Spec-ustawa skończy klincz na Grelu?

Redakcja
Ulica Grel w zachodniej części Nowego Targu z peryferyjnej stała się strategiczna - jako objazd "zakorkowanej" arterii wschód - zachód (czyli ul. Ludźmierskiej) i jako objazd przeciągającej się przebudowy skrzyżowania w Klikuszowej.

NOWY TARG. Ulica jest za ciasna i kręta, więc część mieszkańców od lat prosi o jej przebudowę

Problem tylko w tym, że jest za ciasna i kręta. Znaczna część mieszkańców od kilku lat prosi o jej przebudowanie. Kilku posesorów ma wszakże inną koncepcję. Jedna właścicielka działki na Grelu po raz drugi oddała sprawę do sądu.

- Wniosek o zastosowanie spec-uastwy będzie przygotowany - zapowiada teraz burmistrz Marek Fryźlewicz. - Nie robię tego z chęcią, ale interes miasta za tym przemawia. Nie ma innej możliwości, żeby poprawić drogę. Niektórzy chcą odstąpić kawałek gruntu, ale po cenie 300 złotych za metr kwadratowy. Są też tacy, którzy nie godzą się na nic. Tymczasem istnieją wyceny biegłego.

Duża rozbieżność zdań na Grelu jest powodem, dla którego zainteresowani przebudową mieszkańcy sami próbowali rozmawiać z opornymi sąsiadami. Ale bez większych efektów. Jedno spotkanie z mieszkańcami Grela odbyło się w magistracie, a niezależnie od publicznej dyskusji trwały też indywidualne negocjacje z posesorami. Efekt - jak wyżej.

Stosowanie spec-ustawy drogowej oczywiście nie jest decyzją popularną społecznie, bo przybiera formę wywłaszczeń. Ale sprawa jakże oczekiwanej przebudowy w ubiegłym roku utknęła na tym, że mieszkańcy Grela zgłosili swoje uwagi i pomysły do projektu, oczekując przedstawienia ich w formie graficznej. Projektant jednak nie widział możliwości ich uwzględnienia. W sytuacji klinczu miasto zrezygnowało z projektanta i będzie musiało zlecić inny projekt. Topografia ulicy Grel tymczasem nie jest ciekawa.

- Potok, zawężenia i łuki - opisuje ją odpowiedzialny za inwestycje wiceburmistrz Jan Kolasa. - Jeśli szerokość ulicy jest 10-metrowa, to chyba da się ją inaczej poprowadzić. Może w góra dwóch przypadkach trzeba by przesunąć ogrodzenie. Co do reszty - należy dostosować projekt, a nie przesuwać nowe domy i płoty.

Prawie wszystkie domy przy ul. Grel stawiano bowiem niedawno. Niemal wszystkie działki przed torami są już zabudowane. Domy zaczynają wyrastać i za torami... Właściciele mieli pozwolenia na ogradzanie. Trudno też dziwić się tym, którzy teraz się burzą, widząc inną możliwość techniczną poprowadzenia drogi.

Wystąpienie do starosty o zgodę na zastosowanie spec-ustawy na Grelu to sprawa jeszcze tego roku. Na razie, przed jesienią poprawiona zostanie nawierzchnia na pierwszym kilometrze ulicy - od ul. Partyzantów do torów kolejowych. Zostanie wyrównana podbudowa i położona cienka nakładka. Nie zmniejszy to łuków, nie rozszerzy jezdni i nie przesunie potoku, ale przynajmniej poprawi komfort jazdy.

Anna Szopińska

anna.szopinska@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie