Sukiennice na miarę XXI wieku

Redakcja
- Plany związane z remontem i modernizacją Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach przedstawialiśmy obszernie, gdy były jeszcze w sferze marzeń. W tym czasie nastąpiły zmiany...

Rozmowa z ZofiĄ GoŁubiew, dyrektorem Muzeum Narodowego

   - Rada Miasta Krakowa podjęła historyczną decyzję przyznającą Muzeum Narodowemu w użytkowanie na 20 lat pomieszczenia na parterze, o które zabiegaliśmy.
   - Przypomnijmy, do czego posłużą te dwa lokale.
   - Dwa i pół - ściśle rzecz biorąc. Pozwolą na ucywilizowanie wejścia do galerii, obecnie nielicującego z godnością i charakterem miejsca. Tu umieścimy szatnię, recepcję, informację.
   - Teraz można już mówić "umieścimy", a nie "umieścilibyśmy". Oznacza to, że skończyły się marzenia, zaczynają się schody. Po pierwsze - plotki. Mówi się o planowanej dewastacji wnętrza przy przewidzianej programem modernizacji budowie windy dla niepełnosprawnych.
   - Trzeba będzie przebić otwór i wyjąć po dwie tralki (na dole i na górze) z balustrady. I to jest całe nasze "zniszczenie". Na górze przewidujemy odsłonięcie tego, co zasłania obecny kiosk, umieszczenie niskich kanapek, na których zwiedzający będą mogli odpocząć, poczytać przewodnik po galerii, zdecydować, czy chcą jeszcze powrócić do któregoś dzieła. Galeria na piętrze, której układ zaplanował profesor Mieczysław Porębski, a współpracował z nim Jan Kolanowski, pozostanie nienaruszona.
   - Projekt przewiduje wiele zmian koniecznych: ogrzewanie, klimatyzacja...
   - Ogrzewanie pod podłogą pochodzi z lat pięćdziesiątych. Awaria tych wysłużonych urządzeń może poważnie zagrozić zbiorom. Temperatura, jaka panuje w galerii w lecie, jest nie do zniesienia, nie tylko dla ludzi. Krótko mówiąc: remont ma objąć przestarzałe instalacje, przy okazji tych prac wprowadzi się nowoczesne oświetlenie.
   - A to wszystko razem oznacza pieniądze. Są? Będą?
   - Mamy promesę Ministerstwa Kultury; zwróciliśmy się o 3 miliony złotych. Teraz już mamy podstawy, by je uzyskać. Oczywiście, liczymy na fundusze unijne. Żeby o nie zabiegać, trzeba mieć projekt. Wzięliśmy inwestora zastępczego, Zarząd Rewaloryzacji Zespołów Zabytkowych Krakowa, instytucję o dużym doświadczeniu. Zarząd rozpisał konkurs na projekt architektoniczny. Wygrała pracownia profesora Andrzeja Kadłuczki. Projekt architektoniczny jest już gotowy. Mamy umowę z profesorem Jackiem Cuprysiem (ASP) na projekt wyposażenia wnętrz. Jesteśmy za małą mrówką, żeby decydować i odpowiadać za wszystko, co stanie się lub stać się może w budynku ważnym dla narodu. Powołaliśmy zespół ekspertów. My wiemy, czego chcemy, oni dbają, żebyśmy nie popełnili istotnych błędów.
   - Mówi się, że projekt profesora Kadłuczki jest kontrowersyjny.
   - Chyba odnosi się to do wykorzystania przestrzeni poddaszowych i tarasów z widokiem na Rynek. Przeciwwskazań nie ma, a muzeum uzyskuje dodatkową atrakcję. Wracając jeszcze do zmian związanych z uzyskaniem pomieszczeń na parterze i reorganizacją zagospodarowania całej naszej przestrzeni, jest szansa, by pod dachami pulpitowymi stworzyć stylowy bar kawowy, z możliwością wyjścia na taras. Na piętrze odzyskujemy piękną salę z arkadami. W pokoju z wykuszem będzie wzorcowa pracownia konserwacji.
   - Pisaliśmy o planowanej sali wystaw czasowych, o pokoju studyjnym ze stanowiskami dostępu do Internetu, o komputerach z zainstalowanymi linkami do muzeów w regionie, w kraju, na świecie. Do tego będziemy zapewne wracać nie jeden raz. Pozostaje pytanie: kiedy?
   - Jeżeli zaczniemy - to w grudniu 2005 r. Zakończyć chcemy na 750-lecie lokacji Krakowa. To byłoby piękne uczczenie: salon odpowiadający XXI wiekowi z zachowaniem pełnego szacunku dla miejsca.
   - Oznacza to jednak zamknięcie galerii, przez którą przechodzi rocznie około 50 tysięcy zwiedzających...
   - Nie tylko to. Zamknięcie oznacza wyprowadzenie wszystkiego: dzieł, ludzi.
   - A powiedzmy też, że "Hołd pruski" czy "Trójka" to nie są obrazy, które można wziąć pod pachę...
   - I nawet zwinięte na wałkach nie przejdą przez klatkę schodową. Wyprowadzenie ich z Sukiennic wymagać będzie specjalnych zabiegów. Świeżo zakonserwowane "Pochodnie Nerona" wyprowadzić się nie dadzą bez zniweczenia efektów pracy konserwatorów. Obraz ma zostać specjalnie obudowany, podwieszany, nawieszany w zależności od potrzeb remontu.
   - Pozostaje jednak dolegliwe zamknięcie galerii dla publiczności.
   - Chcielibyśmy uniknąć sytuacji galerii sztuki XX wieku i zaszłości ze sztuką średniowieczną. Ta galeria powinna być pokazywana. Mam szatański pomysł, jak to zrobić, ale wolałabym nie dzielić się nim jeszcze; nie zapeszajmy...
   - Odpukuję i mam nadzieję, że Czytelnicy "Dziennika" jako pierwsi poznają szczegóły.
Rozmawiała:
    JOLANTA ANTECKA

Rossmann będzie miał silną konkurencję

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie