Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

SPR Olkusz: Mało sił - dużo nerwów

Redakcja
Po emocjonującym meczu I ligi piłkarek ręcznych SPR Olkusz pokonał w sobotę (13 listopada) NLO SMS ZRP Gliwice 26-25. To było było trzecie spotkanie Krzysztofa Adamuszka w roli trenera olkuszanek.

Trener Krzysztof Adamuszek (w środku) ze swoimi podopiecznymi z SPR Olkusz. Fot. Artur Bogacki

PIŁKA RĘCZNA

- Wygraliście po emocjonującym meczu, rywalki kilkakrotnie były blisko remisu. Można powiedzieć, że to szczęśliwe zwycięstwo? - zapytaliśmy po spotkaniu Adamuszka.

- Cały czas prowadziliśmy, więc nie uważam, by to było szczęśliwe zwycięstwo. Co innego, gdyby to rywalki były na prowadzeniu. Na pewno spotkanie było okupione dużymi nerwami. Pierwsza połowa była przyzwoita w naszym wykonaniu, w drugiej  było już gorzej. Przeciwniczki to wykorzystały i szybko odrabiały straty.

- Czego zabrakło w drugiej połowie?

- Zabrakło sił, zaczęły się błędy. Przygotowanie fizycznie do sezonu było nie było takie, jak powinno (oficjalnie z tego powodu zarząd klubu zwolnił poprzedniego trenera Marka Zarzyckiego - przyp. art), a dodatkowo nie mamy zbyt długiej ławki rezerwowych. Dla zmienniczek, które wchodziły na parkiet, to też nie był najlepszy mecz.

- To było Pana trzecie spotkanie po przejęciu drużyny. Jakieś wnioski się Panu już nasunęły?

- Na pewno brakuje zawodniczkom zdrowia, widać gołym okiem, że nie mają sił na cały mecz. Sześć, siedem wyrównanych zawodniczek to mało, a zawsze ktoś może mieć słabszy dzień. Pamiętać też trzeba, że drużyna przed sezonem została całkowicie przebudowana. Musi mieć czas, że się zgrać.

- Któraś z piłkarek w tych trzech meczach się wyróżniła?

- Oczywiście, że zawodniczki mają lepsze i gorsze mecze, ale nie chciałbym po tak krótkim czasie kogoś wyróżniać. Dla mnie wygrywa i przegrywa cały zespół.

- W Olkuszu po raz pierwszy pracuje Pan z kobietami, wcześniej trenował Pan tylko mężczyzn. Są jakieś istotne różnice?

- Z tych mężczyzn to tak całkowicie nie zrezygnowałem (Adamuszek współpracuje nadal z II-ligowym Viretem Zawiercie, skąd trafił do Olkusza - przyp. art). Oczywiście, że są różnice, ale na pełną ocenę trzeba będzie jeszcze poczekać. Dla mnie praca w nowych warunkach to na pewno wyzwanie, a ja lubię wyzwania.

- Przychodząc do klubu postawiono przed Panem konkretne cele? Może sam Pan sobie jakieś wytyczył?

- Na razie jeszcze przyglądam się tej drużynie. Celem jest iść do przodu, wygrywać mecze. Zespół miał kryzys, trochę nawet jeszcze w nim tkwi. Pozostałe mecze tej rundy zweryfikują, jak jest.

Rozmawiał Artur Bogacki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski