Sport zbliża

Redakcja
Tytuł jest komunałem. Nie można jednak dojść do innego wniosku po tym, czego świadkami byliśmy w sobotę w hali przy ul. Nadbrzeżnej. Przeprowadzony w niej trójmecz piłkarski przejdzie zapewne do historii.

NOWY SĄCZ. Katolicy i prawosławni na parkiecie

   Ze względu bardzo prostego: naprzeciw siebie, do sportowej rywalizacji stanęli ludzie wyznający chrześcijaństwo w różnych jego odłamach. Futbolowe zawody stoczyli reprezentanci rzymskokatolickiej parafii Ducha Świętego w Nowym Sączu oraz prawosławnej zbiorowości wiernych pw. św. Jana Chrzciciela w Gładyszowie.
   Nie po raz pierwszy okazało się, że rywalizacja na niwie kultury fizycznej może spełnić swój podstawowy cel: zbliżyć ludzi. Bez względu na religię, światopogląd, kolor skóry czy pozycję społeczną. Choć na parkiecie walczono "do ostatniej kropli krwi", to jednak po zawodach ich uczestnicy na powrót byli kolegami, żyjącymi na co dzień tymi samymi problemami.
   Oto garść poturniejowych opinii (wyniki podaliśmy we wczorajszym wydaniu "Dziennika" - przypomnijmy jedynie, że we wszystkich trzech kategoriach wiekowych triumfowali prawosławni z Gładyszowa):

ks. Jacek Maciaszek, TJ,

superior parafii Św. Ducha:

-

Dzisiejsze zmagania dowiodły, że sport nie zna barier religijnych i politycznych. Sam pan widział, ile ambicji i wysiłku włożyli uczestnicy poszczególnych spotkań. Przy tym nie było żadnych fauli, złośliwości. Walczono ostro, ale fair.

ks. Arkadiusz Barańczak,

proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Gładyszowie:

   - Spotkało nas w Nowym Sączu doprawdy serdeczne przyjęcie. Jesteśmy wdzięczni organizatorom za tę inicjatywę. Zrewanżujemy się jeszcze tej zimy. Zapraszamy naszych katolickich braci do Gładyszowa do stadniny koni huculskich i na kulig z pochodniami.

Jan Karkowski, dyrektor

krakowskiego oddziału

Totalizatora Sportowego,

głównego sponsora turnieju:

-

Warto było zaangażować się w tę imprezę. Jestem pod wrażeniem perfekcyjnej organizacji oraz atmosfery towarzyszącej zawodom. Może zabrzmi to patetycznie, ale unosił się nad nimi duch prawdziwego ekumenizmu.

Grzegorz Fecko, pomysłodawca i bezpośredni organizator

turnieju:

-

_ Myślę, że sportowa rywalizacja spełniła swoje założenia. Zbliżyła przedstawicieli dwóch różnych odłamów chrześcijaństwa. Proszę zwrócić uwagę, że patronat honorowy oraz inne funkcje związane z organizacją turnieju pełnili ludzie związani z lewicą. To też o czymś świadczy. Myślimy o tym, by do przyszłorocznych zmagań zaprosić również przedstawicieli wyznania ewangelicko-augsburgskiego. _Daniel Weimer

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.