Sprzeciw branży gastronomicznej. Nie tylko w Polsce przedsiębiorcy protestują przeciwko obostrzeniom

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska
Sprzeciw branży gastronomicznej. Nie tylko w Polsce przedsiębiorcy protestują przeciwko obostrzeniom
Sprzeciw branży gastronomicznej. Nie tylko w Polsce przedsiębiorcy protestują przeciwko obostrzeniom fot. lukasz kaczanowski/polska press
Nie tylko w Polsce właściciele branż gastronomicznych buntują się przeciwko restrykcjom wprowadzanym przez rząd. We Włoszech rozpoczęła się akcja w ramach której szefowie restauracji otwierają się mimo zakazu.

We Włoszech niektórzy właściciele lokali gastronomicznych postanowili sprzeciwić się ograniczeniom nałożonym przez rząd i otworzyć swoje restauracje.

Taka decyzja wynika między innymi z faktu, że w niektórych regionach wprowadzono obostrzenie, które nie pozwala na sprzedaż jedzenia na wynos po godzinie 18. Związane jest to z chęcią zapobiegnięcia gromadzenia się wieczorami ludzi wokół barów.

Według obecnych przepisów panujących we Włoszech w tak zwanych strefach czerwonych obowiązuje całkowity zakaz otwierania lokali gastronomicznych, które mogą prowadzić sprzedaż tylko na wynos lub z dostawą. W strefie żółtej natomiast lokale mogą być otwarte do 18, a później sprzedawać jedzenie na wynos.

„Nazwijmy to grzecznym protestem. Jeśli strażnicy wejdą, a na pewno to zrobią, wpuścimy ich, zaakceptujemy karę, ale pozostaniemy otwarci i więcej nie będziemy zamykać. Bo tak się nie da – wypowiadał się w mediach jeden z uczestników protestu, właściciel rzymskiej restauracji.

Kary, jakie mogą spotkać protestujących przedsiębiorców są znaczące. „Najlżejszą” karą jest mandat, natomiast restauratorzy mogą nawet stracić licencję.

- Zjednoczyliśmy się, bo jesteśmy zmęczeni obecną sytuacją - mówił w telewizyjnym wywiadzie jeden z uczestników akcji. - Nie chcemy prowadzić wojny, ale musimy coś zrobić, ponieważ nie otrzymujemy obiecanego przez rząd wsparcia.

Francja protestuje

”Pracować lub umrzeć” – to hasło protestów jakie odbywały się w grudniu we Francji. Na ulice Paryża wyszli wtedy restauratorzy, hotelarze, właściciele barów, kawiarni, a także właściciele i pracownicy usług takich jak firmy cateringowe. Wszyscy domagali się zniesienia lockdownu przez rząd.

„Będziemy ostatnimi firmami, które będą mogły się ponownie otworzyć, data ponownego otwarcia 20 stycznia 2021 roku nie została jeszcze określona. Od dziewięciu miesięcy cała nasza grupa zawodowa składana jest w ofierze na ołtarzu kryzysu zdrowotnego” - pisali we wspólnym komunikacie przedstawiciele branży.

Obecnie we Francji oprócz lockdownu obowiązuje jedna z surowszych godzin policyjnych wprowadzonych na terenie państw Unii Europejskiej. Obywatele nie mogą wychodzić z domów bez wyraźnych powodów od godziny 18:00.

„Wolność”

Pod koniec roku, bo w listopadzie, protesty wielu branż przetoczyły się także przez Hiszpanię. Hiszpanie wychodzili na ulice, by wyrazić sprzeciw wobec obostrzeniom, jakie wprowadza rząd centralny, a także przedłużeniu do 9 maja 2021 roku stanu epidemiologicznego na terenie całego państwa.

Uczestnicy protestów byli przedstawicielami wielu branż, w tym medycy dołączali się do wyrażania niezadowolenia.

#OtwieraMy

Także polscy przedsiębiorcy zapowiedzieli protest. Już jutro wielu właścicieli lokalów gastronomicznych ponownie otworzy swoje działalności. Na profilu akcji #OtwieraMY można znaleźć przykłady przedsiębiorców z całej Polski, którzy albo już otworzyli swoje biznesy albo zapowiadają takie działanie.

Pierwotny plan zakładał, że restauracje, hotele, kawiarnie zostaną zamknięte do 17 stycznia, jednak obostrzenia zostaną przedłużone do 1 lutego.

Obostrzenia w całej Europie

Łącznie 13 państw członkowskich Unii Europejskiej wprowadziło godziny policyjne. W niektórych krajach, na przykład w Hiszpanii czy Belgii, różnią się w zależności od regionu.

W innych, takich jak Cypr oraz czy Francja, obowiązują na terenie całego państwa o tych samych godzinach. W tym pierwszym godzina policyjna trwa od godziny 21:00 do 5:00, natomiast we Francji już od godziny 18:00

W państwach, które nie wprowadziły godziny policyjnej, obowiązuje lockdown, na przykład w Polsce, Portugalii, czy w Holandii.

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Materiał oryginalny: Sprzeciw branży gastronomicznej. Nie tylko w Polsce przedsiębiorcy protestują przeciwko obostrzeniom - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Może w końcu zaczną lepiej gotować..a nie, farfocle na talerzu, liść sałaty i krople czekolady..rachunek za taki luxus będzie 45 zł

Dodaj ogłoszenie