Strzelała w transie

Redakcja
Współpracujący od 3 lat ze strzelczynią Renatą Mauer-Różańską psycholog Jan Blecharz z Krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego mówił jednak we wtorek na naszych łamach, że mistrzyni olimpijska z Atlanty poradzi sobie z napięciem i w środę w drugim olimpijskim starcie w Sydney - strzelaniu z trzech pozycji - będzie potrafiła zamienić stres na koncentrację i może sięgnąć po medal.

Z krakowskiej perspektywy

 Nikt nie był pewien. Poradzi sobie? Zapomni o pierwszym niedobrym starcie, o błędach, które pozbawiły ją miejsca choćby w olimpijskim finale w strzelaniu z karabinka pneumatycznego?
 - Zapewne miał Pan nieprzespaną noc? - zwracam się do Jana Blecharza.
 - Oczywiście oglądałem start Renaty. Brak mi słów na określenie tego, co zrobiła: wspaniałe, niewiarygodne, to za mało. Ona wprost "rozjechała" rywalki, a przecież po tym trudnym początku mogła nie wytrzymać presji, tak jak Niemka Sonja Pfeilschifter, która po pierwszym strzelaniu prowadziła wspólnie z Renatą i Rosjanką Goldobiną z jednakową liczbą 585 punktów, a w decydujących momentach zaczęła popełniać błędy. Renata strzelała znakomicie. Wygrać olimpijskie złoto po raz drugi, zwłaszcza w strzelectwie, to wielki sukces.
 - Mistrzyni kontaktowała się z Panem?
 - Wysłałem jej SMS z gratulacjami, potem do mnie zadzwoniła, powiedziałem, że jest wspaniała. Nazwałem ją nawet herosem olimpijskim. Mówiła, że to pierwsze niepowodzenie wywołało w niej sportową wściekłość. Jej wielkość polega na tym, że potrafiła zamienić tę złość w koncentrację. Dzięki temu byliśmy świadkami czegoś wyjątkowego.
 - A wydawało się, że może się po kobiecemu rozkleić...
 - Renata może być dla współczesnych kobiet wzorem. Imponuje psychiczną siłą, jest znakomitym sportowcem, dobrą żoną i matką.
 - W kwietniu wyszła za mąż. Panuje przekonanie, że ożenek źle wpływa na formę mężczyzn sportowców, ale kobietom małżeństwo poprzez to, że daje poczucie bezpieczeństwa, raczej pomaga...
 - Rzeczywiście mężczyźni często po ślubie zbytnio przejmują się odpowiedzialnością, jaką muszą na siebie wziąć, zakładając rodzinę. Kobiety czują się w niej bezpieczne, to daje im siłę. Mąż Renaty Paweł jest z wykształcenia geologiem, jego pasją jest wspinanie się w górach, wciągnął w to Renatę. To dobre hobby dla strzelczyni.
 - Już po zakończeniu konkurencji, kiedy wiadomo było, że Renata Mauer-Różańska ma złoto, ona nadal zachowywała się jakby to nie o nią chodziło, była nieobecna...
 - Udało się jej osiągnąć stan hipnotycznego transu, tzw. flow. To koncentracja doskonała. Co ważne, tak jak przewidywałem, doszła do niej sama, nie korzystała z rad psychologa ekipy.
 - Sydney chyba nie będzie ostatnią olimpiadą Renaty Mauer?
 - Renata nie planuje zakończenia kariery, ucieszy nas jeszcze w Atenach.

Rozmawiała: (MAS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie