Sondaże Andrzeja Dudy spadają, a jego kampania dryfuje [ANALIZA]

Witold Głowacki
Witold Głowacki
Kancelaria Prezydenta
Sondażowe notowania Andrzeja Dudy spadają w ekspresowym tempie. Teraz nie ma już mowy o niskiej frekwencji i zwycięstwie w I turze. Wyborcy opozycji przestali myśleć o bojkocie wyborów i mobilizują się na rzecz pozbawienia urzędującego prezydenta szans na drugą kadencję.

Andrzejowi Dudzie nie pomaga ani kampanijne kupowanie truskawek na polskiej prowincji, ani też założenie konta na Tik Toku. Zaledwie dwa tygodnie po pierwotnym terminie wyborów, które według części sondaży miał wygrać nawet w pierwszej turze, Andrzej Duda w roli pretendenta do drugiej kadencji znalazł się w sytuacji gorszej niż przed wybuchem epidemii COVID-19.

Na początku roku urzędujący prezydent mógł liczyć na nieco mniej niż połowę głosów - co w drugiej turze oznaczało dla niego perspektywę bardzo ciężkiej walki, bez żadnej gwarancji na zwycięstwo. W dodatku kampania wyborcza Andrzeja Dudy zaczęła się bardzo słabo - jej główną cechą było uderzające i męczące zarazem podobieństwo do kampanii sprzed 5 lat, tak jakby sztabowcy Dudy z Adamem Bielanem na czele potrafili zagrać tylko tę piosenkę, jaką już doskonale znają. Nie wykorzystano tez faktu, że przez cały okres obowiązywania obostrzeń sanitarnych to tylko Andrzej Duda miał okazję do prowadzenia kampanii - w przeciwieństwie do całej reszty swych kontrkandydatów.

Epidemia i perspektywa przeprowadzenia tzw „koronawyborów”, do których PiS parł jak czołg, dawały Dudzie bardzo specyficzny rodzaj premii w sondażach. Znaczna część wyborców kandydatów opozycyjnych deklarowała bowiem w rozmowie z ankieterami, że na wybory organizowane w trakcie epidemii na warunkach narzuconych przez PiS, po prostu nie pójdzie. Dlatego nie byli już pytani o preferencje wyborcze - taka jest metodologia przeprowadzania sondaży. Wyborcy Andrzeja Dudy deklarowali natomiast, że na wybory, skądinąd premiujące ich kandydata, jak najbardziej pójdą czy też oddadzą swój głos korespondencyjnie. W efekcie kolejne badania przeprowadzane przed 10 maja wskazywały na bardzo niską ogólną frekwencję i zarazem na niezwykle wysoką mobilizację wyborców Andrzeja Dudy w porównaniu z totalnie zdemobilizowanymi, opowiadającymi się za bojkotem koronawyborów wyborcami opozycji.

Skutkowało to tym, że w sondażach - bez żadnej złej woli ośrodków badania opinii - działy się istne cuda. A nawet cuda wianki. W kwietniowym badaniu Kantar Polska Duda osiągnął wynik 59 procent, co dawało mu ze sporym naddatkiem zwycięstwo w pierwszej turze. Tymczasem kandydaci opozycyjni notowali poparcie na poziomie dziesięciu czy nastu procent. Dopóki perspektywa koronawyborów jawiła się jako realna, dopóty urżedujący prezydent mógł czuć, że drugą kadencję ma już w kieszeni.

Gdy tylko jednak stało się jasne, że koronawybory się nie odbędą, ta sondażowa piramida runęła jak domek z kart.

W sondażu Kantar (tej samej sondażowni, która dawała Dudzie 59 procent w kwietniu) przeprowadzonym w ubiegłym tygodniu urzędujący prezydent mógł liczyć jedynie na 39 procent wyborców. Oznaczałoby to spadek o 20 punktów procentowych w ciągu zaledwie miesiąca, czyli krach. W rzeczywistości jednak zamiast jakiejś nagłej kompletnej katastrofy w notowaniach Dudy, nastąpiła raczej utrata tej całkowicie sztucznej premii, którą dawały mu koronawybory.

Zmieniła się też znacząco sytuacja na opozycji. Zamiast Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z kilkuprocentowym poparciem, do gry wszedł Rafał Trzaskowski, który notuje w sondażu Kantar 18 procent poparcia. Niezły wynik utrzymuje też Szymon Hołownia - zamierza na niego oddać głos 15 procent wyborców. Dziś wszystko wskazuje na to, ze to między Trzaskowskim a Hołownią rozegra się walka o wejście do drugiej tury. W niej zaś wciąż notowana jest przez Kantar pewna przewaga Andrzeja Dudy, z kolej Hołownia w konfrontacji z urzędującym prezydentem uzyskuje nieco wyższy wynik od Trzaskowskiego.

Pozostali kandydaci opozycyjni spadli poniżej 5 procent - z wyjątkiem Krzysztofa Bosaka, na którego głos zamierza oddać 8 proc. wyborców. Zaznaczmy przy tym, że wynik Bosaka (i 2 proc. dla Marka Jakubiaka) to jakaś szansa dla Andrzeja Dudy w kontekście drugiej tury - o ile wyborcy tych kandydatów nie zostaną w domach.

Deklarowana frekwencja jest natomiast bardzo wysoka (nawet jak na frekwencję z sondażu, zawsze wyższą od tej realnej) - wynosi aż 78 procent. To właśnie tu kryje się większa część wyjaśnienia tajemnicy osłabienia Dudy - wyborcy opozycji bardzo zdecydowanie zmienili swój stosunek do wyborów. Nie myślą już o bojkocie, chcą natomiast wręczyć czerwoną kartkę urzędującemu prezydentowi. Teraz to oni mogą być zmobilizowani bardziej niż elektorat Prawa i Sprawiedliwości.

Do sondażowych spadków Dudy w pewnym przyczynia się także zasadnicza zmiana w postrzeganiu przez Polaków rządów PiS. Ocena działań rządzących w związku z epidemią odgrywa tu istotną rolę. W pierwszych tygodniach po pojawieniu się COVID-19 w Polsce rząd był oceniany w badaniach wysoko, a podejmowane przez niego działania uważano za przemyślane. Obecnie jednak Polacy (wykazał to w badaniach nawet CBOS) już nie pokładają w rządzie większych nadziei - przede wszystkim nie wierzą, że uchroni on Polskę przed wywołanym przez epidemię kryzysem gospodarczym.

Na niekorzyść PiS - i w konsekwencji także kandydata tej partii w wyborach prezydenckich - będzie też działać brak postępów w walce z epidemią. Po ponad 80 dniach od stwierdzenia w Polsce pierwszego przypadku wciąż codziennie notujemy po kilkaset zachorowań - co nijak nie współgra z narracją rządzących mówiącą o wychodzeniu ze stanu zagrożenia i łagodzeniu restrykcji.

Wydłuża się także lista nieprawidłowości i popisów niekompetencji przy sprowadzaniu do Polski sprzętu medycznego i środków ochrony osobistej - co miało odegrać ważną rolę w PR-owych działaniach. Wyszło na jaw, że tuż przed wybuchem epidemii w Polsce Agencja Rezerw Materiałowych wyprzedała za bezcen ponad 60 tysięcy masek wielorazowego. Największy samolot świata lądujący w świetle kamer w Warszawie okazał się wypełniony milionami bezużytecznych maseczek bez atestu. Powołujący się na ministra zdrowia i jego brata instruktor narciarski zdołał sprzedać polskiemu państwu kolejne bezwartościowe maseczki za 5 milionów złotych - i tak dalej, i tak dalej.

Rządzącym zdecydowanie nie przysłuży się też afera z nowym utworem Kazika i radiową „Trójką” - nawet wyborcy PiS uważają ją za kompromitującą dla władzy. Nie przynosi żadnych korzyści PiS-owi również strategia ręcznego zarządzania służbami mundurowych. Policja popisywała się najpierw polowaniami na spacerowiczów i pilnowaniem smażalni ryb a następnie kompletnie przeskalowaną brutalnością wobec protestujących artystów, przedsiębiorców czy nawet słuchaczy „Trójki”.

To „dociskanie śruby” nijak nie kształtuje wizerunku sprawnego i szybko reagującego na zagrożenia państwa - regularnie ociera się natomiast o groteskę.

Być może rządzący mogą pokładać pewne nadzieje w pomysłach takich, jak rozdanie Polakom bonów wakacyjnych - co pozwoliłoby przypomnieć przed wyborami o socjalnym wymiarze władzy PiS. Zarazem jednak trudno spodziewać się, by bon na 1000 złotych dla zatrudnionych na etaty mógł jakkolwiek równoważyć ekonomiczne skutki epidemicznego kryzysu.

Po stronie obozu władzy nie widać w tej chwili żadnej strategii, która pozwoliłaby Andrzejowi Dudzie nabrać z powrotem wiatru w żagle. Kampania urzędującego prezydenta jest w tej chwili w dryfie - bez nowych pomysłów, bez realnej treści i nawet bez narracji, która mogłaby zaprowadzić Dudę do kolejnej kadencji w Pałacu Prezydenckim.

Nowe objawy koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny: Sondaże Andrzeja Dudy spadają, a jego kampania dryfuje [ANALIZA] - Polska Times

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czy obecnie można prowadzić kampanię ?

p
petrus

G... prawda to tylko efekt nowoci Rafalali, ktoey po 2-3 tygodniach spadnie tak jak to bylo z Biedroniem i Holownia.

G
Gość

kompromitacją to są takie kaziki którym wydaje się że są alfami we wszystkim i oni jako jedyni prawidłowo interpretują "bul" . tak było po przejęciu władzy przez solidarnych - zgraja cwaniaków politycznych gangsterów, celebrycka hołota, która dopiero stawała się celebrytami wprowadzała chaos, odwracała uwagę "pornogrubasami" i podobnymi bzdurami a bandziory te kryminalne i solidarne zawłaszczaly ciechy i gromadziły miliardowe fortuny. Podobnie zresztą działano w PRL i sabotażami niszczono kraj który ogromnym wysiłkiem odbudował naród, doprowadzając do tego octu na pustych półkach. Solidarni to nie kompromitacja to sprzedaż kraju z narodem zdrada wszelkich ideałów i największa hańba po zdrajcach liberum weto .

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3