Stalinowskie prawo do kosza. Koniec procesów bez końca.

Stalinowskie prawo do kosza. Koniec procesów bez końca.

ZBIGNIEW BARTUŚ

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

"Tak, rosła tam kukurydza" - tylko tyle do powiedzenia ma stu świadków powołanych przez prokuraturę w ciągnącym się od półtora roku procesie menedżerów oskarżonych o wyłudzenie dopłat unijnych.
Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

KONTROWERSJE. Sędziowie i śledczy w III RP stosują absurdalne procedury karne, narzucone Polsce przez Związek Sowiecki w połowie XX wieku. Szkodzą obywatelom, ale ma się to wkrótce zmienić.

Istotną wiedzę w tej sprawie, będącej odpryskiem afery Kraków Business Parku, ma zaledwie kilka osób: oskarżeni, rolnik, który uprawiał ich ziemię oraz pracownik agencji rolnej. Ale prokuratura przesłuchała ponad stu świadków, głównie sąsiadów, przez co samo śledztwo trwało 3 lata. Teraz powtórkę wszystkich czynności dowodowych oglądamy w sądzie.

"Komu dobrze z Josifem Wissarionowiczem" - przeczytaj komentarz autora >>




- Potrwa to jeszcze ze dwa lata! - ubolewa Adam Świech, jeden z oskarżonych. Chce szybkiego zakończenia procesu, bo jest pewny uniewinnienia.


- Niekończące się przesłuchania świadków, którzy nie mają w sprawie nic do powiedzenia, to jeden z największych absurdów polskiego postępowania karnego - mówi prof. Piotr Kruszyński, adwokat występujący w wielu głośnych procesach.


Zdanie to podziela prof. Andrzej Zoll, były rzecznik praw obywatelskich i prezes Trybunału Konstytucyjnego, obecnie szef komisji kodyfikacyjnej prawa karnego: - To jest patologia, którą można zaobserwować w sądach na co dzień, zarówno w głośnych, jak i zwyczajnych sprawach. Weźmy niedawny proces dotyczący Grudnia '70, w którym prokurator powołał ponad tysiąc świadków, a sąd nie zdecydował się na ograniczenie ich liczby. Absurd kompletny. Dla ustalenia stanu faktycznego nie ma znaczenia, czy zeznania złoży 5 osób, czy 150, które mają do powiedzenia to samo, co te 5 - podkreśla prof. Andrzej Zoll.


Zwraca przy tym uwagę, że w obowiązującym w Polsce od dawna stanie prawnym sąd wcale nie musi wzywać i przesłuchiwać wszystkich świadków. - Może przecież uznać zeznania za odczytane albo zupełnie je pominąć - mówi profesor. Czemu sędziowie nie korzystają z tak oczywistej możliwości przyspieszenia procesów?


- Bo się boją, że pominięcie jakiegoś, nawet nieistotnego dowodu, może być powodem uchylenia wyroku. A to szkodzi ich karierze - wyjaśnia Andrzej Zoll. Skutki są dla milionów Polaków dramatyczne.


Według najświeższych (ogłoszonych już po dymisji Jarosława Gowina) danych resortu sprawiedliwości, sądy ciągle rozstrzygają mniej spraw niż do nich wpływa. W efekcie na półkach zalega ich już ponad 1,9 mln! Sądy karne załatwiły w I kwartale tylko 669 tys. z 714 tys. nowych spraw i ich zaległości wzrosły do prawie 425 tysięcy! Milion oskarżonych i drugie tyle pokrzywdzonych nie może się doczekać wyroków.


W ciągu ostatnich czterech lat o połowę wzrosła liczba spraw ciągnących się ponad rok (co piąta z nich trwa ponad 5 lat!). Mimo obietnic poprawy, o 10 proc. wydłużył się średni czas trwania procesów. Powodem jest rygorystyczne stosowanie przez wielu sędziów modelu, w którym prokurator zbiera dowody, a sąd i tak wszystko powtarza.


- Ten idiotyczny model został Polsce narzucony w czasach stalinowskich i trwa w najgorsze. Ale jest duża szansa, że to się wkrótce zmieni - mówi prof. Kruszyński. Posłowie pracują nad rewolucyjną reformą.

Śledztwa i procesy bez wielu absurdów




Mimo zatrudnienia rekordowej liczby sędziów i personelu, polskie sądy nie są w stanie podołać rosnącej liczbie spraw. Po nieznacznej poprawie w zeszłym roku, w ostatnich miesiącach znowu rosną zaległości. Niezałatwionych pozostaje przeszło 1,9 mln spraw, z czego 170 tys. ciągnie się ponad rok.
1 »

Komentarze (8)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Lubię Bartusia (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Myślę że problem pana Świecha nie tkwi w przestarzałym lub skostniałym systemie
sprawiedliwości w Polsce. System został kiedyś stworzony dla jakiegoś systemu politycznego i dobrze funkcjonował dla...rozwiń całość

Myślę że problem pana Świecha nie tkwi w przestarzałym lub skostniałym systemie
sprawiedliwości w Polsce. System został kiedyś stworzony dla jakiegoś systemu politycznego i dobrze funkcjonował dla jego wygody. Nieszczęście pana Świecha (i jemu podobnym) polega że jego sprawa zalicza już piątego Ministra Sprawiedliwości, Ćwiąkalski, Czuma, Kwiatkowski, Gowin i najnowszy Biernacki. Wszyscy ci panowie oprócz tytułu, pensji i odprawy finansowej nie zrobili nic (kompletnie nic - nul - zero) by poprawić cokolwiek w systemie prawnym. Należy sobie zadać pytanie: może im ten system odpowiadał. Odpowiada prokuratorom - jedna dobra sprawa na kilka lat - nagrody, awansiki, nikt się nie czepia a to że jakiś tam Bartuś coś napisze od czasu do czasu..? Odpowiada przeciętnym ludziom - można bezkarnie złożyć donosik i pozbyć się sąsiada a jeszcze jak ma Mercedesa to aż się dusza raduje jak mu go zabierają. Odpowiada sędziom bo im jest wszystko jedno według jakiej biblii ( starej czy nowej) skazują. Adwokaci? Ci to się modlą żeby ktoś im nie zburzył tej pięknej układanki. Czyż nie znacie tego powiedzenia "nie mogłem nic zrobić bo mam ręce związane przez wadliwy system…" itd. Tak że panie Świech i inni, mamy bardzo dobry system prawny i Biernacki nic nie zrobi bo system to nie tylko zbiór przepisów to przede wszystkim ludzie a z tym w Polsce coraz gorzej.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zrobili zerrrrrrro (gość)

Zgłoś naruszenie treści

A co zrobili ich poprzednicy? TEŻ NIC!!!

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tako rzecze rzeczywistość (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Jak ktoś chce sobie wyrobić zdanie o systemie prawnym w Polsce niech idzie do kina na film
Układ Zamknięty i niech przeczyta książkę W********
Sumlińskiego " W mocy bezprawia"
czasem mam...rozwiń całość

Jak ktoś chce sobie wyrobić zdanie o systemie prawnym w Polsce niech idzie do kina na film
Układ Zamknięty i niech przeczyta książkę W********
Sumlińskiego " W mocy bezprawia"
czasem mam wrażenie że gazety i mainstream
jest daleko w krzakach za pulsem społecznej mentalności.
zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zniesmaczony stanem prawa (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Stalinowskie system prawny. A ja powiem
Stalinowski System Mentalny w Lukrze Europejskim. To właśnie system prawny a dokładnie mówiąc standard jakości stosowania
takiego prawa w którym duch...rozwiń całość

Stalinowskie system prawny. A ja powiem
Stalinowski System Mentalny w Lukrze Europejskim. To właśnie system prawny a dokładnie mówiąc standard jakości stosowania
takiego prawa w którym duch konstytucji jest
najważniejszy a nie kruczki proceduralne
na których grają wszystkie strony.
zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krakus (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Kiedy wyrok na Jaruzelskiego i Kiszczaka? Kiedy ekstradycja stalinowskiego zbrodniarza Stefana Michnika?

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gdzie jest (gość)

Zgłoś naruszenie treści

rada adwokacka?

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Michał. (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Autor zapomniał napisać o wyrokach wydawanych po znajomości, czy odmowie przesłuchania świadka strony, która z założenia miała przegrać.


Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wierny czytelnik (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Zabrakło by mu papieru i atramentu. No i niechybnie poszedł by siedzieć ale zanim by się to stało to by mógł nie dożyć końca śledztwa.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo