Siatkówka. Dla MKS Andrychów zaplecze ekstraklasy pozostaje wciąż w sferze marzeń

Jerzy ZaborskiZaktualizowano 
MKS Andrychów (niebieskie stroje) wygrał grupę śląską II ligi męskiej, ale przepadł w pierwszym barażu o prawo gry na zapleczu ekstraklasy
MKS Andrychów (niebieskie stroje) wygrał grupę śląską II ligi męskiej, ale przepadł w pierwszym barażu o prawo gry na zapleczu ekstraklasy Fot. Jerzy Zaborski
MKS Andrychów nie zagra w przyszłym sezonie na zapleczu męskiej ekstraklasy, bo zajął ostatnie miejsce w turnieju półfinałowym w Świdniku, a do dalszych gier awansowały dwa zespoły, czyli Politechnika Lublin i ZAKSA Strzelce Opolskie. To już trzecie nieudane podejście do awansu andrychowian w ciągu ostatnich czterech lat.

Mimo krytyki od wielu lat systemu walki o awans, krajowa centrala mocno stoi na straży swojej wersji. W pierwszej fazie walki o awans wciąż obowiązuje regionalizacja, czyli w Świdniku rozstawiono dwa zespoły z grupy śląskiej (MKS Andrychów i ZAKSA – przyp. red) oraz dwa z grupy małopolsko-podkarpackiej. Tymczasem szkoleniowcy woleliby dobierać uczestników zmagań w drodze losowania. Jednak trener andrychowian, Tomasz Rupik, wcale w systemie rozgrywek nie szuka usprawiedliwienia dla słabszej postawy swojego zespołu niż to było w fazie zasadniczej, w swojej grupie. Andrychowianie jechali do Świdnika po awans do turnieju finałowego.

Jedno nie ulegało wątpliwości. Andrychowianie trafili do niezwykle silnej grupy, w której każdy zgłaszał aspiracje do dalszej walki o zaplecze ekstraklasy, w barażu drugiego stopnia.

MKS rozpoczął od porażki z Politechniką Lublin 1:3 (19:25, 25:20, 13:25, 23:25). Jak się później okazało, był to najlepszy zespół całej stawki walczącej w Świdniku. - Rywale mieli bardzo mocną zagrywkę, z którą nie mogliśmy sobie poradzić – przyznaje Tomasz Rupik, trener andrychowian. - Rywale wytrącili nam główny atut którym miało być przyjęcie. W innych elementach nie odstawaliśmy od lublinian.

Andrychowianie w czwartym secie mogli doprowadzić do dogrywki, a w niej przecież wszystko mogłoby się wydarzyć. Długo gonili wynik, doprowadzając do dramatycznej końcówki, w której szczęście dopisało rywalom i dlatego to oni zakończyli mecz zwycięsko.

W drugim meczu świdnickiego turnieju MKS zmierzył się z rywalem z ligowego podwórka, ze Strzelc Opolskich, przegrywając 1:3 (17:25, 18:25, 25:21, 23:25). W fazie zasadniczej andrychowianie pokonali u siebie opolan w trzech setach, by w rewanżu przegrać 2:3. Jednak barażowa walka to zupełnie coś innego niż ligowa młócka, zwłaszcza, że opolanie pierwszy mecz w Świdniku także przegrali, z gospodarzami w trzech setach. Zatem zarówno dla ZAKSY jak i MKS drugi mecz był tym z gatunku ostatniej szansy. Tylko zwycięstwo przedłużało nadzieje walki o wyjście z grupy.

- W turniejach każdy mecz jest inny, więc jeśli ktoś na podstawie porażki opolan z Avią wyciągnął zbyt daleko idące wnioski, ten był w błędzie – podkreśla trener Rupik.

Andrychowianie przerobili powtórkę scenariusza z pierwszej turniejowej potyczki. Z pozornie przegranej pozycji doprowadzili do nerwowej końcówki w czwartym secie. Przy odrobinie szczęścia mogli doprowadzić do dogrywki.

Po dwóch porażkach MKS stracił szansę wyjścia z grupy, ale – chcąc się godnie pożegnać z turniejem – w ostatnim spotkaniu pokonał miejscową Avię 3:2 (18:25, 17:25, 25:14, 25:23, 15:12). - Po dwóch setach wydawało się, że gospodarze „spakują” nas w minimalnej liczbie odsłon, ale chłopcy pokazali charakter, odwracając losy meczu. Szkoda, że w pierwszych meczach nie mieliśmy więcej szczęścia. Przy wyrównanych uczestnikach o wynikach decydują detale – trener Rupik przypomina starą sportową maksymę.

Na razie w Andrychowie myślą o roztrenowaniu. Trudno dzisiaj snuć plany na przyszłość, bo jest na to po prostu zbyt wcześnie. Wszystko zależy czy prezes – i główny sponsor klubu – zechce podjąć kolejną próbę walki o awans.

II liga siatkarzy. W derbach Małopolski Kęczanin Kęty nie da...

Kęczanin Kęty – MKS Andrychów. Kibice i otoczka siatkarskich...

polecane: FLESZ: Nowy sezon ekstraklasy. Kiedy startuje liga?

Wideo

Materiał oryginalny: Siatkówka. Dla MKS Andrychów zaplecze ekstraklasy pozostaje wciąż w sferze marzeń - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3