Strzelecki popis Agnieszki Kułagi

STM
Na zakończenie pierwszej rundy spotkań o wejście do pierwszej ligi koszykówki kobiet, zespół MKS Pałac Młodzieży Tarnów zmierzył się wyjazdowym spotkaniu z MLKS-em Rzeszów.

O wejście do I ligi koszykówki

   W ubiegłym sezonie tarnowiankom nie udało się wygrać żadnego z dwóch ligowych spotkań z zespołem z Rzeszowa, w sobotę udowodniły jednak, że ich wygrana w sparingowym meczu tuż przed rozpoczęciem sezonu nie była absolutnie dziełem przypadku.
   MLKS Rzeszów - MKS Pałac Młodzieży Tarnów 82-90 (14-25, 23-23, 20-20, 25-22). MLKS: Joanna Węklar 21, Agata Lachcik 19, Paulina Moskwa 14, Ewelina Buszta 10, Małgorzata Ludwiniak 9 - Magdalena Pałys 9, Karolina Hogendorf 0, Dorota Uchman 0. MKS PM: Agnieszka Kułaga 44, Sylwia Książek 23, Magdalena Pałucka 6, Alina Kłosowicz 3, Iwona Strojek 2 - Katarzyna Kawa 6, Wioletta Żaba 6,
   Spotkanie rozpoczęło się od celnego rzutu osobistego Agaty Lachcik, potem rozpoczął się jednak strzelecki festiwal Agnieszki Kułagi. Zawodniczka Pałacu najpierw wykorzystała dwa (z czterech) rzuty osobiste, następnie trzy razy trafiła z akcji i dzięki jej skutecznej grze, w 4 min podopieczne trenera Mariusza Siedlika prowadziły 8-1. Dwie minuty później po trafieniu Iwony Strojek było 12-2, a w 8 min po kolejnych trzech punktach Agnieszki Kułagi na tablicy pojawił się wynik 21-9 dla Pałacu. Dzięki skutecznie wykonywanym rzutom osobistym, rzeszowiankom udało się zmniejszyć straty do 9 "oczek" (14-23 w 10 min), jeszcze jeden celny rzut Agnieszki Kułagi - w pierwszej kwarcie zdobyła ona aż 15 pkt., czyli o jeden więcej niż cały zespół MLKS-u - spowodował jednak, że pierwsza kwarta zakończyła się jedenastopunktową wygraną tarnowianek. W 14 min po udanej akcji Agaty Lachcik, przyjezdne wygrywały tylko 29-24, już minutę później dzięki celnemu rzutowi Magdaleny Pałuckiej notowano jednak rezultat 33-24. Kolejne minuty należały do rzeszowianek, które dzięki skutecznym akcjom duetu Ewelina Buszta - Joanna Węklar, w 16 min zmniejszyły straty do dwóch zaledwie punktów (33-35). Jeszcze dwie minuty później miejscowe przegrywały tylko 37-39, ale końcówka pierwszej połowy należała zdecydowanie do zespołu Pałacu. Po "trójce" Sylwii Książek, do kosza trafiały bowiem również Agnieszka Kułaga, Wioletta Żaba oraz Katarzyna Kawa i do szatni oba zespoły zeszły przy wyniku 48-37 dla MKS PM.
   Po zmianie stron bardzo długo oba zespoły zdobywały punkty praktycznie na przemian. Dopiero w 29 min po punktach Agnieszki Kułagi i rzucie osobistym Sylwii Książek (w trzeciej kwarcie ta dwójka zawodniczek obwodowych zdobyła łącznie aż 16 pkt.) na tablicy pojawił się wynik 66-51 dla przyjezdnych. Celne rzuty osobiste Eweliny Buszty pozwoliły miejscowym na doprowadzenie w 40 min do wyniku 66-55. W odpowiedzi dwukrotnie z linii rzutów osobistych trafiła jednak również Alina Kłosowicz, a ponieważ kwarta zakończyła sie punktami Magdaleny Pałys, tarnowianki utrzymały jedenastopunktową przewagę, jaką wypracowały sobie w pierwszej połowie. Już w 33 min dzięki akcji 2+1 Agaty Lachcik prowadzenie Pałacu stopniało jednak do 4 "oczek" (70-66), a dwie minuty później po dziesięciu z rzędu punktach zdobytych przez gospodynie, MLKS prowadził 76-72. W końcowych minutach spotkania nie do zatrzymania była jednak Agnieszka Kułaga. Aż sześciokrotnie po jej rzutach piłka trafiała do kosza, ponadto dwukrotnie trafiała z linii rzutów osobistych i w ostatniej minucie Pałac prowadził 88-80. W odpowiedzi punkty zdobyła wprawdzie jeszcze Paulina Moskwa, ale wygraną tarnowianek przypieczętowała bardzo tego dnia skuteczna Sylwia Książek. (STM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.