Spór o prawo do łapania

Spór o prawo do łapania

ŁUKASZ GRZYMALSKI

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

W Krakowie organizacje społeczne nie mogą sterylizować bezdomnych kotów ani szukać im domu. Mogą jedynie dokarmiać. FOT. INGIMAGE

W Krakowie organizacje społeczne nie mogą sterylizować bezdomnych kotów ani szukać im domu. Mogą jedynie dokarmiać. FOT. INGIMAGE

Grupy, które w Krakowie zajmują się wolno żyjącymi czworonogami, narzekają na urzędową interpretację ustawy o ochronie zwierząt. Przepis, według oficjalnej wykładni, ogranicza możliwość pomagania bezdomnym kotom.
W Krakowie organizacje społeczne nie mogą sterylizować bezdomnych kotów ani szukać im domu. Mogą jedynie dokarmiać. FOT. INGIMAGE

W Krakowie organizacje społeczne nie mogą sterylizować bezdomnych kotów ani szukać im domu. Mogą jedynie dokarmiać. FOT. INGIMAGE

W Krakowie organizacje społeczne nie mogą sterylizować bezdomnych kotów ani szukać im domu. Mogą jedynie dokarmiać. FOT. INGIMAGE

PRZEPISY. Czy organizacji, która nie prowadzi schroniska, wolno zabrać z ulicy rannego kota?

Urzędnicy z Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa (UMK) stoją na stanowisku, że odławianiu zwierzaków z ulic musi towarzyszyć zapewnienie im miejsc w azylu.
Komplikuje to działalność tym organizacjom społecznym, które nie prowadzą schronisk. W przeszłości mogły zabrać zwierzę z ulicy, wyleczyć, wysterylizować, wypuścić. Obecnie takie postępowanie jest wykluczone. Jeżeli zwierzak zostanie odłowiony, musi trafić do schroniska. Ma tam pozostać do momentu, gdy pojawi się możliwość adopcji.

Tak zinterpretowane przepisy nie tylko mogą zahamować program sterylizacji kotów wolno żyjących. Obrońcy praw zwierząt zwracają uwagę, iż zakaz odławiania komplikuje udzielanie pomocy chorym czy rannym osobnikom. W stanowisku Fundacji "Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie" czytamy, że przepisy będą zmuszały przedstawicieli organizacji do bezczynnego przyglądania się cierpieniu czworonogów, które uległy wypadkom na drodze. Poturbowanego zwierzaka nie można wszak - w świetle przepisów - zabrać z jezdni. To byłoby odłowienie, a prawo do takiej interwencji jest zarezerwowane tylko dla prowadzących schroniska.

Joanna Wydrych z krakowskiej Fundacji "Czarna Owca Pana Kota" zwraca uwagę na to, iż nawet samo utrudnianie sterylizacji poważnie zaszkodzi interesom zwierząt i ludzi. - Stanowisko urzędu jest nie tylko krótkowzroczne i generujące duże koszty społeczne, ale również niehumanitarne. Pomysł uważam za kuriozalny i niebezpieczny. Efektem takiego stanowiska władz miasta będzie gwałtowny wzrost populacji bezdomnych kotów, a także drastyczny wzrost przemocy wobec nich - komentuje aktywistka. - Ustawa jest nieprecyzyjna, daje szerokie pole do interpretacji. W Krakowie została tak zinterpretowana, że organizacje społeczne nie mogą sterylizować bezdomnych kotów czy szukać im domów. Mogą jedynie dokarmiać. Inne działania zostały scedowane na krakowskie schronisko, które już w tym momencie jest dramatycznie przepełnione - dodaje.

Jak zauważa przedstawicielka "Czarnej Owcy", poza Krakowem ustawa jest interpretowana inaczej. - Na przykład w Warszawie nic się nie zmieniło - mówi.

- Taka (jak w Krakowie - przyp. red.) interpretacja jest sprzeczna z dobrem zwierząt. Przepisy mają być stosowane w zgodzie z intencjami prawodawcy, a w tym wypadku tak nie jest - komentuje Jadwiga Osuchowa, prezes Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Wydział Kształtowania Środowiska UMK w stanowisku z 8 lutego daje do zrozumienia, że urzędowe decyzje w Krakowie nie wynikają ze swobodnej interpretacji przepisów ustawowych. Dyrektor wydziału Ewa Olszowska-Dej stwierdziła, iż sama ustawa wymusza ograniczenie organizacjom społecznym zakresu działań na rzecz wolno żyjących zwierząt. Dyr. Olszowska-Dej dodaje, że potrzebna jest zmiana przepisów ustawowych.

Podobne stanowisko zajmuje Katarzyna Śliwa-Łobacz z mazowieckiej Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt "Mondo Cane". Działaczka ta jest konsultantem Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt i obserwuje proces przygotowywania regulacji prawnych na szczeblu państwowym.
1 »

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

anna chodakowska (gość)

Zgłoś naruszenie treści

udostępnijcie swoim urzędnikom warszawskie przepisy,to akurat mamy dobre,odławiajcie,kastrujcie,wypuszczajcie z powrotem,koty te naogół są nieadopcyjne.do schronisk się wol ożyjących kotów nie...rozwiń całość

udostępnijcie swoim urzędnikom warszawskie przepisy,to akurat mamy dobre,odławiajcie,kastrujcie,wypuszczajcie z powrotem,koty te naogół są nieadopcyjne.do schronisk się wol ożyjących kotów nie odwozi! wasze zakute pały muszą tę skomplikowaną wiedzę przyswoić.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

keksik (gość)

Zgłoś naruszenie treści

To nie jest całkowicie zrozumiała interpretacja przepisów. Gmina ma obowiązek opiekować się wolno żyjącymi kotami, a opieka nie oznacza jeszcze w języku polskim dokarmiania, wyłapywania i...rozwiń całość

To nie jest całkowicie zrozumiała interpretacja przepisów. Gmina ma obowiązek opiekować się wolno żyjącymi kotami, a opieka nie oznacza jeszcze w języku polskim dokarmiania, wyłapywania i przenoszenia w warunki, gdzie zwierzęta te najpewniej umrą. Opieka ma brać pod uwagę potrzeby danego zwierzęcia, a zwierzęciu dzikiemu najlepiej jest w jego naturalnym środowisku - akurat tak się składa, że w przypadku kotów to naturalne środowisko to często tereny zurbanizowane. Więc może i wyliczenie w ustawie jest ograniczone, ale punkt dotyczący kotów używa szerokiego pojęcia "opieka".

Rozumiem, że to była dobra okazja do reklamowania nowelizacji ustawy przygotowywanej przez PZPZ, ale dobrze byłoby też nie szkodzić przy okazji zwierzętom potwierdzając nieprawidłową interpretację przepisów uskutecznianą przez jedną z polskich gmin. Jak zresztą pokazała poprzednia nowelizacja przygotowana przez zespół - nie wszystkie problemy można rozwiązać poprzez nowelizację ustawy, a niektóre rozwiązania ustawowe mają się nijak do życia.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zwierzolubna (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Nikt nie jest niemylny i nawet w dobrej wierze tworzone są niedopracowane przepisy-ale od czego są korekty ,umożliwiające większą elastycznosc i dososowanie przepisu do jego celu?Ludzie,to my...rozwiń całość

Nikt nie jest niemylny i nawet w dobrej wierze tworzone są niedopracowane przepisy-ale od czego są korekty ,umożliwiające większą elastycznosc i dososowanie przepisu do jego celu?Ludzie,to my rządzimy przepisami a nie one nami!!Trzeba przepis zaskarżyć i zmienić ,ot cozwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Paul (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Dobrze ze jestem z W-wy bo taka interpretacja przepisów jak w Krakowie to absurd!!! To szkodzi zwierzętom w ogromnym stopniu a przecież chyba o ich dobro idzie? Piszę chyba bo mam ogromne...rozwiń całość

Dobrze ze jestem z W-wy bo taka interpretacja przepisów jak w Krakowie to absurd!!! To szkodzi zwierzętom w ogromnym stopniu a przecież chyba o ich dobro idzie? Piszę chyba bo mam ogromne wątpliwości.To całkowicie niezrozumiała wykładnia przepisów.Wielki bubel urzędników który ogranicza ludzi i organizacje niosące pomoc zwierzętom i kotom w szczególności.Słowem straszne i powinno być jak najszybciej zmienione takie interpretowanie przepisów. :-(zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo