Sprawca skażenia - zatrzymany

Redakcja
ROGOŹNIK. Mieszkaniec Maruszyny, który wywiózł nieczystości z ubojni w tej miejscowości jest w rękach policji

Potwierdził nam to wczoraj zastępca komendanta powiatowego policji w Nowym Targu, Zbigniew Domalik.

Przypomnijmy, wczoraj pisaliśmy o zatruciu wody płynącej z kranów. Zgłoszenie przyjęła w sobotę Komenda Powiatowa Policji. Przez dwa dni sprawą zajmowała się Powiatowa Inspekcja Sanitarno-Epidemiologiczna.

Policja nie ustaliła jeszcze wczoraj, czy zatrzymany mężczyzna działał jako pracownik ubojni, czy też wywoził poubojowe resztki, w nieformalny sposób pomagając właścicielowi.

- Otrzymaliśmy doniesienie, że na polach w okolicach wsi Rogoźnik są odzwierzęce odpady. Na miejscu okazało się, że w większości była to duża ilość krwi rozlanej na dużym obszarze - wyjaśnia Anna Armatys, rzecznik wojewódzkiej inspekcji sanitarno-epidemiologicznej w Krakowie.

Nie to było jednak największym problemem. Okazało się, że w samym środku tego obszaru znajdowała się studnia - zasilanie główne dla kilku gospodarstw i rezerwowe dla kilkunastu. Co istotne, ujęcie nigdy nie zostało zgłoszone do nadzoru powiatowej inspekcji sanitarnej, która nie wiedziała nawet o jego istnieniu. Obok znajdował się zbiornik retencyjny, w którym woda była przechowywana. Już w sobotę powiatowy inspektor sanitarny pobrał próbki wody ze zbiornika i kilku gospodarstw.

- Nie pobraliśmy ich tylko ze studni, bo jej okolice zostały - nie wiadomo jednak, przez kogo - posypane wapnem, które jest podstawowym środkiem dezynfekującym - tłumaczy Anna Armatys. Po południu mogła już podać wyniki fizyko-chemicznych i bakteriologicznych badań skażonej wody. Zmętnienia dyskwalifikowały ją nawet jako wodę do mycia, natomiast obecność bakterii coli, escherichia coli i enterokoków kałowych potwierdziła zasadność decyzji o zamknięciu ujęcia, z którego korzysta 60 osób. Do zamknięcia wystarcza nawet jeden rodzaj wymienionych bakterii.

Powiatowa Stacja Sanepid jest w stałym kontakcie z sołtysem Rogoźnika i dopóki ujęcie nie będzie czyste - wodę trzeba do domostw dostarczać beczkowozami. - Czynności są nadal prowadzone, będą powołani biegli - zapewnia wicekomendant Domalik.

Ponieważ policja jeszcze nie przekazała materiałów sprawy prokuraturze - nie można było określić stopnia narażenia życia i zdrowia osób korzystających ze skażonego ujęcia wody. - Jeśli działanie było umyślne, grozi za to kara od trzech miesięcy do kilku lat pozbawienia wolności - mówi zastępca prokuratora rejonowego Zbigniew Gabryś.

Nadzór nad ubojniami - czyli również sposobem pozbywania się przez nie odpadów i ścieków - sprawują służby weterynaryjne. Barbara Zelek, Państwowy Powiatowy Inspektor Weterynarii - przywiozła wczoraj dokumentację z kilku okolicznych ubojni, skontrolowanych w trybie nadzwyczajnym. Rutynowe kontrole w takich firmach odbywają się bowiem co pół roku - częstotliwość jest ustalana na podstawie analizy zagrożeń. - Kontrole przeprowadzaliśmy z końcem lutego i wszystko było w porządku - mówi inspektor.

Teraz analiza materiałów z ubojni pozwoli m.in. odpowiedzieć na pytanie, czy dokumentacja potwierdza, aby ilość wywożonych do legalnej utylizacji odpadów była adekwatna do ilości, jaka w danym zakładzie powstaje. W tym biznesie silna jest bowiem pokusa, aby minimalizować koszty wywózki resztek i krwi.

BEATA SZKARADZIŃSKA, ANNA SZOPIŃSKA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie