Śpiew spóźnionego kapturka

Grzegorz Tabasz
Mam w ogrodzie spóźnionego samca kapturki. Mały, szary ptaszek z czarną czapeczką na głowie. Śpiewa przez cały dzień. Od wschodu do zachodu słońca. Zatacza rundę wokół ogrodu przelatując z jednego drzewa na drugie.

FLESZ - Chcesz się budować ? Dobrze się przygotuj

Przycupnie na czubku, w gęstwinie liście gdzie nie sposób go dostrzec. Za to słychać. Piosenka kapturki ma dwie części. Preludium i właściwy występ. Preludium to cichy świergot.

Czyste, harmonijne, fletowe pogwizdywanie. Potem różne wstawki zakończone głośnymi, mocno wyeksponowanymi gwizdami. Dlaczego nazwałem ptaka spóźnionym?

Otóż w połowie lipca kapturki czy jak je inaczej nazywają, pokrzywki czarnogłowe kończą lęgi. Nie ma żadnego powodu, by oblatywać okolicę, wabić samiczki czy wyznaczać rewir.

Toki skończone, tegoroczne pisklaki lada chwila opuszczą gniazda. I jeszcze jedno. Samce wyklute w poprzednim roku cały czas ćwiczą swą pieśń i udoskonalają ją. Za rok będzie jak znalazł. Mistrz śpiewu bez problemu znajdzie miejsce na gniazdo i towarzyszkę życia. Niech śpiewa. Został ostatnim koncertujących ptakiem w ogrodzie.

Nawet kosy siedzą cicho. Jedna rzecz mnie zastanawia. Jak znajduje czas na zbieranie pożywienia. Różnych owadów i pająków wyszukiwanych na drzewach i krzewach. Także owocowych, co w myślach polecam mojemu ptaszkowi. Każdy zjedzony szkodnik to mniej robaczywych śliwek i jabłek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie