Studenci AGH budują marsjańskiego robota

Agnieszka Maj
Łazik marsjański z poprzednich zawodów
Łazik marsjański z poprzednich zawodów fot. Planet PR
Nauka. To pierwsza tego typu maszyna, która zostanie skonstruowana na AGH. Nie mogłaby jednak polecieć w kosmos. Na Marsie byłaby w stanie pracować, ale nie przetrzymałaby podróży.

Grupa studentów krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, występująca pod nazwą Integra, jest jedną z 27 drużyn, które zakwalifikowały się do zawodów European Rover Challenge. Odbędą się one we wrześniu w Regionalnym Centrum Naukowo-Technologicznym w Podzamczu koło Chęcin (w województwie świętokrzyskim). To największe w Europie zawody robotyczno-kosmiczne.

Krakowianie będą rywalizować z zespołami z całego świata, m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Australii, Kanady, Turcji, Bangladeszu oraz Indii, a także z 12 innymi ekipami z Polski. Robota przygotowuje drużyna składająca się z 14 osób studiujących na różnych kierunkach AGH.

Zadaniem stojącym przed zawodnikami jest zaprojektowanie i budowa łazika marsjańskiego, który weźmie udział w pięciu konkurencjach terenowych.

W jednej z nich zadaniem robota będzie pobranie próbki gleby. Inna konkurencja polega na tym, że łazik ma samodzielnie, bez kontaktu z operatorem, pokonać pewien dystans. Kolejny sprawdzian to naprawa reaktora: robot musi podjechać do tego urządzenia, zmierzyć napięcie i zmienić przełączniki.

Oceną konkursu zajmą się specjaliści z sektora kosmicznego, w tym Harrison Schmitt - wybitny geolog, profesor uniwersytecki i były astronauta NASA, który uczestniczył w misji Apollo 17.

Studenci z AGH jeszcze pracują nad swoim robotem. - Zakończyliśmy projekt mechaniki łazika i wykonaliśmy konstrukcję ramy - zdradza Rafał Burza z Integry.

Trwają prace nad oprogramowaniem sterującym łazikiem oraz oprogramowaniem komputera głównego. Koszt budowy tego robota to ok. 40 tys. zł. Jego najdroższym elementem są silniki. - W Polsce takich nie produkują, musieliśmy sprowadzać je ze Szwajcarii. Jeden tego typu silnik kosztuje 4,5 tys. zł, a my ich potrzebujemy sześć - mówi Rafał Burza.

Kilkanaście tysięcy na łazika dała uczelnia, resztę - sponsorzy. Krakowska maszyna ma nieco ponad metr długości, pół metra szerokości i pół metra wysokości.

To pierwszy tego typu robot, który zostanie skonstruowany na krakowskiej AGH. Nie mógłby jednak polecieć w kosmos. - Na Marsie byłby w stanie pracować, ale nie przetrzymałby podróży. Aby przetrwał lot, musielibyśmy w niego jeszcze więcej zainwestować- wyjaśnia Rafał Burza.

European Rover Challenge to nie tylko zawody robotów marsjańskich. Oprócz konstrukcji studenckich na dodatkowym torze swoje możliwości zaprezentują profesjonalne roboty wykorzystywane przez wojsko czy policję.

W strefie pokazów naukowo-technologicznych zaplanowano m.in. start rakiety, warsztaty robotyczne oraz prezentację humanoida NAO - robota, który chodzi, rozmawia i reaguje na otoczenie.

W ramach spotkania z gośćmi specjalnymi zorganizowana zostanie również wideokonferencja z Andy Weirem, autorem powieści "Marsjanin", na podstawie której realizowany jest film w reżyserii Ridleya Scotta i zMattem Damonem w roli głównej.

agnieszka.maj@dziennik.krakow.pl

W restauracji zapłacimy więcej

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
z krakowskim astronauta

i referendum bedzie nie potrzebne

Dodaj ogłoszenie