Spotkałam tu cudownych ludzi o gorących sercach

Redakcja
Francesca Lioce Fot. Wanda Ryszkiewicz
Francesca Lioce Fot. Wanda Ryszkiewicz
Rozmowa. Francesca Lioce, włoska wolontariuszka prowadząca w Niepołomicach Dom Matki Bożej Łaskawej z Osobami Niesamodzielnymi, uhonorowana z końcem minionego roku przez samorząd Małopolski tytułem "Amicus Hominum".

Francesca Lioce Fot. Wanda Ryszkiewicz

Czy spodziewała się Pani tego wyróżnienia -

- Przyjeżdżając do Polski pięć lat temu nie spodziewałam się niczego szczególnego. Wiedziałam jedynie, że to zimny kraj i z wieloma problemami. Wtedy Polska miała dopiero wstąpić do Unii Europejskiej. Przyjechałam wtedy z innymi Włochami realizować program Servicio Civile (firmowany przez Unię Europejską). Wyjazd ten był dla mnie i dla całej mojej rodziny czymś bardzo ekstremalnym i egzotycznym. Nie znałam języka, nie wiedziałam nic o Polsce, było to raczej dla mnie osobiste wyzwanie. Wszyscy bliscy odradzali ten wyjazd. Jednak pojechałam i dziś wcale tego nie żałuję, wręcz przeciwnie. Nie spodziewałam się tutaj niczego szczególnego. Myślałam o Polsce jako o kraju dalekim i chłodnym, gdzie nic wyjątkowego nie może mnie spotkać. Rozczarowanie i to w dodatku miłe, nastąpiło dość szybko. Spotkałam tutaj cudownych ludzi o gorących sercach, szczerze oddanych dla dobra drugiego człowieka. Poznałam tutaj ludzi, którzy stali się moimi przyjaciółmi, zżyłam się z wieloma, zżyłam się z osobami niesamodzielnymi. Ruch "Betel", który dziś sama tworzę, stał się dla mnie oazą spokoju, miłości i ciepła. Dziś mówię już po polsku, mieszkam w Polsce i na razie nie wyobrażam sobie inaczej, choć wiadomo, że zdarzyć się może wszystko.
Od 2006 roku prowadzę w Niepołomicach dom, w którym mieszka 12 osób niepełnosprawnych. Przyjeżdżając tutaj z Częstochowy bałam się: bałam się samotności, wyizolowania. I znów się okazało inaczej. Społeczność niepołomicka jest w wyjątkowy sposób otwarta na przybyszów, a tym bardziej na ludzi niepełnosprawnych. Nigdy wcześniej nie odczułam takiej życzliwości w stosunku do mnie, ale także w stosunku do samych niepełnosprawnych. Nasz dom został otoczony szczególną troską. To wszystko stworzyło wokół domu bardzo ciepłą atmosferę. Czegoś takiego nie odczuwałam nigdy. Zaangażowanie samego burmistrza Niepołomic na rzecz osób niepełnosprawnych jest dla mnie czymś zaskakującym i nawet w dzisiejszych czasach niemożliwym nie tylko w Polsce, ale i we Włoszech. Ta dobroć, to zaangażowane, to miłosierdzie przenosi się na innych. I trudno tego nie zauważyć. Niepołomice to szczególne miejsce. I dziś myśląc o tej krainie, opowiadając o niej w moich Włoszech, jestem pełna podziwu i wewnętrznego entuzjazmu. Zapraszam tutaj wszystkich moich bliskich. Przyjeżdżają i nadziwić się nie mogą. Poznają też Polskę z jak najlepszej strony. Wiem też jedno i zdaję sobie z tego doskonale sprawę, że to premium, to wyróżnienie "Amicus Hominum", jest wyróżnieniem dla całej społeczności miasteczka i całego domu "Betel" w Niepołomicach. To wyróżnienie składam na ręce pana burmistrza Stanisława Kracika, człowieka o wielkim sercu, aby stanowiło ono zachętę do dalszego działania i tworzenia prawdziwej cywilizacji miłości.
Jaki był miniony rok dla niepołomickiego domu "Betel" -
- To był dobry rok. Może trudno tutaj wymieniać jakieś wielkie sukcesy widoczne gołym okiem, przedsięwzięcia inwestycyjne itp., ale to był rok tworzenia prawdziwej wspólnoty z niepełnosprawnymi sierotami społecznymi. Dziś ten dom ma swoją duszę, dziś ten dom jest rodziną. A to jest najpiękniejsze. Bardzo się cieszę, że udało się to stworzyć.
Najważniejsze plany na ten rok -
- Tych planów jest bardzo wiele. Chciałabym dołożyć wszelkich starań, aby ten dom, ta niepołomicka rodzina, przetrwała. Wymaga to mojego wielkiego zaangażowania i wysiłku. Ale takie mam zadanie. I muszę się z tym zmierzyć. Chciałabym uporządkować moje życie prywatne. I chciałabym je złączyć właśnie z tym domem. Na pewno więcej chciałabym spędzać czasu z moją włoską rodziną, dlatego będę częściej do niej jeździć i muszę też przywozić ją tutaj do Polski. Planuję też bardziej zaangażować się w pracę międzynarodową na rzecz osób chorych i niepełnosprawnych w "Betel". To jakby zadanie wypływające z tego, że sama jestem obcokrajowcem i zapewne to dla mnie łatwiejsze niż dla innych Polaków. Oby tylko starczyło mi sił!
Rozmawiała: Wanda Ryszkiewicz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie