Stoi, nic nie mierzy

syp
Od prawie pół roku olkuska automatyczna stacja monitoringu zanieczyszczeń powietrza jest nieczynna. Przerwa związana z przeglądami technicznymi oraz koniecznością wymiany niektórych urządzeń na bardziej nowoczesne, która trwa od 19 maja miała się skończyć w lipcu, a trwa do chwili obecnej i nie wiadomo kiedy się skończy.

   - Nie ukrywam że mamy problemy z finansowaniem stacji. W Małopolsce mamy najlepszy system monitoringu w kraju i najgorszy sposób jego finansowania. Nie wykluczam, że będziemy się zwracali do samorządów o pomoc we współfinansowanie stacji monitoringu - wyjaśniał nam w maju, zaraz po jej zamknięciu Ryszard Listwan, zastępca Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Krakowie. Stacja monitoringu, czyli metalowy ogrodzony siatką kontener gęsto naszpikowany elektroniką, od 1992 roku stała na polach obok osiedla Młodych. Przed dwoma laty została przeniesiona na osiedle Skalska obok stawu Tomsi. Stacja została wybudowana za 500 tys. zł, pochodzących z kasy gminy, wspartych 100 tys. zł dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Olkusz był jednym z niewielu miast tej wielkości w Polsce, które mogły się poszczycić taką stacją. Urządzenia tam zamontowane mierzyły stężenia zanieczyszczeń powietrza: dwutlenku siarki, tlenków azotu, czy węgla, pyłu zawieszonego oraz innych związków. Mierzone były również parametry meteorologiczne, jak prędkość wiatru, temperatura i wilgotność. Dane były automatycznie, co pół godziny przykazywane drogą radiową, a potem łączem telefonicznym do wydziału ochrony środowiska olkuskiego Urzędu Miasta, gdzie były analizowane. Po ich opracowaniu, komunikaty były publikowane na łamach prasy lokalnej oraz w specjalnych biuletynach wydawanych przez wydział. Olkuska stacja współpracowała z regionalną stacją monitoringu w Katowicach, była też w sieci podstawowej krajowego systemu monitoringu. Jej działalność była o tyle istotna, że na Olkusz, ze względu na przewagę wiatrów zachodnich spadają zanieczyszczenia, które wydobywają się z kominów zakładów przemysłowych Zagłębia i Śląska, czy pobliskiego ZGH "Bolesław". Jeśli niepokojąco wzrastała ilość szkodliwych związków, można było przypuszczać, że w którymś z zakładów zostały uszkodzone urządzenia filtrujące.
   Od czasu przejścia Olkusza do Małopolski olkuska stacja została włączona w regionalny system monitoringu w Krakowie, na który składa się dziewięć takich stacji. Przed dwoma laty na mocy porozumienia, jakie zawarła gmina z krakowskim Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska stacja została przekazana do WIOŚ-u. Zgodnie z umową WIOŚ zobowiązał się do pokrywania kosztów bieżącej działalności stacji, czyli eksploatacji, energii, ubezpieczenia, napraw, remontów i wymiany zepsutych mierników na nowe. Władze WIOŚ-iu zobowiązały się także do nieodpłatnego przekazywania danych ze stacji do gminy. Codzienne komunikaty o stanie zanieczyszczeń były prezentowane za pośrednictwem gminnej strony internetowej
   Ostatnio władze WIOŚ zwróciły się do gminy Olkusz z propozycją współfinansowania przez samorząd bieżącej działalności stacji. Burmistrz wyraził na to wstępną zgodę.
   - Prowadzimy rozmowy z WIOŚ-em, który zapewnia, że stacja będzie uruchomiona przed zimą na czym nam szczególnie zależy, gdyż właśnie wtedy najczęściej dochodzi do przekroczenia norm - wyjaśnia Renata Gęgotek, naczelnik wydziału ochrony środowiska olkuskiego Urzędu Miasta.
(syp)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie