Śledztwo socjalne

Redakcja
Opieka społeczna będzie kontrolować samotne matki

REGION:

Kobiety samotnie wychowujące dzieci muszą teraz udowodnić, że rzeczywiście nie mają partnerów, którzy łożą na utrzymanie dziecka. Pracownicy opieki społecznej mają prawo wejść do ich domu i wylegitymować mieszkańców. Minister polityki społecznej nałożył na nich obowiązek prowadzenia "wywiadu" wśród sąsiadów. - To upokarzające - uważa pani Maria, samotna matka z Piwnicznej.

Rozporządzenie Ministerstwa Polityki Społecznej weszło w życie z dniem 1 października. Zawiera wytyczne, jak urzędnicy mają kontrolować, czy kobieta deklarująca, że sama wychowuje dzieci, słusznie pobiera zasiłek.

- Jesteśmy zdegustowani. Minister wymaga od nas przeprowadzenia śledztwa, a nie wywiadu środowiskowego. Nigdy dotąd nie rozmawialiśmy o sprawach naszych podopiecznych z osobami postronnymi - mówi Aleksandra Malinowska, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Limanowej, trzymając w ręku rozporządzenie. Mówi ono, że urzędnicy mają rozpytywać sąsiadów matek podejrzanych o próbę wyłudzenia zasiłku o to, czy mieszkają z partnerem, czy też nie. Urzędnicy mają prawo zapytać wychowawcę, czy po dziecko do szkoły przychodzi tatuś.

To budzące kontrowersje rozporządzenie ministra jest jego odpowiedzią na falę fikcyjnych rozwodów i separacji, które były reakcją na zmianę ustawy o świadczeniach rodzinnych. Głównie przepisu, że tylko matka samotnie wychowująca dziecko może liczyć na 170 zł dodatku. Zasiłek dla samotnych matek wprowadziła w miejsce zlikwidowanego funduszu alimentacyjnego ustawa o świadczeniach rodzinnych, obowiązująca od 1 maja 2004 roku.

To moja sprawa!

- To upokarzające, żeby rozpytywać sąsiadów na mój temat. Nie zwierzam się nikomu z moich kłopotów, myślę, że oni nie wiedzą nawet, że pobieram zasiłek dla samotnej matki. Nie chciałabym, żeby się dowiedzieli. Wiedzą, że jestem panną i sama wychowuję dziecko, ale reszta jest moją sprawą - uważa pani Maria z Piwnicznej.

Jednak ustawodawca nałożył na urzędników obowiązek sprawdzenia, czy oświadczenie, które kobieta składa pod odpowiedzialnością karną, jest zgodne z rzeczywistością.

- Możemy wejść do mieszkania i jeśli jest w nim konkubent, wylegitymować go - wyjaśnia Bronisława Mosoń, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Gorlicach. Od początku października kierowniczka podjęła już dwie decyzje o cofnięciu zasiłku dla samotnych matek. - Uważam, że słusznie. Gdybym nawet nie chciała tego zrobić, to muszę. W końcu chodzi o publiczne pieniądze - mówi.

Praktyka pokazuje, że zdarzają się nadużycia. Bywa, że kobiety, które deklarują, że są samotnymi matkami, w tym samym Ośrodku Pomocy Społecznej ubiegają się o dopłatę mieszkaniową podając większą (o konkubenta) liczbę mieszkańców lokalu. Takie sytuacje najłatwiej jest zweryfikować i udowodnić próbę oszustwa, opierając się na posiadanych dokumentach. Wątpliwości urzędników budzi natomiast wymóg robienia wywiadu wśród sąsiadów i znajomych samotnej matki.

Pani X. uprzejmie donosi

- Jak szukać ludzi, którzy mają odpowiednią wiedzę? Czy rozmowa z sąsiadem to niepodważalny dokument, np. dla sądu? Kto podpisze się pod takim "donosem" na sąsiada? To przecież będzie konfliktować ludzi. A jeśli któraś z kobiet zażąda wglądu do swoich dokumentów? Mamy obowiązek jej je pokazać. Przeczyta tam czarno na białym, że pani X. na nią donosi - dzieli się swoimi obawami Aleksandra Malinowska. Jej zdaniem rozporządzenie stawia pracowników pomocy społecznej w sytuacji etycznie dwuznacznej. - Pracownicy będą się buntować przeciw robieniu czegoś takiego. To zaprzeczenie etyki zawodowej pracownika socjalnego, który postępuje zgodnie z zasadą, że powierzane nam - czasem wstydliwe - problemy, to sprawa między nami a podopiecznymi - uważa kierownik Malinowska.

Józefa Pieczkowska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Nowym Sączu, nie widzi w rozporządzeniu łamania zasad etyki zawodowej. - Dotąd też przeprowadzaliśmy wywiady środowiskowe, teraz nasze kompetencje się poszerzą. Zresztą o naszych podopiecznych wiemy dużo. Na podstawie dotychczasowych wywiadów cofnęliśmy już kilkanaście zasiłków dla samotnych matek.

Z dotarciem do informatorów nie powinno być problemów, bo tzw. "życzliwych" nie brakuje. Do sądeckiego MOPS sami dzwonią, lub wysyłają anonimy. Ale dyrektor Pieczkowska przyznaje, że robienie "wywiadów" jest dla urzędników bardzo niewdzięczną sprawą. Urzędnicy z Ministerstwa Polityki Społecznej tłumaczą, że każdy, kto bierze grosz publiczny powinien liczyć się z kontrolą.

Monika Kowalczyk

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.