Sikora straszy olbrzymów

Redakcja
I liga

Mikrus Adrian Sikora stał się postrachem ligowych olbrzymów.

Amica Wronki - Pogoń Szczecin 0-0

Sędziował Marek Mikołajewski (Ciechanów). Żółte kartki: Simr, Dudka, M. Burkhardt - Bugaj. Czerwona kartka - Dudka 84. Widzów 3 000.

Amica: Cierzniak - Skrzypek, Bieniuk, Smirnovs, Dudka - Bartczak, Simr, Murawski (58 M. Burkhardt), Grzybowski (80 Bąk) - Dembiński, Kryszałowicz (69 F. Burkhardt).

Pogoń: Peskovic - Michalski (78 Kasprak), Julcimar, Magdoń, Matlak - Kaźmierczak, Łabędzki, Parzy (63 Trałka), Grzelak, Edi - Bugaj.

   Piłkarze Pogoni, którzy zaprotestowali przeciwko krzywdzącym ich decyzjom (a raczej ich zaniechaniu) przez sędziego Werdera w meczu pucharowym z Wisłą, wyszli na boisko. Postanowili nie podkreślać siły swego niezadowolenia.
   W sobotę zostali skrzywdzeni po raz drugi: Bieniuk zagrał piłkę ręką, a Malarz raczej celowo w tej samej akcji powalił Grzelaka. Rzutu karnego sędzia Mikołajewski jednak nie podyktował.
   Arbitra z Ciechanowa trudno podejrzewać o stronniczość. Wyrzucił przecież z boiska zawodnika Amiki - Dudkę, który łokciem uderzył Kaźmierczaka.
   Mecz był mało ciekawy. Najlepsze okazje mieli Grzybowski (jego strzał został wybity z linii bramkowej) i Edi (minimalnie niecelne uderzenie z rzutu wolnego).
   

Górnik Zabrze - Groclin-Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 0-1 (0-0)

0-1 Sikora 90+2.

Sędziował Marcin Borski (Warszawa). Żółte kartki: Rambo, Siedlarz. Widzów 1 000.

Górnik: Lech - Felipe (56 Drąg), Hernani, Karwan, Wojciechowski - Rambo, Bukalski, Liczka, Juszkiewicz - Joao Paulo (68 Siedlarz), Aleksander.

Groclin: Przyrowski - Kumbev (89 Nowacki), Mynar, Sninsky, Łukaszewski - Piechniak, Kozioł, Porazik (82 Radzewicz), Goliński - Sikora (90 Kaczmarczyk), Ślusarski.

   Przed tygodniem mierzący 170 cm Sikora przechytrzył w powietrzu legionistę Dicksona Choto (191 cm). W sobotę Sikora zagłówkował na gola w asyście potężnych zabrzan - Hernaniego (190 cm) i Piotra Lecha (194 cm).
   Dla Górnika dwie okazje zmarnował Aleksander. Raz Przyrowski wygarnął mu piłkę spod nóg, za drugim razem bramkarz Groclinu obronił uderzenie głową. W drugiej połowie Przyrowski obroni "bombę" Drąga w krótki róg.
   Goście w pierwszej połowie zagrozili rywalom za sprawą Sikory (uderzenie sparował Lech). Gola strzelili w doliczonym czasie gry. Z boiska miał zejść utykający Sikora, musiał jednak poczekać, bo groźniejszego urazu nabawił się Kumbev i został zniesiony na noszach. Wszedł na murawę Nowacki, dośrodkował na pole karne Górnika, a Sikora głową pokonał Lecha. Dopiero po tym trafieniu były gracz zabrzan został zmieniony.
   Duszan Radolsky (trener Groclinu): - Cel postawiony przed__zespołem przed sezonem został osiągnięty. Nie wiem jeszcze, czy to ja poprowadzę drużynę w przyszłym sezonie. Na razie na ten temat nie było rozmów.
   Marek Wleciałowski
(trener Górnika): - Taką porażkę w końcówce bardzo trudno przyjąć. Przy bramce doszło do nieporozumienia między obrońcami a bramkarzem.
   

Lech Poznań - Górnik Łęczna 3-0 (2-0)

1-0 Reiss 15, 2-0 Reiss 40, 3-0 Bugała 59.

Sędziował Krzysztof Zdunek (Łódź). Żółte kartki: Reiss, Scherfchen, Zakrzewski - Petrović. Widzów 5500.

Lech: Piątek - Jakubowski, Mowlik, Kuś, Lasocki - Bugała, Świerczewski, Scherfchen - Wachowicz (68 Sasin), Reiss (77 Gajtkowski), Zakrzewski (84 Marciniak).

Górnik: Bledzewski - Pawelec, Jurkowski, Popiela (24 Bożyk),Siklić - G. Bronowicki, Petrović (62 Nikitović), Wędzyński, Nazaruk - Szałachowski (72 Jezierski), Kubica

   Nieszczęście gości rozpoczęło się od błędu Popieli. Piłkę zabrał mu Zakrzewski, a po chwili Reiss precyzyjnym strzałem z 17 m pokonał Bledzewskiego. Popiela zapłacił za to szybkim zejściem z boiska.
   Jeszcze przed przerwą Reiss podwyższył wynik i swoje konto bramkowe. Uderzył lewą nogą z 20 m. Grube przewinienie popełnili Jurkowski i Bożyk, którzy nie wybili piłki dośrodkowanej przez Lasockiego.
   Lech górował nad łęcznianami. Dobił ich były wieloletni zawodnik Górnika, Bugała. Strzelił z 10 m niezbyt mocno, ale stojący na linii bramkowej Jurkowski przepuścił piłkę między nogami.
   

Odra Wodzisław - Polonia Warszawa 2-1 (1-0)

1-0 Zganiacz 1, 1-1 Imeh 78, 2-1 Drzymont 90+4.

Sędziował Tomasz Mikulski (Lublin). Żółte kartki: Drzymont, Masłowski - Banaszyński, Jakosz i Imeh. Widzów 1500.

Odra: Pawełek - Drzymont, Dymkowski, Myszor - Grzyb, Malinowski, Zganiacz (75 Masłowski), Muszalik (80 Kubisz), Popov (65 Szewczuk) - Woś, Rocki.

Polonia: Banaszyński - Moryc (68 Imeh), Udarevic, Stokowiec, Jakosz - Gołaszewski, Bąk (46 Mazurkiewicz), Gołoś, Cichon -Kosmalski, Kluzek (55 Kęska).

   Odra wygrała u siebie po raz pierwszy od 20 listopada ubiegłego roku! - Wreszcie mieliśmy farta - cieszył się trener gospodarzy Franciszek Smuda.
   Prowadzenie Odry było wynikiem przypadku. Z rzutu wolnego mocno uderzył Popov. Uderzenie na sprawiłoby problemu Banaszyńskiemu, jednak na linii strzału znalazł się Zganiacz. Piłka odbiła się mu od głowy, czym zupełnie zmyliła bramkarza Polonii.
   Odra mogła podwyższyć na 2-0. Wosiowi i Muszalikowi zabrakło dokładności w sytuacjach sam na sam. Przez dłuższą chwilę, gdy z główki wyrównał Imeh, wydawało się, że będą to kosztowne pomyłki.
   - Niemal wszyscy byliśmy w dołku, tylko Marcin Drzymont wierzył, że wygramy - przyznał Woś, po którego zagraniu z rogu Drzymont w przedłużonym czasie gry strzelił zwycięskiego gola dla Odry. Oznacza on, że wodzisławianie w najgorszym razie zagrają w barażach. Ma jeszcze małą szansę na prześcignięcie... Polonii.
   

Zagłębie Lubin - Wisła Płock 0-1 (0-1)

0-1 Colaković 30.

Sędziował Jarosław Żyro (Bydgoszcz). Żółte kartki - Strąk dwie. Czerwona kartka - Strąk 73. Widzów 2000.

Zagłębie: Szmatuła - Żytko, Strąk, Pokorny, Alunderis - Bartczak (82 Pietroń), Szczypkowski, Iwański, Łobodziński - Piszczek (46 Niciński), Murdza (68 Mierzejewski).

Wisła: Wierzchowski - Belada, Colaković, Peković, Wasilewski - Rachwał, Peszko (80 Studen), Dżikija (73 Romuzga), Gevorgyan - Gęsior, Sobczak.

   Trener Zagłębia Drażen Besek słabą grę zespołu tłumaczy tym, że działacze nie sprowadzili nikogo z piłkarzy, których sobie życzył. Chorwat zapowiada nawet, że jeżeli nic się nie zmieni, to po sezonie odejdzie.
   Kwadrans przed przerwą piłkę 30 m od bramki ustawił Colaković, uderzył wysoko nad murem, ta podskoczyła przed Szmatułą i po odbiciu się od jego twarzy wpadła do bramki.
   Najbliższy powodzenia wśród miejscowych był Piszczek. Po jego strzale głową futbolówka odbiła się od poprzeczki. Później Murdza przegrał pojedynek z Wierzchowskim.

Tabela i pozostaŁe mecze

l Legia Warszawa - Wisła Kraków 5-1 (3-0)
l Cracovia Kraków - GKS Katowice 2-0 (0-0)

1. Wisła K. 23 56 17-5-1 64-19

2. Groclin 23 47 15-2-6 45-25

3. Legia 23 40 11-7-5 35-19

4. Cracovia 23 37 11-4-8 31-21

5. Wisła P. 23 34 10-4-9 31-30

6. Amica 23 34 9-7-7 25-24

7. Górnik Ł. 23 29 8-5-10 33-35

8. Górnik Z. 23 28 7-7-9 26-26

9. Lech 23 28 8-4-11 29-38

10. Pogoń 23 27 6-9-8 27-37

11. Zagłębie 23 26 6-8-9 28-37

12. Polonia 23 26 7-5-11 26-45

13. Odra 23 21 6-3-14 23-36

14. GKS 23 13 3-4-16 22-53

24. kolejka

24 maja: Groclin Dyskobolia - Lech (20).

25 maja: Polonia - Legia (18), Wisła K. - Górnik Z. (18), Górnik Ł. - Amica (18.30), Wisła P. - Cracovia (18.30), GKS - Odra (18.30), Pogoń - Zagłębie (18.30).

Klasyfikacja strzelców

24 bramki - Tomasz Frankowski (Wisła K.)

21 - Maciej Żurawski (Wisła K.)

12 - Marek Saganowski (Legia)

11 - Piotr Bania (Cracovia), Ireneusz Jeleń (Wisła P.)

10 - Bartosz Ślusarski (Groclin Dyskobolia)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie