Spotkanie z niedźwiedziem. Zapamiętałem ostrą woń misia. I...

Spotkanie z niedźwiedziem. Zapamiętałem ostrą woń misia. I mój strach

Grzegorz Tabasz

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

W przestworzach internetu doszukałem się smakowitego poradnika na temat kontaktów ludzko niedźwiedzich. Posłuchajcie, proszę.
Spotkanie z niedźwiedziem. Zapamiętałem ostrą woń misia. I mój strach
W karpackich lasach trzeba być jak Indianin. Czujnym okiem, węchem i słuchem wyszukiwać śladów kudłacza. Na widok tropów zacząć natychmiast głośno gwizdać, aby przypadkiem nie zaskoczyć zwierza swoją obecnością.

Jeśli jednak go zaskoczysz, nie patrz mu w oczy. Stań wyprostowany przed misiem, zacznij głośno mówić co ślina na język przyniesie. Unieś ręce w górę i poruszaj nimi powoli. Może pomoże, a jeśli nie, to niechybnie zaatakuje. Wówczas rzuć się na ziemię, przyjmij pozycję embrionalną. Udawaj trupa. Może pomoże. Jeśli nie, to masz problem.

Na pocieszenie, misie ponoć w ludzkiej padlinie nie gustują. Teraz coś z moich osobistych doświadczeń.
Całą tę wiedzę miałem zapisaną w pamięci. Lecz gdy stanąłem twarzą w twarz z młodym niedźwiadkiem, nauka poszła w las. Nigdy wcześniej ani nigdy później nie biegłem tak szybko. Zapamiętałem ostrą woń misia. I mój strach.

PS Na szczęście spotkania z niedźwiedziem to u nas rzadkość. Jeśli mi nie wierzycie, wyuczcie się dobrych rad na pamięć. Powodzenia!

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
miś

Lucyna (gość)

Zgłoś naruszenie treści

czytając artykuł jedno przychodzi mi na myśl - jaką ja osiągnęłabym szybkość?

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo