Sporty bez filtra. Igrzyska Europejskie w Krakowie. Wszystko na opak [KOMENTARZ]

Przemysław FranczakZaktualizowano 
Andrzej Banas
Igrzyska europejskie za cztery lata w Krakowie to nie jest wcale taki zły pomysł. Albo inaczej: to nie byłby taki zły pomysł, gdyby nie zabrano się za niego od zadu strony. Prezydentowi Jackowi Majchrowskiemu i jego urzędnikom przydałby się poradnik pt. „Jak starać się o dużą sportową imprezę i nie zrazić do niej mieszkańców”. Na razie wszystko w tej sprawie jest robione na opak, co oczywiście nikogo tutaj nie dziwi. Nie w mieście, w którym zachęcie do przesiadania się do komunikacji miejskiej towarzyszy podwyżka cen biletów.

Trwa właśnie rozpaczliwa akcja ratunkowa, której celem jest nadanie sensu nasze kandydaturze i wyświetlenie od groma korzyści, które organizacji IE mają towarzyszyć. Argumenty padają ważkie. Na przykład ten, że dzięki igrzyskom uda się uzyskać z budżetu centralnego dofinansowanie na budowany już kompleks z 50-metrowym basenem. Brzmi pięknie. Szkoda tylko, że nikt dziś nie jest w stanie powiedzieć, czy pływalnia będzie w ogóle potrzebna. Bo w Mińsku, gdzie IE zaczynają się w najbliższy piątek, nie była.

Trudno planować coś, co nie ma ustalonego programu. Trudno policzyć koszt, kiedy nie znasz skali inwestycji. Trudno powoływać się na niekonkretne gwarancje rządowe, obiecane zresztą tylko „na gębę”, gdy nie znasz nawet zarysu finansowych potrzeb. Trudno zgłaszać się do wyścigu, jeśli brakuje ci podstawowych danych. Trudno zarażać entuzjazmem mieszkańców, kiedy próbujesz przepchnąć coś za ich plecami i mimowolnie wywołujesz wrażenie, że wciskasz im kit, a IE są elementem jakiegoś ukrytego politycznego dealu Majchrowskiego z rządzącym w województwie PiS-em. Źle, źle, źle. Wszystko źle.

Tymczasem bez większego wysiłku można było przedstawić tę inicjatywę jako projekt bez wad. Tylko najpierw trzeba było ustalić program i strategię, skalkulować koszty, uzyskać na papierze gwarancje, zakomunikować to mieszkańcom, omówić w radzie miasta i – ewentualnie - zgłosić kandydaturę. Kraków zaczął od tego ostatniego i na tym poprzestał.

I to właśnie ten urzędniczy modus operandi wywołuje uzasadnioną obawę, że zastosowanie znajdzie tu powiedzenie o ręce zostającej w nocniku.

Czytaj także

polecane: FLESZ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1.lidze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3