Sto lat Krakowa, sto lat plakatu

Redakcja
Samo miasto także bywało inspiracją dla twórców. Kraków jako ośrodek kultury, jako symbol narodowej tradycji i świetności Rzeczpospolitej z okazji różnych obchodzonych przez siebie świąt, bywał i jest do tej pory tematem licznych plakatów. Dodajmy, że krakowska Akademia Sztuk Pięknych posiada bogaty zbiór starych plakatów, które m.in. odziedziczyła w spadku po zlikwidowanym w roku 1950 Muzeum Techniczno-Przemysłowym, że w Krakowie działa słynna "Galeria Plakatu" Krzysztofa Dydo, największego chyba w Polsce kolekcjonera i popularyzatora plakatu polskiego.

ANDRZEJ WARZECHA

Nawet przypadkowy, ale ciekawy spraw związanych ze sztuką, bywalec galerii prezentujących plastyczną twórczość polskich artystów wie z pewnością, że Kraków na przełomie wieków XIX i XX był miejscem, gdzie rodziło się zjawisko, nazwane później polskim plakatem artystycznym. Zjawisko, które po II wojnie światowej zadziwiło światową krytykę artystyczną i publiczność wielu krajów. Dziś, pod koniec wieku XX, Krakowa nie można nazwać stolicą polskiego plakatu, to miano przypada w całej rozciągłości Warszawie. Niemniej w Krakowie nadal tworzą wybitni plakatowi twórcy - graficy i malarze. Wystarczy wymienić: Mieczysława Górowskiego, Władysława Plutę, Piotra Kunce czy Jerzego Napieracza. Krakowski plakat poprzez swą tematykę wiązał się z różnymi dziedzinami społecznego życia miasta. Kibice Cracovii, oczywiście ci starsi, z pewnością pamiętają słynny plakat Jana Kurkiewicza, zatytułowany "Cracovia Pany". Ten właśnie napis gryzmolił białą kredą na drewnianym płocie mały chłopiec ubrany w klubowy strój Cracovii.
 Od lipca roku bieżącego aż do września tegoż roku w Centrum Sztuki Współczesnej "Solvay" oglądać można wystawę 80 plakatów wykonanych przez 57 artystów, wszystkie poświęcone Krakowowi. Są na tej wystawie prace pionierów sztuki plakatowej: Tadeusza Rychtera, Karola Frycza, Witolda Małkowskiego, Witolda Chomicza, Zygmunta Strychalskiego...
 Jedni tworzyli rzeczywiście już sto lat temu, inni w początkach naszego wieku, jeszcze inni nie tak dawno, choć odeszli od nas na zawsze. Omawiana ekspozycja jest dowodem nie tylko wielkości talentów poszczególnych twórców, ale także ich kompozycyjnej pomysłowości, oszczędności środków wyrazu, którymi przenoszone są bogate i różnorodne treści i przesłania. Do "Solvayu" powinni zaglądnąć nie tylko miłośnicy sztuki plakatowej, ale także i ci, którzy ciekawi są historii swojego miasta.

ANDRZEJ WARZECHA

Dom Kultury "Podgórze" - Centrum Sztuki Współczesnej "Solvay", Kraków ul. Zakopiańska, Kraków w plakacie 1900-2000, lipiec-wrzesień 2000 r.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie