Spokojnie, stan wód w normie

Redakcja
Przepływająca przez centrum Myslenic Bysinka rok temu w wakacje wystąpiła z brzegów, zalewając miasto. Obecnie płynie spokojnie i leniwie. Fot. Maciej Hołuj
Przepływająca przez centrum Myslenic Bysinka rok temu w wakacje wystąpiła z brzegów, zalewając miasto. Obecnie płynie spokojnie i leniwie. Fot. Maciej Hołuj
Pierwsze oznaki wiosny niosą ze sobą nie tylko przyjemności w postaci słońca i świeżego powiewu wiatru, ale także spowodowane roztopami zagrożenia powodziowe.

Przepływająca przez centrum Myslenic Bysinka rok temu w wakacje wystąpiła z brzegów, zalewając miasto. Obecnie płynie spokojnie i leniwie. Fot. Maciej Hołuj

POWIAT. Wczesnowiosenne roztopy nie grożą na terenie powiatu myślenickiego - przynajmniej na razie - powodzią

Na szczęście obecnie mieszkańcy Myślenic i powiatu myślenickiego mogą spać spokojnie. Odpowiedzialne za monitorowanie i łagodzenie skutków powodziowych służby informują, że zagrożenia powodziowego, przynajmniej na razie, nie ma.

- Aura oszczędziła nas w tym roku - mówi szef Wydziału Zarządzania Kryzysowego przy starostwie myślenickim Tadeusz Rabski. - Szczęściem jest to, że w dzień świeci słońce i jest ciepło, co powoduje powolne roztapianie lodu i zmarzlin, natomiast w nocy lekki mróz ścina wodę. Taki układ jest najbardziej korzystny. Niewielki zator, który utworzył się na Rabie w Stróży, okazał się niegroźny. Na razie nie mamy żadnych sygnałów niepokojących z terenu powiatu.

Każda z dziewięciu gmin wchodzących w skład powiatu myślenickiego ma obowiązek monitorowania poziomu wód na swoim terenie i przekazywania informacji na ten temat do Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Myślenicach. Zdaniem Tadeusza Rabskiego, w przeszłości różnie z rzetelnością przekazywania takich informacji bywało. - Dzisiaj współpraca z gminami w kwestii monitorowania stanu wód układa się znacznie lepiej. Być może zadziałała tutaj specjalna, regulująca to ustawa, a może wreszcie gminy zrozumiały, że leży to także w ich interesie? - stwierdza.

W gminach "górskich" powiatu myślenickiego - Tokarni i Lubniu - kwestia monitorowania poziomu stanu wód jest uregulowana. - Fizycznie wygląda to w ten sposób, że specjalnie wyznaczony pracownik gminy sprawdza stan wód, jeśli zachodzi taka potrzeba - mówi sekretarz gminy Tokarnia Marian Cieślik. - Niestety, nie mamy aparatury pomiarowej na miarę tej, która monitoruje poziom Wisły w Mławie, ale jakoś sobie radzimy. Na dzisiaj nie stwierdzamy zagrożenia. Przynajmniej nie mamy takich sygnałów.

Gmina Lubień, konkretnie zaś jej wójt Kazimierz Szczepaniec, potwierdza słowa swoich przedmówców. Siedząc w swoim gabinecie, widzi przez jego okna Lubieńkę - potok, który w przeszłości nieźle już w Lubniu narozrabiał. - Nie ma na dzisiaj żadnego zagrożenia ze strony Lubieńki. Gdyby było, na pewno otrzymałbym o tym informację od specjalnie wyznaczonego pracownika, który zajmuje się na terenie gminy monitorowaniem poziomu stanu wód. Poza tym doskonale radzę sobie sam, obserwując rzeczkę przez okna swojego gabinetu - mówi Kazimierz Szczepaniec. - Gdyby jednak sytuacja zaostrzyła się jesteśmy przygotowani do akcji. W chwili obecnej posiadamy w rezerwie około dwóch tysięcy worków na piasek. A piasek? - Jeśli będzie trzeba, piasek też znajdziemy - zapewnia wójt Lubnia.

W Wydziale Zarządzania Kryzysowego w Myślenicach worków na piasek jest o wiele więcej niż w Lubniu. Gdzieś około 7 - 8 tysięcy. - Zastanawiamy się właśnie nad budową urządzenia do napełniania worków piaskiem - mówi Tadeusz Rabski. - Powiat zakupi materiał, zaś strażacy z PSP zbudują urządzenie.

Powiat myślenicki wspólnie z gminami zamierza także zakupić dwie wysokowydajne pompy. - Przydadzą się na wypadek podobnych zdarzeń, jak te z ubiegłego roku - stwierdza Tadeusz Rabski. - Poza tym ostatnio policzyliśmy - ile agregatów prądotwórczych znajduje się na stanie jednostek OSP na terenie powiatu. Ta wiedza przyda się także na wypadek powodzi.
Ta ostatnia na razie powiatowi myślenickiemu nie grozi, ale przecież prognozy pogodowe zapowiadają jeszcze zimę i opady śniegu. A skoro śnieg, to także roztopy i dużo, dużo wody...

Maciej Hołuj

myslenicki@dziennik.krakow.pl

Saperzy w gotowości

Na wypadek powodzi w Małopolsce w gotowości są dwa patrole saperskie, które mogą usuwać zatory lodowe przy pomocy ładunków wybuchowych, a także pododdział z 6. Brygady Desantowo-Szturmowej (32 żołnierzy), wyznaczony do ochrony przed zatorami lodowymi. W razie zagrożenia powodzią do natychmiastowego działania gotowych jest 548 żołnierzy i 43 specjalistyczne pojazdy wojskowe. - W sumie w Małopolsce dysponujemy ponad 1,6 mln worków przeciwpowodziowych, około 2,5 tysiąca pomp (w tym 70 o dużej mocy) oraz ponad 180 łodzi i pontonów - usłyszeliśmy w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie