Stoimy po stronie biednych i wykluczonych

Rozmawiał Paweł Gzyl
Hańba! jest aresztowana - ale tylko na potrzeby promocji płyty
Hańba! jest aresztowana - ale tylko na potrzeby promocji płyty Fot. Michał Sitkiewicz i Gabriela Szewczyk
Rozmowa z Adamem Sobolewskim i Andrzejem Zamenhofem, z krakowskiego zespołu HAŃBA!, o jego debiutanckim albumie.

- Mieliście kiedyś do czynienia z policją?

Adam: Ja miałem. Ale wstydzę się o tym mówić. Jechałem na rowerze chodnikiem pod prąd na ulicy Jakuba. Gdy ich zobaczyłem, zawróciłem. Kiedy włączyli syrenę, dałem spokój. Skończyło się mandatem.

- To stąd pomysł na wkładkę do Waszej płyty - „Album przestępców 1936”?

Adam: To pomysł naszych znajomych, Gabrieli i Michała, specjalistów od kolodionów - techniki fotograficznej z połowy XIX wieku. Zrobili nam całą sesję, w której wykorzystali również oryginalny aparat z lat 20. Wzorem był prawdziwy album przestępców z międzywojnia. Czyli - wszystko jest koszerne.

- Stroje pożyczyliście od dziadków?

Andrzej: Ja znalazłem swoją marynarkę w sklepie z używaną odzieżą. Niektóre kaszkiety mamy ręcznie robione przez rzemieślnika z ulicy Krakowskiej. Generalnie wystarczy, żeby ciuchy były trochę za duże - i już wyglądamy jak trzeba.

- Skąd pomysł, aby wystylizować się muzycznie i wizualnie na lata 30. ubiegłego wieku?

Adam: To okres historyczny, który zawsze nam się podobał. Dwudziestolecie to okres, w którym działy się rzeczy, jakich potem już nie można było uświadczyć. Była szlachta, pojedynkowano się, mieszkano w dworkach, a jednocześnie było coraz nowocześniej.

Andrzej: Z drugiej strony to bardzo barwny okres w kulturze, szczególnie literaturze i malarstwie. Zachowało się mnóstwo źródeł z tamtych czasów, którymi można się inspirować.

- Czyli to nostalgia za czymś, czego nie dane Wam było doświadczyć?

Andrzej: Raczej po prostu ciekawość. Nie da się jednak ukryć, że obecna sytuacja polityczna czy społeczna jest w jakiś sposób podobna, przecież politycy chętnie odwołują się do Piłsudskiego czy Dmowskiego. I tak dalej.

- Czyli próbujecie opowiadać o współczesności za pomocą historii sprzed prawie stu lat?

Adam: Nie. Zawsze się od tego odcinamy. To, że historia lubi się powtarzać, to już nie nasza wina.

- Z tego co mówicie, wydawałoby się, że tamten okres był sielanką. Tymczasem w tekstach raczej wskazujecie na ciemne strony Sanacji.

Adam: To prawda. Staramy się odczarować ten okres w historii Polski. Nieprawdą jest, że wszystko było wspaniałe, tylko potem Hitler i Stalin nam to zabrali. Chcemy pokazać, że była straszna bieda, ogromne nierówności społeczne, problem mniejszości narodowych. Z wieloma tymi sytuacjami mamy dziś do czynienia - choćby z kryzysem ekonomicznym.

- Macie lewicowe sympatie?

Andrzej: Nasze hasło od początku brzmi: „Hańba od lewa do prawa! Nienawidzimy wszystkich!”. W twórczości stoimy po prostu po stronie biednych, wykluczonych i uciskanych ludzi.

- To dlatego w Waszej muzyce czuć punkową energię?

Andrzej: Wychowałem się na piosenkach Dezertera. Nawet śpiewałem potem w punkowym zespole - Ziemniaki. Kiedy stanąłem za mikrofonem w Hańbie!, od razu wyszła ze mnie fascynacja taką muzyką.

Adam: Ja z kolei grałem w metalowej grupie. W pewnym momencie stwierdziłem: „Ile można?” i podczas studiów w Krakowie odkryłem miejski folk.

- Ciężko było przestawić się z gitar elektrycznych na akustyczne mandoliny?

Andrzej: Wcale nie. I tak ciągle słychać w naszej muzyce agresję.

Adam: Nasz akordeonista Wiesław jest jedynym prawdziwym folkowcem. Gra w różnych zespołach muzykę klezmerską i bałkańską.

- Pamiętacie swój pierwszy koncert?

Adam: Pewnie. To było dokładnie trzy lata temu podczas festiwalu DachOFFka. Akordeonista Wiesław nie zdążył dotrzeć na czas, więc początek zagraliśmy bez niego. Kiedy wreszcie się pojawił, wykonaliśmy wszystko od nowa. A pod sceną było niezłe pogo.

- Macie punkową czy folkową publiczność?

Adam: A jak to rozpoznać? Ostatnio namawiamy ludzi przed koncertami, aby przebierali się tak jak my - w stroje z międzywojnia. Wtedy kompletnie nie można poznać kto jest kim.

- Podobno jedziecie niebawem do USA na koncerty. Jak słuchacze z zagranicy przyjmą Waszą muzykę i przekaz?

Adam: Bardzo jestem ciekaw ich reakcji, mamy nadzieję, że się spodobamy. Już w zeszłym roku słynna amerykańska rozgłośnia radiowa KEXP wybrała nas, w towarzystwie dziewięciu innych zespołów, aby zarejestrować koncert przy okazji OFF Festivalu. Zagraliśmy wtedy na ulicach katowickiego Nikiszowca - i był to niesamowity występ.

- Po czterech latach działalności wreszcie można Was posłuchać z płyty. Dlaczego tak długo to trwało?

Adam: Nagraliśmy ją dzięki nagrodzie zdobytej na festiwalu Nowa Tradycja. Propozycja padła ze strony Programu Drugiego Polskiego Radia - zarejestrowaliśmy na żywo materiał w Studiu S4 pod okiem Wojtka Przybylskiego. Niestety tuż po tym realizator zmarł i płytę dokończył Jacek Gładkowski. Dlatego ukazuje się ona dopiero teraz nakładem Anteny Krzyku, na winylu i na kompakcie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3