Strzelcy nie chcą składać broni w razie „W”. Pójdą pod skrzydła MON?

Piotr SubikZaktualizowano 
28.11.2017 bydgoszcz miasto wojsko edukacja ukw uniwersytet kazimierza wielkiego legia akademicka studenci zolnierze strzelnica fot: filip kowalkowski/polska press
28.11.2017 bydgoszcz miasto wojsko edukacja ukw uniwersytet kazimierza wielkiego legia akademicka studenci zolnierze strzelnica fot: filip kowalkowski/polska press brak
Zrzeszająca tylko w Polsce 36 tys. posiadaczy broni organizacja Firearms Network Uni­ted proponuje, by organizacje strzeleckie włączono do systemu obronności Polski. Będą rozmowy na ten temat z MON.

Plan jest prosty: w czasie „W” (to w wojskowej nomenklaturze wojna) strzelcy z własną bronią kierowani byliby do pomocy policji lub żandarmerii wojskowej. Mieliby za zadanie pilnować porządku i obiektów strategicznych, np. lotnisk, węzłów drogowych, elektrowni itp.

Do tego powstałaby – także na wypadek wybuchu konfliktu zbrojnego – rezerwa szkoleniowa. W jej skład wchodziliby m.in. instruktorzy strzelectwa, którym kategoria wojskowa nie pozwala na służbę nawet podczas wojny. Oni zajmowaliby się szkoleniem cywili, którzy w razie potrzeby zasilaliby szeregi wojska.

Takie rozwiązanie obowiązywało podczas II wojny światowej w Anglii w przypadku wolontariuszy Home Guard („Armia Narodowa”). Obecnie podobne rozwiązania wprowadzono w Skandynawii i Szwajcarii.

– Mamy umiejętności, amunicję i broń. W razie wojny ulega ona konfiskacie, ale wojsko i tak nie będzie potrafiło jej wykorzystać. Lepiej więc „skonfiskować” ją razem z człowiekiem. Wystarczy wyobrazić sobie myśliwego, który poluje od kilkudziesięciu lat. Kto lepiej niż on będzie znał pobliskie lasy? – zauważa Tomasz W. Stępień, szef ogólnoeuropejskiej konfederacji posiadaczy broni palnej Firearms United Net­work.

Z najnowszych dostępnych danych Komendy Głównej Policji wynika, że na koniec grudnia 2017 r. w Polsce pozwolenie na broń posiadało ponad 206 tys. osób. W tym gronie najwięcej było myśliwych (ponad 125 tys.); osób, które wykorzystywały ją do ochrony osobistej (prawie 41 tys.) oraz sportowców (prawie 26 tys.).

Pozostali to kolekcjonerzy, osoby prowadzące szkolenia strzeleckie i rekonstruktorzy historyczni. W naszym kraju zarejestrowane było ponad 460 tys. sztuk broni.

– Ci ludzie, dobrze wyszkoleni cywile, tworzą potencjał, któremu nie wolno dawać czerwonego światła. Jeśli ktoś chce pomagać państwu, państwo powinno mu to umożliwić, zwłaszcza w dziedzinie obronności – komentuje dr Przemysław Wywiał z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie.

– Tyle że musiałoby to być ujęte w normy prawne, a nie odbywać się na zasadzie pospolitego ruszenia. Strzelcy musieliby złożyć przysięgę, otrzymać przydziały mobilizacyjne itp. – dodaje dr Wywiał.

Właśnie przyszłych rozwiązań prawnych dotyczyły będą zaplanowane na następny tydzień rozmowy organizacji strzeleckich z przedstawicielami MON i Sztabu Generalnego.

To pewne, że pomysł Fire­arms Network Uni­ted wpisuje się w działania resortu skierowane do zwykłych obywateli. To po pierwsze budowa z ochotników Wojsk Obrony Terytorialnej, po drugie, powrót do szkolenia rezerwistów, czego zaniechano wraz z zawieszeniem poboru w 2009 r.

Do tego dochodzi m.in. objęcie jednolitym programem szkolenia klas mundurowych; przeznaczona dla studentów Legia Akademicka, wreszcie nabierający szybkości program „Strzelnica w powiecie”, dzięki któremu samorządy dostaną od MON pieniądze na budowę tych obiektów.

Jak twierdzi Remigiusz Wilk, redaktor naczelny Magazynu Militarnego MILMAG, w tle zainteresowania strzelców współpracą z MON są z pewnością także plany wprowadzenia w życie unijnej dyrektywy, ograniczającej mocno dostęp do broni palnej w Polsce. Gdyby udało się ująć ich posiadaczy w systemie obronnym, nie obejmowałyby ich planowane ograniczenia.

FLESZ: 27. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - Czy będzie kolejny rekord?

Wideo

Materiał oryginalny: Strzelcy nie chcą składać broni w razie „W”. Pójdą pod skrzydła MON? - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3