Spowiedź krupówkowej ochrony

LK
Pracownicy firmy ochroniarskiej w trakcie służby na Krupówkach ujęli sprawców pobicia, odnaleźli zaginione dzieci i udzielali turystom informacji.

ZAKOPANE. Agencja ochroniarska: - Umowa się skończyła, ale działamy dalej

Jedynie na nielegalnych handlarzy wciąż szukają sposobu - choć umowa z urzędem na ich pracę wygasła. Na wczorajszej konferencji prasowej w zakopiańskim magistracie sprawozdanie z pracy na Krupówkach ochroniarzy krakowskiej firmy "Multus" przedstawił jeden z jej pracowników, Wiesław Jędrusik.

- Przystępując do realizacji zadania, podzieliliśmy je na trzy etapy - mówił Jędrusik. - Pierwszy był tym widocznym - patrol na Krupówkach, którego podstawowym zadaniem było zapobieganie i reagowanie na różne przejawy łamania prawa. Doprowadzeni do policji zostali sprawcy pobicia, pomogliśmy w odnalezieniu dwójki dzieci, zdarzały się sytuacje, że służyliśmy turystom informacją. Co ciekawe, pracownik ochrony nie wymienił w pierwszej kolejności nielegalnego handlu, do zwalczania którego ochrona była przez urząd wynajęta, ale "kieszonki" i rozboje. Do zachowania wobec handlarzy najlepiej pasują inne stwierdzenia przedstawiciela firmy ochroniarskiej: - Były przez nas informowane stosowne służby i była przekazywana im dokumentacja.

Jak zapewnia Jędrusik, równolegle firma prowadziła inne działania: - Została uruchomiona kancelaria prawna, która sprawdza wszystkie przepisy prawne obowiązujące osoby prowadzące działalność gospodarczą. Zwróciliśmy się o pomoc do wszystkich instytucji w powiecie tatrzańskim, które mogłyby być naszymi sprzymierzeńcami w tej sprawie.

Jak dodaje pracownik firmy, te dwa ostatnie działania wciąż trwają, pomimo wygaśnięcia umowy z miastem. O ich efektach nie chciał się jednak wypowiadać, tłumacząc to w dość kuriozalny sposób: - Jestem tylko szeregowym pracownikiem, poza tym obawiamy się, że podanie informacji - do czego doszliśmy, pozwoli nielegalnie handlującym wyprzedzić nasze działania. Jak tłumaczył Wojciech Solik, zastępca burmistrza Zakopanego, prezes firmy, którego przyjazd do Zakopanego był na dziś zaplanowany, nie mógł pojawić się z racji spraw rodzinnych. - Wiem jednak, że pan Dragan za sprawę honoru postawił sobie pomóc nam w rozwiązaniu sprawy Krupówek, stąd działania jego firmy, pomimo zakończenia umowy.

Jak dodał Jędrusik, choć wśród handlujących "na lewo" na zakopiańskim deptaku zdarzają się kompletni amatorzy, to część z nich - poza nielegalnym zajmowaniem pasa drogowego - ma wszystkie "papiery" w porządku: - Pytali się nas, czy chcemy ich książeczki zdrowia, faktury na zakup towaru, książkę przychodów - niektórzy z nich to rzeczywiście przedsiębiorcy - stwierdził.

Władze Zakopanego nie wypowiadały się na spotkaniu o ewentualnym przedłużeniu umowy z firmą ochroniarską. Jak wcześniej zapowiadał Solik, decyzje takie zostaną podjęte zapewne po spotkaniu prezesa firmy z radnymi i wyrażeniu przez nich opinii co dalszego ponoszenia kosztów wynajęcia ochrony.

Jak zaznaczał wiceburmistrz, nie były one ostatecznie tak wysokie, jak wcześniej podawał: - Kwota 7100 złotych nie wydaje mi się duża, jak na kolejną próbę możliwości uporania się z problemem nielegalnego handlu. Były różne humorystyczne komentarze co do działań ochrony - ale my sprawę traktujemy bardzo poważnie.

(LK)

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie