Strażacy na trawie

ZS
Tylko w miniony wtorek brzescy strażacy aż 12 razy wyjeżdżali do akcji związanych z wypalaniem traw. Przyborów, Bielcza, Waryś, Mokrzyska, Szczurowa, Uszew, Jasień, Wola Dębińska, Okocim. Jadowniki i samo Brzesko.

BRZESKO. Głupota i brak wyobraźni

   Tu trawę podpalił ktoś w bezpośrednim sąsiedztwie z obwodnicą, za nic sobie mając bezpieczeństwo kierowców. Najniebezpieczniej było w Woli Dębińskiej, tam trawa paliła się na blisko 2 hektarach nieużytków, spalił się też 70 arowy młodnik. Niebezpieczeństwo polegało na tym, że młodnik znajdował się w bliskim sąsiedztwie lasu, tylko szybka interwencja strażaków spowodowała, że pożar nie rozprzestrzenił się bardziej.
   Rolnicy, chociaż nie tylko, wypalają trawy głównie na terenie łąk i nieużytków. W kilku miejscach sąsiadowały one z lasami i młodnikami. Na szczęście zapaliło się tylko poszycie leśne. - Tyle mówi się o tym, że w lasach panuje wielka susza, ale nie przeszkadza to w wypalaniu traw. Ludzie nie zwracają uwagi, że łąka jest obok lasu, nie mają wyobraźni - mówił nam wczoraj dyżurny strażak PSP w Brzesku. - Jeżeli zapali się poszycie, to do pożaru lasu jest zaledwie jeden krok. Gdyby nie to, że na miejscu akcji stawialiśmy się kilka minut po wezwaniu, kto wie, czy nie musielibyśmy już wtedy gasić wielkich pożarów lasów.
   Często zdarza się tak, że strażacy nie mogą nawet dojechać na miejsce akcji, wówczas gaszenie jest bardzo utrudnione i trwa dłużej. Używa się wówczas tzw. tłumic. Niestety, wykrycie sprawców podpalenia graniczy praktycznie z cudem, tym bardziej, że nie zawsze są nimi właściciele gruntów, na których wybuchają pożary.
   Zarówno strażacy, jak i leśnicy ostrzegają przed suszą panującą w lasach. - Zagrożenie jest ogromne - _mówi Zdzisław Kamiński z brzeskiego nadleśnictwa. - Krótkotrwałe opady nie zmieniły sytuacji i spacerujący po lesie zobowiązani są zachować szczególną ostrożność. Przy takim wysuszeniu ściółki leśnej wystarczy rzucony niedopałek, żeby wzniecić pożar. Dlatego przez cały czas patrolujemy tereny leśne. _Zdzisław Kamiński dodaje, że pożary są najczęściej wynikiem wypalania traw. - Proceder ten, mimo wielu ostrzeżeń i apeli ciągle narasta.
   Leśnicy są jednak zadowoleni z ostatniego wydarzenia, jakie miało miejsce na terenie gminy Gdów. Tam, wskutek wypalania traw spaliło się kilka arów lasu. Policji udało się ustalić sprawcę i jest to bodaj pierwszy taki przypadek od ponad 20 lat. W Nadleśnictwie mają nadzieję, że ukaranie i napiętnowanie sprawcy będzie przestrogą dla innych podpalaczy nieużytków.
(ZS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie