- Naprzykład raz zgodziła się, aby zamknięto ją wtekturowym pudle iobwiązano jak paczkę. Innym razem miauczała nazawołanie, gdy zażądali tego koledzy zklasy. Jedno trzeba przyznać. Uczy się nieźle. Ma zdolności językowe. Napewno należy dolepszych uczennic zangielskiego.
- Nie zamierzam jej bronić, ale wmojej ocenie ten przypadek kwalifikuje się dooceny przez psychologa. Mógłbym zrozumieć jej postępowanie, gdyby nie miała pieniędzy napapierosy czy kosmetyki. Jednak jej rodzinanie jest biedna. Gdy byliśmy nawycieczce szkolnej wKrakowie, robiła zakupy wdrogich butikach. To nie jest więc typowa cichodajka. Bo takie też są wnaszym mieście... - podsumowuje chłopak z II c.
W przeciwieństwie do dorosłych on nie ma wątpliwości, kto jeszcze występuje w tym obrazie i gdzie została nakręcona ta, również w jego opinii, obrzydliwa, scena. - Filmik kręcił mój sąsiad zosiedla. To było naobozie harcerskim nadmorzem, wDąbkach. W____tym czasie było tam więcej nieletnich chłopców, ale tylko jeden zgodził się, żeby go nakręcono - opowiada mój rozmówca.
Leonarda Mazura, szefa obozu w Dąbkach, komendanta Hufca ZHP w Miechowie, zastaję w Starostwie Powiatowym, gdzie jest naczelnikiem Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu. - Nogi mi podcięło, gdy dotarła domnie ta wiadomość. Nie wiem, kto puścił informację, że ten filmik powstał wDąbkach. Nafilmie, prócz kilku młodych ludzi, widać jedynie równo przystrzyżoną trawę. Równie dobrze to mogło się dziać wjakimś parku - oburza się Leonard Mazur.
Dodaje, że uczestnicy obozu mieli program rozpisany co do godziny. - No, chyba że to się działo naprzykład gdzieś wdrodze dotoalety. Trudno każdej ze 150 osób towarzyszyć naokrągło przez całą dobę.
Razem z dyrektorem Drożdżem postanowili zatrudnić w LO psychologa na pół etatu. Mają nadzieję, że z porady specjalisty zechce skorzystać nie tylko "bohaterka" głośnej ostatnio w Miechowie porno-historii.
Czy psycholog może jednak zapobiec takim, jak opisany wyżej, przypadkom? Czy okaże się właściwie przygotowany do rozmów na trudne tematy? Młodzi ludzie z miechowskiego liceum wzruszają ramionami.
- Wmiejscowości takiej jak Miechów każda wizyta upsychologa, czy nie daj Boże, psychiatry, odrazu będzie opacznie rozumiana, apomieście rozejdzie się plotka, że ten czy ta ani chybi kwalifikuje się do"wariatkowa" - komentuje jedna z dziewcząt.
Inna opowiada, że gdy niedawno poszła na rutynowe badanie do ginekologa, pielęgniarki, które ją widziały, zastanawiały się na głos, czy aby nie jest w ciąży.
- Młody człowiek jest wgruncie rzeczy sam ze swoimi problemami. Również, amoże przede wszystkim ztymi dotyczącymi spraw płci. Rodzice nie mają czasu, apozatym wstydzą się onich rozmawiać. Wszkole bywa podobnie. Bo co ztego, że wprogramie jest przedmiot onazwie wychowanie dożycia wrodzinie, gdy tak się składa, że akurat te lekcje najczęściej przepadają, ajeśli już się odbędą, to przeznacza się je naprzykład napowtórkę zmatematyki czy lekturę własną - mówi jeden z uczniów.
Sonda, przeprowadzona wśród moich młodych rozmówców, pokazuje, że najczęstszym źródłem wiadomości na temat życia płciowego są koledzy i Internet. Młodzi ludzie przyznają, że wiedza na te tematy jest przekazywana często w wulgarnej, pornograficznej formie. Jeśli korzystają z książek, to niekoniecznie zalecanych przez nauczycieli. Tego, co ich interesuje - wiedzy na temat HIV, antykoncepcji, chorób przenoszonych drogą płciową, reakcji organizmu na bodźce o charakterze seksualnym - nie ma w podręcznikach.
Z obserwacji jednego z miechowskich ginekologów wynika, że ok. 10 do 15 proc. młodzieży w wieku 14-16 lat przeszło już inicjację seksualną. - Dlatego nie możemy rozmawiać oseksie dopiero wszkole ponadgimnazjalnej. Tę wiedzę trzeba wprowadzać -choć bardzo delikatnie -wostatnich klasach podstawówki. Istnieje wiele przesądów natemat tego, co pobudza młodych ludzi doaktywności seksualnej. Wśród nich ten, że częste podejmowanie tych tematów. Aprzecież z____raportów Światowej Organizacji Zdrowia wynika, iż dobre programy edukacji seksualnej mogą opóźnić inicjację - przedstawia swoje zdanie lekarz.
Symptomatyczne, że prosi, aby nie podawać jego nazwiska. - Moje opinie ispostrzeżenia mogą się wydać wmałomiasteczkowym środowisku szokujące - wyjaśnia powody swojej decyzji.
Grażyna Starzak
Zdjęcia autorki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie