Świat nauki podziwia synchrotron z Krakowa

Świat nauki podziwia synchrotron z Krakowa

Aleksandra Gieracka, BAN

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Hala badawcza SOLARIS ma 3 tys. mkw. powierzchni. Na górnym zdjęciu pierwszy z 12 magnesów
1/3
przejdź do galerii

Hala badawcza SOLARIS ma 3 tys. mkw. powierzchni. Na górnym zdjęciu pierwszy z 12 magnesów ©FOT. ANDRZEJ BANAŚ

Nauka. Do Narodowego Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS dotarł pierwszy z 12 magnesów, które stanowią serce powstającego w Krakowie akceleratora.
Niezwykle cenny blok żelaza ma 5 metrów długości i 80 centymetrów szerokości. Waży prawie 8 ton. Wczoraj w południe został umieszczony w hali badawczej. Pozostałe jedenaście fragmentów dotrze do Krakowa do końca października. To będzie największe i najnowocześniejsze urządzenie badawcze nie tylko w Polsce, ale i Europie Środkowo-Wschodniej.

– Magnesy umieszczone są w bloku żelaza o niezwykłej czystości, które bardzo trudno jest pozyskać – tłumaczy Michał Młynarczyk, kierownik administracyjny projektu.

– Technologiczna kwintesencja tego projektu polega na tym, że tradycyjnie w budowie synchrotronów wykorzystywana była sekwencja kilku magnesów, które stały jeden za drugim. Natomiast tutaj wymyślono, żeby nawinąć magnes wokół cewki w zintegrowanym bloku żelaza.

Za kilkanaście miesięcy naukowcy będą mogli przeprowadzać na nowym synchrotronie pierwsze badania. Powstające urządzenie nie przypomina typowego laboratorium.

Centralnym punktem hali badawczej o powierzchni 3 tys. mkw. jest specjalnie skonstruowany pierścień, po którym będą poruszać się elektrony. Dookoła pierścienia o obwodzie 96 metrów zostaną zainstalowane linie badawcze. Może być ich nawet 20. – Na początek będą dwie linie. Montaż kolejnych jest uzależniony od potrzeb zgłoszonych przez naukowców, którzy będą u nas prowadzić badania – mówi Michał Młynarczyk.

Poniżej poziomu hali znajdują się dwa tunele. W jednym z nich został umieszczony akcelerator liniowy. Produkuje on elektrony, wstępnie je przyspiesza, a potem są one wstrzykiwane do pierścienia, gdzie zaczynają krążyć.

Prof. Bogdan Kowalski z Instytutu Fizyki Polskiej Akademii Nauk zapewnia, że synchrotron znajdzie zastosowanie w każdej dziedzinie życia.

– Może pomóc w leczeniu raka, w podglądaniu zawartości skamieniałego jaja dinozaura czy odkrywaniu zamalowanych warstw cennych obrazów – twierdzi ekspert.

Synchrotron pozwala prowadzić badania w bardzo krótkim czasie i z bardzo dużą dokładnością. Jego niezwykłość wynika też z tego, że jednocześnie można prowadzić na nim kilkanaście pomiarów.

– Naukowcy będą do nas przyjeżdżać na dzień czy dwa i uzyskają efekty, na jakie w tradycyjnym laboratorium musieliby poświęcić tygodnie albo miesiące. W tym samym czasie można bowiem badać różne zagadnienia. Chemicy, fizycy, biolodzy, materiałoznawcy mogą pracować obok siebie – opowiada kierownik administracyjny projektu.

Centrum będzie czynne całą dobę. Do tej pory polscy naukowcy musieli korzystać z podobnych urządzeń za granicą. Powstający w Krakowie ośrodek jest pierwszym tego typu przedsięwzięciem w Europie Środkowo- -Wschodniej. Narodowe Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS powstaje przy współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim. Jednak obsługiwać będzie ponad trzydzieści placówek i instytucji badawczych z całego kraju.

– Budowa ośrodka przyciąga wielu naukowców nie tylko z Polski. Już teraz bez przesady mogę powiedzieć, że patrzy na nas cały naukowy świat za sprawą wykorzystania przez nas najnowszych technologii. I mamy bardzo mały budżet jak na takie inwestycje. Próbujemy stworzyć świetny synchrotron niskim kosztem – przekonuje Marek Stankiewicz, dyrektor centrum.Twórcy placówki liczą, że w ich ślady pójdzie więcej państw. Całkowity koszt inwestycji to ok. 200 mln zł.

redakcja@dziennik.krakow.pl

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
spopielarnia

x (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8

I nie protestują krakusy? A przeciwko tak potrzebnej i w ogóle nieszkodliwej spopielarni zwłok taki krzyk.


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
nie ma o co krzyczeć

sol (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

To synchrotron jest jakimś zagrożeniem? Krzyczeć można tylko z radości.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo