Spacer śladami Stasia Tarkowskiego

Redakcja
Rodzina Tarkowskich w komplecie: Stasio z tatą Pawłem, mama Agnieszka z braciszkiem Antosiem i siostra Zuzia Fot. Barbara Ciryt
Rodzina Tarkowskich w komplecie: Stasio z tatą Pawłem, mama Agnieszka z braciszkiem Antosiem i siostra Zuzia Fot. Barbara Ciryt
Staś Tarkowski lubi lwy, węże i krokodyle. Kilka dni temu oglądał je w ZOO. Chłopiec mieszka w Młynce ma dziś 5,5 roku. To niewiele więcej niż jego pradziadek - również Staś Tarkowski - który w latem 1908 r. spotkał Henryka Sienkiewicza. Pradziadek mieszkał w Niegoszowicach i ze swoim tatą Wojciechem przywozili mleko pisarzowi, który spędzał lato w sąsiedniej wiosce - Rudawie. Mały Staś tak spodobał się nobliście, że zrobił z niego bohatera powieści "W pustyni i w puszczy". Syn woźnicy

Rodzina Tarkowskich w komplecie: Stasio z tatą Pawłem, mama Agnieszka z braciszkiem Antosiem i siostra Zuzia Fot. Barbara Ciryt

LUDZIE. Po stu latach w słynnej rodzinie znów jest mały Staś. To jego pradziadek dostał obietnicę od Henryka Sienkiewicza, że pisarz uczyni go sławnym. I tak nazwał bohatera powieści "W pustyni i w puszczy".

Bibliotekarka z Rudawy Barbara Baranowska twierdzi, że Sienkiewicz był kilka razy w tej wiosce. Na to wskazują jego listy. Wszyscy jednak podkreślają ten pobyt w 1908 r. Wtedy spędzał tu lato. - Zaczął pisać "Wiry". Planował w Rudawie całe wakacje. Chciał ściągnąć żonę z córką i synem, ale podobno tak lało, że po dwóch tygodniach wyjechał - mówi pani Barbara.

Noblista przybył na zaproszenie Antoniny Domańskiej, autorki m.in. "Historii żółtej ciżemki". Pisarka miała w Rudawie willę z wieżyczką, która stoi na rogu dzisiejszych ulic: Sienkiewicza i Domańskiej. Właśnie w wieżyczce Sienkiewicz dostał pokój. Powieściopisarz przyjechał pociągiem. Na stację wysłano po niego woźnicę Wojciecha Tarkowskiego, z trzyletnim synkiem Stasiem. - Wojciech był znamienitym gospodarzem. Hodował konie, miał piękną bryczkę i woził Sienkiewicza. Kilka razy w tygodniu, z rana, dostarczał mu też świeże mleko. Zwykle zabierał z sobą Stasia, chłopca rezolutnego, wesołego i ciekawego świata. Maluch zaglądał w każdy zakamarek. Czasem siadał pod nogami Sienkiewicza i z otwartą buzią słuchał jego opowieści. Spodobał się pisarzowi - uśmiecha się wnuk tamtego Stasia - Paweł Tarkowski, który mieszka dziś w Młynce i ma syna Stasia. - Potem ciotka, siostra taty opowiadała nam, że noblista po wyjeździe z Rudawy napisał list do Wojciecha. Obiecał mu, że uczyni chłopca sławnym. List przepadł w czasie wojny. Zginął też egzemplarz książki "W pustyni i w puszczy", w której była notka z dedykacją dla Tarkowskich - opowiada pan Paweł.

Imię na pamiątkę

Sławny Staś z został mistrzem obróbki skrawaniem w dawnej zabierzowskiej fabryce maszyn. Potem swojemu synowi dał na imię Henryk. - To po Sienkiewiczu - nie ma wątpliwości syn Henryka, pan Paweł. Nasz rozmówca i jego żona Agnieszka swojemu synkowi dali na imię Staś. - To po pradziadku, niech historia trwa - mówią rodzice 5,5-letniego Stasia Tarkowskiego.

Dzisiejszy Staś jest troszkę uparty, ale i wesoły. Mieszka w Młynce, ma siostrę 10-letnią Zuzię i 3-letniego braciszka Antosia. Tata kiedyś zaczął czytać chłopcu powieść "W pustyni i w puszczy", jednak opisy są jeszcze dla niego zbyt trudne. Staś nie zna żadnej Nel, za to lubi zwierzęta i to afrykańskie. - Najbardziej podobają mi się lwy, węże i krokodyle. Otwierają paszcze i mają ostre zęby. A słonie mają ciosy - mały chłopiec wyjaśnia, że tak fachowo nazywają się kły. Jego pradziadek nie był w Afryce, ale zainteresowania naszego Stasia nie wykluczają, że tam pojedzie. - Słoń z ZOO miał na plecach siano. Wyciągał je trąbą z wody - kontynuuje chłopiec.

Wzór na bohatera

W rodzinie Tarkowskich wiedzą, że ich Staś nie był jedynym, wzorem bohatera książki. Sienkiewicz poznał drugiego 12-letniego Stasia Tarkowskiego w Warszawie. Jego rodzina miała wtedy sklep kolonialny i pisarz kupował u nich kawę, herbatę, wino. - Teraz podobno Tarkowscy z Warszawy mają cukiernię - mówi tata Stasia z Młynki.
Natomiast bibliotekarka z Rudawy wspomina o innych osobach typowanych jako wzory tego bohatera. - Niektórzy twierdzą, że to Rudolf Slatin, młody Austriak, który był w Afryce. Inni wskazują na Robinsona Crusoe czy Robinsona szwajcarskiego. Wielu dopatruje się też prototypu Stasia w synu Stefana Żeromskiego - Adamie. Sienkiewicz poznał go w Szwajcarii - mówi pani Barbara. Nie ma natomiast wątpliwości, że prototypem Nel była Wandzia Ulanowska, przybrana córką prof. Bolesława Ulanowskiego.

W centrum Rudawy o pobycie powieściopisarza przypomina tablica z hasłem: Małopolski Szlak Literacki. Jest informacja o woźnicy, małym Stasiu i wzmianka, że Sienkiewicz wpisał się do księgi parafialnej. A miejscowy proboszcz to potwierdza. Nim pojawiła się ta tablica i napis na grobie, to wszystko propagowała Barbara Baranowska. Przypomina, że w tym roku mija sto lat od pierwszego wydania książki "W pustyni i w puszczy". Dlatego też zrobiła o tym wystawę w swojej placówce i podaje różne ciekawostki. - Przeliczyłam wydania tej książki bez ostatniego dziesięciolecia i było ich 120 - mówi.

Listy na grobie

Mieszkańcy Rudawy, Niegoszowic i sąsiednich wiosek nie mają wątpliwości, że od stu lat wszystkie dzieci czytają o człowieku, który żył wśród nich. W Rudawie na parafialnym cmentarzu jest jego grób, a na nim napis: Bohater powieści Henryka Sienkiewicza "W pustyni i w puszczy" - "Staś Tarkowski". - Do wypisania tej informacji zachęcił nas proboszcz z Rudawy Julian Kóska - przyznaje Paweł Tarkowski, wnuk bohatera powieści. Teraz w okolicy każdy potrafi wskazać, gdzie jest pochowany Staś. - Na cmentarz trzeba wejść starą bramą. Po lewej stronie w drugim rzędzie jest rodzinny grobowiec Tarkowskich i złotymi literami wypisane, co trzeba - wskazuje Elżbieta Laskiewicz z pobliskich Nielepic. Stanisław Baranowski z Radwanowic przyznaje, że zaprowadza tam swoje wnuki i pokazuje grób.

- Dwa lata temu, w dzień zaduszny, na grobie dziadka Stanisława znaleźliśmy listy od dzieci z Tarnowskich Gór - mówi Paweł Tarkowski. Jego żona Agnieszka przechowuje je do dziś. - Piszę do Ciebie, bo bardzo podobały mi się Twoje przygody - pan Paweł przytacza fragment listu podpisanego przez dziewczynkę Darię. Dzieci w tych listach przedstawiają Stasiowi Tarkowskiemu swoje rodziny i dzielą się wrażeniami po przeczytaniu powieści.

Barbara Ciryt

[email protected]

Wideo

Materiał oryginalny: Spacer śladami Stasia Tarkowskiego - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie