Świat SA

Redakcja
Jesień tego roku była wyjątkowo nieprzyjemna. Od dwóch tygodni słońce nie potrafiło przebić się przez gęstą zasłonę chmur. Głębokie niże znad Morza Północnego nieustannie spychały nad Europę Środkową masy arktycznego powietrza.

Organizacja Narodów Zjednoczonych została przekształcona w holding, grupujący spółki-córki, w jakie przeistoczyli się poszczególni członkowie ONZ

 - Chciałbym zobaczyć miny tych wszystkich przemądrzałych proroków, od lat straszących globalnym ociepleniem - Jerzy Tomaniuk podszedł do okna, spoglądając w dół, na ruchliwą zwykle o tej porze ulicę. Dziś deszcz i przenikliwy wiatr spowodował, że chodnikami przemykali pospiesznie jedynie nieliczni konsumenci.
 Konsumenci... Dlaczego nie przechodnie? Obywatele? Albo po prostu - ludzie? Czy nigdy nie zdoła uwolnić się od myślenia kategoriami z podręczników marketingu?
 Zauważył, że coraz częściej oddaje się podobnym refleksjom. Znak nieuchronnie zbliżającej się emerytury. Zostały mu jeszcze niespełna trzy miesiące. Postanowił odejść 1 stycznia 2051 r., dokładnie w połowie XXI wieku.
 Zaczynał jako szeregowy pracownik sektora prywatnego. Bystry i pracowity, szybko wspinał się po szczeblach kariery. To był burzliwy czas, okres spektakularnych fuzji i przejęć, zapoczątkowany jeszcze u schyłku poprzedniego, XX stulecia.
 Mówiło się, że jednoczenie sił i kapitałów jest niezbędne w obliczu rosnącej konkurencji. Rzeczywiście, koncentracja potencjału pozwalała redukować koszty. Znakomicie sprawdziło się to na przykład w przemyśle motoryzacyjnym. Na rynek coraz szybciej i coraz mniejszym nakładem środków trafiały nowe modele aut, będące w istocie kombinacjami paru podstawowych typów. Te same konstrukcje podwozia, masowo wytwarzane silniki o praktycznie jednakowych parametrach, identyczne pod względem technicznym pozostałe elementy wyposażenia, rozsyłane przez wyspecjalizowanych producentów do fabryk poszczególnych koncernów samochodowych. Ale o tym wiedzieli jedynie fachowcy. Sprytna polityka marketingowa, unikanie rozgłosu wokół ścisłej współpracy producentów i unifikacji części, podawanie towaru w odmiennych "opakowaniach" (sylwetka pojazdu, wystrój wnętrza, jakieś mało istotne gadżety) sprawiały, iż klient stykał się z pozornie niezwykle bogatą ofertą. Tak samo zaczęto postępować w innych branżach. Ludzie, widząc na półkach w sklepie tuziny rozmaitych szczoteczek do zębów kilkunastu "marek" zupełnie nie zdawali sobie sprawy, że produkuje je ten sam koncern. Prawdę mówiąc, w ogóle ich to nie obchodziło.
 - Do you want a cup of coffee, sir?
 Zamyślony nie usłyszał, jak otworzyły się drzwi gabinetu i na progu stanęła sekretarka.
 - No, thank you, Zosiu.
 Mimo upływu lat wciąż nie mógł przyzwyczaić się do regulaminu Zarządu, nakazującego porozumiewanie się we wszystkich lokalnych filiach wyłącznie po angielsku, w oficjalnym języku Spółki. Z najbliższymi współpracownikami zdarzało mu się zamienić parę zdań po polsku, lecz w kontaktach z sekretariatem, którego personel był rekrutowany wprost przez Dział ds. Zasobów Ludzkich, czyli Human Resources centrali, wolał zachowywać odgórnie narzucone formy.
 Tomaniuk przymknął oczy, wracając do poprzednich rozmyślań i obiecując sobie, że na emeryturze zacznie spisywać wspomnienia.
 Pozory konkurencji... Z biegiem czasu zarzucono tę maskaradę. Trudno było zresztą ukryć fakt, że wskutek kolejnych fuzji, konsekwentnego skupowania samodzielnych przedsiębiorstw, skomplikowanych operacji przejęć, wymian akcji, zawierania strategicznych porozumień, na świecie pozostały trzy megakoncerny, ogarniające wszelkie przejawy działalności gospodarczej. Wkrótce ich rady nadzorcze doszły do wniosku, że w imię efektywności ekonomicznej celowe będzie zespolenie owej trójcy w jeden wspólny organizm, gwarantujący optymalne wykorzystanie zasobów i maksymalizację zysków. Małe być może jest piękne, ale duży może więcej. A największy i jedyny może wszystko!
 1 stycznia 2025 r. historyczny proces globalizacji został zakończony. Powstał The World Inc. - TWI. Odtąd rocznica Fuzji Ostatecznej była obchodzona jako najważniejsze na kuli ziemskiej, ponadnarodowe święto.
 Na tym jednak nie koniec, bowiem wkrótce zauważono, że pomiędzy jednolitą strukturą gospodarczą a tradycyjnym podziałem politycznym świata na odrębne państwa istnieje konflikt, wyraźnie hamujący rozwój ekonomiczny. W
7 lat później dokonano zatem kolejnego, epokowego kroku. Organizacja Narodów Zjednoczonych została przekształcona w holding, grupujący spółki-córki, w jakie przeistoczyli się poszczególni członkowie ONZ. Obowiązujący w The World Inc. Kodeks Handlowy stał się aktem nadrzędnym wobec narodowych konstytucji, a jego dyrektywom musiało podporządkować się całe lokalne ustawodawstwo. Wprowadzono wspólny, światowy pieniądz, nazwany globalem. Ujednolicono systemy podatkowe. Zniknęły praktycznie granice. Idea swobodnego przepływu towarów i kapitału osiągnęła swój ostateczny wymiar.
 Od 8 lat na czele zarządu warszawskiego oddziału The World Inc. stał właśnie on, Jerzy Tomaniuk, jednocześnie pełniąc z urzędu funkcję prezesa Rady Nadzorczej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Polska sp. z o.o.
 Musiał z satysfakcją przyznać, że był i jest doceniany przez Centralę. Przekonał się o tym również w ubiegłym tygodniu, podczas uroczystego pożegnania z Zarządem. Szef wezwał prezydentów Stanów Zjednoczonych i Rosji, którzy oddali Tomaniukowi honory przed wejściem do windy. Miły gest. Potem były przemówienia, kwiaty, lampka szampana. Dostał w prezencie oprawiony w złote ramy wydruk notowań sesji nowojorskiej giełdy z października 2000 r. Co za chaos! Setki firm, ogromne ryzyko, spekulacja. Teraz notowana jest jedna jedyna firma, ale za to jaka. The World Inc.
 Tak, naprawdę miał sukcesy. Pół roku przed terminem zakończył wykup ziemi z rąk mało wydajnych rolników indywidualnych. W rekordowo krótkim czasie zbudował sieć hipermarketów, które przejęły całość detalicznej sprzedaży towarów, dostarczanych przez poszczególne agendy TW, realizując ku zadowoleniu konsumentów precyzyjny plan promocji, opracowany wspólnie z psychologami. Zaproponował, by do centrów handlowych przenieść szkoły, co pozwala całym rodzinom udać się na zakupy od razu po zakończeniu lekcji. Krzewił demokrację, ustanawiając fundusz finansujący partie polityczne proporcjonalnie do głosów, które uzyskały podczas posiedzeń Rady Nadzorczej Polski sp. z o.o. Hojnie wspierał niezależne organizacje społeczne.
 Z marzeń wyrwał go brzęczyk telefonu komórkowego. Na ekranie ukazała się twarz żony:
 - Kochanie, wracając do domu kup pieczywo.
 Nic prostszego. Zjedzie w podziemia, gdzie przed laty ukrył pewnego piekarza, który całkowicie poza strukturami działającego w ramach TWI Centrum Badań, Rozwoju i Produkcji Wyrobów Mącznych, piecze fantastyczne bułki. Tylko dla ścisłego kierownictwa. Ale o tym ciiii...

Fabian Lachowicz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie