Sto tysięcy na książki

Smol
Udostępnij:
Janusz Smoliński: - Głosując pod koniec lutego budżet miasta, radni przyznali jednocześnie sto tysięcy zł na zakup nowych książek dla Miejskiej Biblioteki Publicznej.

TARNÓW. Co za to kupią bibliotekarze?

   Janina Kania, dyrektor MBP: - Otrzymane sto tysięcy z budżetu miasta przeznaczone na zakup książek bardzo nas ucieszyło. Oczywiście będziemy solidnie kontrolować wydawanie każdej złotówki z tej puli, wydawać pieniądze tylko na pozycje, które są niezbędne w naszym księgozbiorze i rzeczywiście jest na nie zapotrzebowanie.
   Czy sto tysięcy zł to dla Was dużo?
   - W tym momencie nie jest mało. Biorąc jednak pod uwagę, że mamy ponad 35 tysięcy czytelników, a zatem jest to wskaźnik sięgający około 30 osób na stu mieszkańców, potrzeby również są znaczące. Oczywiście jesteśmy bardzo wdzięczni za przekazaną z budżetu miasta kwotę.
   Na jakie pozycje książkowe wydacie otrzymane od miasta sto tysięcy?
   - Przede wszystkim chcemy rozwijać nasz księgozbiór z myślą o tarnowskich szkołach wyższych. Musimy też uzupełnić księgozbiór o lektury dla uczniów. Priorytety są to więc książki popularnonaukowe i naukowe dla uczniów szkół średnich oraz studentów, a także lektury dla uczniów wszystkich typów szkół.
   Na co mogą liczyć mieszkańcy, którzy już zakończyli naukę?
   - O nich też oczywiście myślimy. Zawsze zresztą mówiłam o tym, że biblioteka publiczna powinna być biblioteką dla wszystkich. Dla tych czytelników, którzy przychodzą do nas, aby poczytać dla przyjemności, również powinniśmy mieć wspaniałą ofertę. Niestety nowości książkowych na rynku księgarskim ukazuje się obecnie tak ogromna liczba, że wszystkich z pewnością nie kupimy. Co dwa tygodnie nasze bibliotekarki sporządzają w swoich filiach książkowe rankingi udostępniania, które mają za zadanie odpowiedzieć na pytanie, o jakie tytuły najczęściej pytają czytelnicy. Kierując się właśnie tymi rankingami, kupimy nowe książki.
   Jakie to będą tytuły?
   - Myślę, że samo życie i poszczególne miesiące wskażą nam te książki, które winniśmy kupić. Będą to na pewno tytuły, o których ostatnio było głośno jak na przykład "Harry Potter", bezwzględnie potrzebny, bo puszukiwany przez czytelników. Być może życie przyniesie kolejne takie książki, o które trzeba będzie uzupełnić nasz księgozbiór, bo czytelnicy będą o nie po prostu pytać i ich poszukiwać.
   Kiedy kupicie pierwsze książki za sto tysięcy przekazane przez miasto?
   - Wtedy, gdy wpłynie do nas te sto tysięcy. Na razie nie wiemy, kiedy te pieniądze zostaną nam przekazane. Myślę, że jest to kwestia najbliższego czasu, na co zresztą liczę. W Urzędzie Miasta muszą być jednak w tym względzie dopełnione procedury. Sądzę, że te pieniądze dotrą do nas najpóźniej przed latem. Jeśli dostaniemy pieniądze zbyt późno, pod koniec roku, to nie będziemy w stanie w ciągu roku zapewnić czytelnikom dostępu do wszystkich poszukiwanych tytułów.
   Ile pozycji liczy obecnie księgozbiór tarnowskiej MBP?
   - Jeszcze niedawno było to ponad czterysta tysięcy pozycji, obecnie jest ich 362 tysiące. Wydaje się to być ogromna liczba, ale pamiętajmy o tym, że są to w dużej części książki, które już przez lata były eksploatowane. Teraz jest tymczasem taka tendencja w czytelnictwie, że ludzie przychodzą do biblioteki, doskonale wiedząc, jakich książek poszukują. Chodzi im głównie o nowości. Chcą poza tym pożyczać książki nowe, na których nie odcisnął się przysłowiowy ząb czasu. Musimy brać tę tendencję pod uwagę.
   Na jakie książki wydaliście sto tysięcy zł otrzymane w ubiegłym roku od Urzędu Miasta?
   - W ubiegłym roku otrzymaliśmy te pieniądze dosyć późno, choć, broń Boże, nie narzekam na tę sytuację. Dobrze, że te sto tysięcy dostaliśmy. Wiedząc już wcześniej z deklaracji pana prezydenta, że te pieniądze otrzymamy, przygotowaliśmy się na to i kupiliśmy te książki, które rzeczywiście były potrzebne. Struktura zakupów do naszego księgozbioru nie zmienia się z roku na rok, więc kupiliśmy to, o czym mówiłam już wcześniej. Są te same kierunki na studiach, są ci sami uczniowie w szkołach średnich, są - póki co - te same lektury w szkołach.
   Ile książek można kupić za sto tysięcy zł?
   - Liczymy ciągle na to, że kiedyś powtórzy się sytuacja, jaką mieliśmy w 1992 roku, gdy mogliśmy kupić do naszego księgozbioru 12 tysięcy pozycji. Teraz kupimy najwyżej trzy tysiące książek.
   Dziękuję za rozmowę.
(Smol)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie