Strefa czystego transportu znika z Kazimierza, ale urzędnicy i tak zakażą tam wjazdu

Piotr Ogórek
Strefa czystego transportu miała funkcjonować testowo do czerwca. Radni wydłużyli ten okres do grudnia, ale w nowej formule Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Radni miejscy przyjęli w środę takie poprawki dla Strefy Czystego Transportu (SCT) na Kazimierzu, że de facto przestała ona działać. Cieszyli się przedsiębiorcy z Kazimierza, którzy krzyczeli „dziękujemy, dziękujemy”.

Urzędnicy miejscy są zbulwersowani, mówią o piaskownicy i nieodpowiedzialnym zachowaniu radnych. Co uchwalono? Między innymi to, że od 9 do 17 do SCT mogą wjeżdżać wszyscy klienci firm działających w jej obrębie. Czyli praktycznie każdy, bo nie wiadomo, kto i jak miałby to kontrolować. Urzędnicy zapowiadają, że będą chcieli likwidacji strefy, bo ta w takiej formie straciła rację bytu. Planują natomiast postawić znaki zakazu wjazdu, co mogą zrobić jako zarządca drogi. I strefa wróci, choć nie będzie się już strefą nazywać.

Środowe obrady nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Krakowa w sprawie SCT były burzliwe i chaotyczne. Sesja została zwołana po protestach przedsiębiorców z Kazimierza (szczegóły obok).

Sesję zwołali radni Prawa i Sprawiedliwości. Ale przed szereg wybiegli radni Koalicji Obywatelskiej. Choć to ich głosami strefę uchwalono, to teraz uznali, że może nie wszystko dobrze działa. Doszło więc do absurdalnej sytuacji, że KO zwołało sesję na godzinę 11, a PiS na 17. Obie na ten sam temat. Sprawę jednak rozstrzygnięto na tej pierwszej. Na obradach znów pojawili się przedsiębiorcy z Kazimierza. Obecni byli także zwolennicy SCT, a każda grupa miała swoje transparenty.

- Chcieliśmy uniknąć dyskusji o SCT tydzień temu, bo nie byliśmy merytorycznie przygotowani. Przez tydzień rozmawialiśmy z mieszkańcami i przedsiębiorcami. Opinie były skrajne. Niektórzy mówili, że strefa jest świetna, ale byli i tacy, którzy mówili, że SCT ma błędy, które trzeba usunąć. Pracowaliśmy więc nad kompromisem do przyjęcia dla wszystkich - mówił radny Michał Starobrat (KO).

Kuriozalne zmiany

To co uchwalono, jest jednak kuriozalne. Radni z klubów PiS, KO i Przyjaznego Krakowa zaproponowali, aby wprowadzić nowe zasady. Najważniejsze to możliwość wjazdu do SCT klientów firm tam działających w godzinach 9-17 (od poniedziałku do piątku). Do tego w pozostałych godzinach wjeżdżać mogłyby tam auta hybrydowe, a nie tylko elektryczne oraz motorowery.

Protest w urzędzie, przedsiębiorcy chcą likwidacji strefy cz...

Oprócz tego poprawkę przygotował prezydent Jacek Majchrowski. W niej z kolei wydłużono godziny dostaw dla przedsiębiorców oraz służb technicznych (w tym np. elektryk czy gazownik). Dodatkowo godzinę dołożyli radni we wspólnej poprawce. Ostatecznie dostawy można realizować od poniedziałku do piątku od 6 do 12 oraz od 17 do 20, a w soboty i dni wolne od 6 do 12, od 14 do 16 i od 18 do 20. I z takim poprawkami przyjęto właściwą uchwałę. Ta wejdzie w życie za ok. 3 tygodnie. Gdy ukazał się wynik głosowania, przedsiębiorcy, którzy przyszli protestować przeciwko SCT wybuchnęli radością i krzyczeli „dziękujemy, dziękujemy”. Niepocieszeni byli zwolennicy SCT.

Urzędnicy mówią o piaskownicy

Przebiegiem sesji mocno zdziwieni byli urzędnicy, którzy uważają, że rada się ośmieszyła, a radni zrobili z niej piaskownicę. Sami radni do końca nie orientowali się co zrobili, bo niektórzy podchodzili do dziennikarzy i pytali się... co uchwalili. - To żaden kompromis. Brakło odwagi radnym, żeby podjąć decyzję o likwidacji strefy.

Z dyskusji wynikało, że tego chcieli. Rada jest od tego, żeby podejmować decyzje, a nie bawić się w piaskownicę - mówił tuż po głosowaniu Łukasz Franek, szef Zarządu Transportu Publicznego. Jego zdaniem nowa wersja SCT stworzy same problemy. - Kto wytłumaczy strażnikom miejskim, kto jest klientem? Rozumiem, że każdy. Powstało prawo, które jest wadliwe. Strefa dzisiaj została po prostu zlikwidowana - dodał Franek.

- SCT została zaproponowana przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego. Z rozkoszą wysłuchałem więc wystąpień radnych PiS, którzy krytykowali tak pięknie ten projekt. To pokazuje schizofrenię polityczną tego obozu - komentował wzburzony wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig.

- Przyznajemy, że po dwóch miesiącach funkcjonowania strefy należało wprowadzić korekty - mówił wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig. - Ale uważamy, że ten kierunek ewolucji - wyłączania kolejnych, centralnych obszarów miasta z ruchu jest nieodzowny i z tego nie zrezygnujemy - podkreślił.

Będą nowe zakazy w ruchu na Kazimierzu

Już po głosowaniu Andrzej Kulig zapowiedział, że będzie nakłaniał prezydenta Jacka Majchrowskiego do uchylenia SCT. - Przygotujemy rozwiązania, które możemy wprowadzić jako zarządca drogi znakami drogowymi - powiedział nam prezydent.

Co to oznacza? Że na wybrane ulice Kazimierza będą mogły wjechać tylko osoby z abonamentami mieszkańca i nikt inny. Na nasze pytanie, co z przedsiębiorcami, prezydent wzruszył ramionami. - My swoje propozycje już przedstawiliśmy - odparł. Uchwałę w sprawie likwidacji SCT urzędnicy chcą wprowadzić, zanim uchwalone w środę zmiany wejdą w życie.

Co dalej z SCT? Urzędnicy przestaną wydawać identyfikatory mieszkańca i przedsiębiorcy. - Uprawnieni do wjazdu na obszar SCT będą mogli pojawiać się na obszarze strefy bez groźby kontroli w ciągu dnia, zaś w godzinach nocnych wystarczającą podstawą do identyfikacji będzie postojowy abonament mieszkańca - tłumaczy Bartosz Piłat z ZTP.

Czym była SCT?

SCT na placu Nowym i okolicznych ulicach została wprowadzona od 5 stycznia próbnie na pół roku. Do SCT mogą wjeżdżać mieszkańcy (dotychczasowymi pojazdami bez żadnych ograniczeń) oraz przedsiębiorcy i taksówki. Poza nimi strefa jest otwarta dla pojazdów elektrycznych, napędzanych wodorem lub gazem CNG.

Zwolennicy likwidacji SCT, lub znacznego zmniejszenia w niej ograniczeń w ruchu, podkreślają, że odkąd ją wprowadzono, w lokalach na jej terenie drastycznie spadły dochody (w styczniu i lutym ok. 30 proc), bowiem klienci nie mają teraz gdzie zaparkować.

W odpowiedzi aktywiści walczący o czyste powietrze na internetowej platformie Chceoddychac.pl uruchomili petycję, pod którą podpisują się zwolennicy utrzymania SCT na Kazimierzu. Mało tego, apelują o wprowadzenie analogicznych stref w pozostałych obszarach centrum Krakowa. Przekonują, że to ważne działanie w walce ze smogiem. Po środwej decyzji rady miasta zadowoleni byli ci pierwsi. Ale być może nie na długo.

POLECAMY - KONIECZNIE SPRAWDŹ:

WIDEO: Krótki wywiad: Rynek przejęli turyści

Wideo

Materiał oryginalny: Strefa czystego transportu znika z Kazimierza, ale urzędnicy i tak zakażą tam wjazdu - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

a
abaqus

Abonamenty mieszkańca były dla Krakowian zrozumiałe, gdy strefa miała chronić centrum, tj. Stare Miasto i okolice, czyli, powiedzmy do II obwodnicy. Wyjście strefy poza tą granicę to puszka pandory i ukrywanie zakazami, słupkami, abonamentami, parkometrami tego, że przez lata zaniedbano kompletnie inżynierię ruchu miejskiego. Nie chce mi się nawet rozpisywać każdego z tych zaniedbań. Podsumowując miasto nie wydala. Władze wiedzą, że jak 50%+1 nie zrobią "dobrze" to w wyborach podziękują. Więc strefa rośnie, rośnie, co jakiś czas. I tak sobie sami kręcimy bicz.

f
f

ŻADNYCH abonamentów mieszkańca. To dzielenie mieszkańców Krakowa na grupy i tworzenie uprzywilejowanej kasty, która za 10 złotych miesięcznie parkuje na ulicach utrzymywanych przez wszystkich mieszkańców naszego miasta.

k
karol

bo bobra ma się tylko jednego i trzeba go szanować.

k
kierowca

Mieszkańcy w promocji 150 zł/m-c, pozostali stawka godzinowa. Samochody będą mieć ci, których stać na parking. Problemy komunikacyjne znikną jak ręką odjął.

x
x

A czy nie to samo jest na ul. Radziwiłłowskeij i chyba na Piekarskiej..? Legalne? Nie. A wisi.

a
ada wieczorek

Mogli myślec jak ją wprowadzali. I przy bezkrytycznym słupkowaniu miasta i malowaniu kopert dla niepelnosprawnych i przy wielu, wielu kompromitujacych ruchach.

a
ada wieczorek

Panie Andrzeju Kulig, podobno ma Pan tytuł naukowy. On zobowiązuje do tego, żeby znać przepisy, zwłaszcza jak się chce o nich dyskutować. Proszę w końcu przeczytać ustawę o elektromobilności i przepisy powiązane, a nie zasłaniać się polityką. Pan kazał Frankowi tak nagle wprowadzić SCT, bo rząd PIS-u ją uchwalił? Pan ośmiesza urząd, który sprawuje.

S
Snakee

koniec niszczenia lokalnej społeczności i przedsiębiorców przez grupkę krzykaczy

S
Snakee

Skoro mieszkańcy i przedsiębiorcy są przeciwni SCT, chcą normalnie żyć i pracować, a urzędnicy i wiceprezydent robią wszystko żeby im to utrudnić to logicznym wydaje się zadać powyższe pytanie.

l
luke

System kamer nic nie złapie bo masz wykluczenia z zakazu których nie jesteś w stanie zewidencjonować.

a
aaa

Tym bardziej, że co to za AKTYWIŚCI skoro mieszkańców się nie czepiają a wystarczy się przejść po starym mieście i widać po abonamentach mieszkańca rzęchy stojąco. To jest obłuda... lepiej niech skończą z SCT i powiedzą, że mają dosyć ruch samochodowo-ludzkiego i chcą żyć w ciszy.

R
Radek

Mogło być pięknie - jest jak zwykle. Kraków jeszcze długo pozostanie miastem dla samochód nie dla ludzi.

Z
ZR

Ta, system kamer. Będzie tak: niektórzy złapani przez kamery dostaną mandaty, inni nie. Po jakimś czasie wieść się rozniesie, że tak jest. Jakiś NGOs poprosi w trybie ustawowym o wykaz, kogo zarejestrowała kamera i kto został, a kto nie został ukarany. I po trzech latach prawniczych bojów i zasłaniania się RODO i innymi, okaże się, że.... wykaz zarejestrowanych nielegalnych wjazdów się zapodział. Nie ma go. Skąd wezmę, jak nie mam?

Władze Krakowa, a nawet szerzej: Państwo Polskie, dalej nie wyjaśniły sprawy "zagninionych" dokumentów ZIKiT z czasów dyr. Niedziałkowskiej. Z kamerami będzie to samo.

g
gosc

Może powstać 100 stref i 100 znaków zakazu, cóż z tego jak straż wiejska tego nie kontroluje, lub kontrole są mniej niż sporadyczne. Ostatecznie szansa na mandat jest minimalna. Tylko system kamer wyłapie nielegalne wjazdy

m
mieszkaniec

wygrał populizm i polski zaścianek,
miejmy nadzieję, że tylko na chwilę...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3