Solo Piano Weekend

BOGDAN CHMURA

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Młody i utytułowany Piotr Orzechowski FOT. BOGDAN CHMURA

Młody i utytułowany Piotr Orzechowski FOT. BOGDAN CHMURA

XVII Letni Festiwal Jazzowy Piwnicy pod Baranami właśnie trwa, a koncerty szóstki znakomitych muzyków odbywały się w dniach 20-22 lipca w auli Akademii Muzycznej w Krakowie.
Młody i utytułowany Piotr Orzechowski FOT. BOGDAN CHMURA

Młody i utytułowany Piotr Orzechowski FOT. BOGDAN CHMURA

Młody i utytułowany Piotr Orzechowski FOT. BOGDAN CHMURA

MUZYKA. Solowe recitale polskich i zagranicznych pianistów jazzowych to najnowsza oferta XVII Letniego Festiwalu Jazzowego Piwnicy pod Baranami

Pierwszego wieczoru wystąpił Piotr Wyleżoł, który wykonał własne utwory, tematy Petruccianiego i Davisa oraz jazzową wersję etiudy Liszta.
Muzyka Wyleżoła jest nowoczesna, osadzona w tradycji jazzu i muzyki klasycznej, wyraźnie pobrzmiewa w niej nuta słowiańskiego liryzmu. Pianista ciekawie kształtował formę, operował zaawansowaną harmonią i błyskotliwą techniką - i chyba najwyższa pora, by uraczył nas solowym albumem.

Po przerwie na scenie pojawił się Amerykanin Alan Broadbent, artysta o polskich korzeniach. Przedstawił program złożony ze standardów (m.in. Greena, Portera, Ham-mersteina) - jego nasycone swingiem interpretacje zabrzmiały stylowo, bardzo dystyngowanie.

Zupełnie inaczej - bardziej współcześnie i całościowo - potraktował tematy "Django" Johna Lewisa i "Lonely Woman" Ornette'a Colemana.

W sobotę wystąpił młody, lecz już utytułowany (m.in. pierwsza nagroda na Mon-treux Jazz Piano Competition) pianista Piotr Orzechowski, aktualnie student Akademii Muzycznej w Krakowie. Usłyszeliśmy kilka utworów improwizacji z ogromną dawką energii i błyskawicznie zmieniającymi się stylami.

Orzechowski świadomie unikał linearnej narracji, koncentrując się na budowaniu krótkich, skondensowanych "modułów" o zróżnicowanym charakterze - kontrasty dynamiczne, artykulacyjne, fakturalne (polifonia) i kolorystyczne oraz motoryka rytmiczna stanowiły główne "paliwo" jego muzyki.

Spektrum stylistyczne, w jakim poruszał się artysta, było bardzo szerokie - od romantyzmu, impresjonizmu i awangardy XX wieku (punktualizm, sonoryzm) po stride, sztukę Arta Tatuma i Matthew Shippa.

Drugim bohaterem wieczoru był Władysław "Adzik" Sendecki, ważna postać w historii krakowskiego i polskiego jazzu - dziś jeden z czołowych pianistów europejskich.

"Adzik" to urodzony improwizator; w jego fascynujących opowieściach krzyżowały się wątki chopinowskie, etniczne, muzyka Komedy i klimaty spod znaku Chicka Corei. Doskonałym podsumowaniem całego koncertu był minirecital "Adzika" i Orzechowskiego zagrany na dwóch fortepianach.

Ostatniego dnia Solo Piano Weekend wystąpili Dominik Wania i Bobo Stenson, znany u nas choćby ze współpracy z Tomaszem Stańką.

Dominik Wania wykonał zróżnicowany repertuar, w którym znalazł się standard "All The Things You Are", jego własne utwory, opracowanie fragmentu "Gaspar de la Nuit" Ravela, "Kołysanka" Komedy i "Siódmawka" Namysłowskiego. Ten klasycznie wykształcony muzyk błysnął techniką, wirtuozerią (w najlepszym znaczeniu tego słowa), grał pięknym dźwiękiem o niezwykłej selektywności.

Z kolei Bobo Stenson rozwijał obszerne improwizacje, które krążyły wokół folkloru skandynawskiego i tematu Tony'ego Williamsa "There Comes A Time". Jego występ pozostawił lekki niedosyt - zabrakło wyrazistej koncepcji formy, napięć popychających do przodu muzyczną akcję i dbałości o detal; zdecydowanie wolę Stensona w większych składach.

Solo Piano Weekend okazał się ciekawą i bardzo atrakcyjną propozycją, którą na pewno warto kontynuować w kolejnych edycjach Letniego Festiwalu Jazzowego.



redakcja@dziennik.krakow.pl

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo