"Służba Bezpieczeństwa zabiła Staszka". Niewyjaśniona śmierć Stanisława Pyjasa

Piotr Subik
Zapraszamy w podróż w czasie podczas akcji "Dziennika Polskiego" i Oddziału IPN w Krakowie - "Rozpoznaj się na zdjęciach z PRL-u"

Żyję, nie widząc gwiazd / Mówię, nie rozumiejąc słów / Czekam, nie licząc dni /Aż ktoś przebije ten mur". Ten wymowny wiersz Rafała Wojaczka umieszczono na grobie Stanisława Pyjasa na cmentarzu parafialnym w Gilowicach, niewielkiej wsi koło Żywca.

Rozpoznaj się na zdjęciach z PRL-u >>

W maju 1977 r. wieść o śmierci 24-letniego, wyróżniającego się studenta ostatniego roku filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim wstrząsnęła nie tylko Krakowem. Mimo oficjalnych doniesień o pijanym mężczyźnie, który spadł ze schodów, od początku studenci szeptali między sobą, że "SB zabiło Staszka". Zdawali sobie sprawę z działalności opozycyjnej kolegi i konsekwencji, jakie mógł ponieść...

Kim był Stanisław Pyjas? Urodził się 4 sierpnia 1953 r. w Żywcu. Ukończył tamtejsze Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika, a w 1972 r. rozpoczął studia na UJ. Krakowska SB zaczęła się nim interesować już na przełomie 1975/1976. W wyniku donosów, m.in. o próbach utworzenia przez kilku studentów niezależnego pisma literackiego, został na wiosnę 1976 r. wezwany na przesłuchanie.

Po tym jak w czerwcu 1976 r. milicja stłumiła protesty robotników w Radomiu i Ursusie, zbierał pieniądze na pomoc zwolnionym z pracy. I podpisy pod listem do posłów na Sejm, w którym żądano powołania komisji parlamentarnej do zbadania przypadków łamania praworządności przez władze PRL-u. To nie uszło uwadze Służby Bezpieczeństwa, zwłaszcza że Stanisław Pyjas aktywnie współpracował z Komitetem Obrony Robotników.

Efektem "zainteresowania" SB Pyjasem była m.in. prowokacja, której bezpieka dopuściła się w kwietniu 1977 r. Do jego przyjaciół, m.in. Leszka Maleszki, Bronisława Wildsteina, Mieczysława Godynia i Andrzeja Balcerka, trafiły szkalujące go anonimy. Zarzucano mu współpracę z SB i nawoływano do skutecznego rozprawienia się z nim.

Rano 7 maja 1977 r. ciało Stanisława Pyjasa znaleziono w sieni kamienicy przy ul. Szewskiej 7. Miał zmasakrowaną twarz. Jak mówił Wildstein, który aby obejrzeć zwłoki przyjaciela i potwierdzić pogłoski o jego pobiciu, przekupił dozorcę i wraz z Jackiem Nowaczkiem i Iwoną Galińską wszedł do prosektorium, po śmierci Pyjas wyglądał na człowieka "zatłuczonego".

"(…) Dla środowiska akademickiego był to wstrząs. Nie tylko dla przyjaciół Staszka, ale dla wszystkich, którzy nie godzili się na życie w kłamstwie i, podobnie jak zamordowany student, coraz odważniej przeciwstawiali się peerelowskiej rzeczywistości. Doświadczyli wtedy, iż ceną bycia wolnym człowiekiem w PRL może być także życie" - pisał o tamtych wydarzeniach Jarosław Szarek z Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie.

Ponieważ do tragedii doszło u progu juwenaliów, przyjaciele Pyjasa wezwali do ich bojkotu. Przyłączyła się do niego część środowiska akademickiego. Przy bramie na ul. Szewskiej 7 palono znicze, odczytywano komunikaty informujące o okolicznościach śmierci studenta. Zaczęli gromadzić się krakowianie.

Kulminacyjnym punktem żałoby po śmierci Stanisława Pyjasa był 15 maja 1977 r. Najpierw, o poranku, mszę świętą za jego duszę odprawiono w kościele oo. Dominikanów. Wzięło w niej udział kilka tysięcy osób. Wieczorem z ul. Szewskiej ruszył pochód, który przeszedł do historii jako Czarny Marsz. U stóp Wawelu odczytano oświadczenie o powołaniu Studenckiego Komitetu Solidarności (SKS).

Podpisy pod nim złożyło 10 studentów: Andrzej Balcerek, Joanna Barczyk, Liliana Batko, Wiesław Bek, Małgorzata Gątkiewicz, Elżbieta Majewska, Lesław Maleszka (TW "Ketman"), Józef Ruszar, Bogusław Sonik, Bronisław Wildstein. SKS nie tylko deklarował, że "(…) okoliczności śmierci Staszka Pyjasa wymagają publicznego wyjaśnienia przez kompetentne organa władzy i pociągnięcie do odpowiedzialności sądowej winnych zbrodni bez względu na to, jakie zajmują stanowisko", ale informował o innych o nadużyciach SB i zapowiadał niesienie pomocy represjonowanym.

W PRL-u za oficjalną wersję śmierci przyjęto upadek ze schodów, oparto ją zresztą na fałszywej ekspertyzie Zakładu Medycyny Sądowej. Po 1989 r. prowadzono kilka śledztw w sprawie śmierci Pyjasa. Zakończyły się umorzeniem, choć uznano, że został śmiertelnie pobity. Obecnie dobiega końca piąte z kolei śledztwo, prowadzone przez IPN w Krakowie, podczas którego m.in. ekshumowano szczątki Stanisława Pyjasa.

***
Z miliona fotografii znajdujących się w archiwach IPN w Krakowie, zrobionych przez Służbę Bezpieczeństwa, wybierzemy te, które dotyczą najważniejszych wydarzeń z lat 70. i 80. XX w.

Kto znajduje się na tych zdjęciach? Liczymy na pomoc Czytelników: jeśli rozpoznacie siebie, bliskich, znajomych, sąsiadów itp., jeśli macie wspomnienia związane z tymi wydarzeniami - napiszcie na adres: prl@dziennik.krakow.pl. Kolejne fotografie będziemy publikować co poniedziałek.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dag DeGaard

Podobno SB wynajęło jakiegoś bokserka, który u góry schodów trochę za mocno przyłożył Pyjasowi, a ten sturlał się na sam dół. A kto to powiedział po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, że chłopaki przesadzili?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3