Strzela ten, kto czuje się na siłach

ZAB
ZZA BANDY. Sławomir Wieloch, II trener Aksamu, doskonale wie, co czują zawodnicy, kiedy przychodzi do strzelania karnych, a taka sytuacja miała miejsce w meczu przeciwko Cracovii, bo w regulaminowym czasie był remis 2-2.

Być może niektórych kibiców zastanowił fakt, że do drugiego karnego wyjechał Łukasz Sękowski, który walczy o miejsce w podstawowym składzie. Oczywiście w tym też mogła być metoda, bo w czasach, kiedy Unia walczyła o prymat krajowy z Podhalem, prowadzący go Łotysz Ewald Grabowski do karnych posyłał często obrońców, bo zazwyczaj bramkarze wiedzą, czego mogą się spodziewać po zawodnikach tzw. pierwszego planu. - W trudnej sytuacji, kiedy ważą się losy wyniku, a hala lodowa jest wypełniona kibicami, nikt nikogo nie wypycha do strzelania karnego - zdradza trener Wieloch. - Podchodzą do nich gracze czujący się na siłach. Wyznaczanie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy nie byłoby chętnego do wykonania karnego - dodaje.

Nie kryje złości z powodu porażki z Cracovią po karnych. - Przede wszystkim dlatego, że w tym sezonie nie wygraliśmy jeszcze w karnych, bo w takich okolicznościach polegliśmy nie tylko w Krynicy, ale także w meczu o Puchar Polski w Janowie. Wiem, że w hokeju trudniej wykorzystać karnego niż w piłce nożnej, ale trzeba starać się jakoś szczęściu pomóc - kończy drugi trener Aksamu.

(ZAB)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie