Świat statystyczny

Redakcja
W rankingu, obejmującym zarówno dane dotyczące przyrostu naturalnego, konsumpcji, jak i ściśle ekonomiczne, Polska najczęściej znajduje się gdzieś w środku, w okolicach 30. miejsca - na ogół za najbardziej rozwiniętymi krajami Zachodu, a nieco przed krajami byłego ZSRR. Podobnie rzecz się ma, jeśli chodzi o statystyki dotyczące zjawisk negatywnych - również i tutaj nigdzie specjalnie się nie wyróżniamy. Tylko w ilości wypalonych papierosów Polacy zajmują 4. pozycję na świecie.

Polska lokuje się pośrodku, pomiędzy Zachodem a krajami byłego ZSRR. Jeżeli w czymś jesteśmy dobrzy - to w paleniu papierosów...

Nic nie pokazuje tak dobrze prawdy o świecie, jak pozbawione komentarza statystyki. Brytyjski tygodnik "The Economist" wydał właśnie kolejną edycję książki pokazującej aktualny stan największych krajów na kuli ziemskiej. Dane pochodzą z lat 1995 - 1999. Są to obecnie najbardziej aktualne notowania.

Chiny i reszta

 Tradycyjnie najludniejszym krajem na świecie są Chiny - w 1997 roku mieszkało tam 1 miliard 250 mln ludzi. Według prognoz, do roku 2015 liczba ta zwiększy się o 200 mln. W tym samym roku 1 mld 211 mln obywateli będą miały Indie - drugie państwo pod względem liczby ludności. Zajmujące miejsce trzecie Stany Zjednoczone (271 mln w 1997) będą miały w 2015 r. 300 mln mieszkańców. Polska ze swoimi 38 milionami zajmowała w roku 1997 30. miejsce. W 2015 r. ma spaść z pierwszej trzydziestki i nie jest ujęta w rankingu 30 najludniejszych krajów.

W byłym Sojuzie nie przyrasta

 W minionym dziesięcioleciu największy przyrost naturalny - 5,5 proc. rocznie - odnotowano w Zachodniej Strefie Gazy. Drugie miejsce pod tym względem zajmuje Jemen (4,5 proc.), a trzecie Afganistan (4,3 proc.). Najniższy przyrost mają trzy kraje byłego ZSRR - Łotwa (-1,3 proc.), Esto- nia (-1,18 proc.) i Gruzja (-1 proc.). Zresztą w tej kategorii dominują dawne kraje soc-jalistyczne. W dwudziestce państw o najniższym przyroście naturalnym za ostatnie 10 lat, z krajów zachodnich są tylko Włochy, zajmujące ostatnie miejsce z wynikiem 0,05 proc.

Przestrzeń życiowa

 Pierwsza trójka państw o największej gęstości zaludnienia na kilometr kwadratowy to trzy kraje Dalekiego Wschodu. W Macau - aż wierzyć się nie chce - na 1 km2 przypada 23 tys. mieszkańców. Prawie 6 tys. ludzi na km2 ma Hongkong i 5,3 tys. Singapur. Najgęściej zaludnione kraje Europy to Malta (1 tys. 187 osób na km2), Holandia (378) i Belgia (331 osób) Spośród krajów najsłabiej zaludnionych, po 2 osoby na km2 mają Australia, Mauretania, Mongolia i Namibia, a 3 mieszkańców na km2 posiadają Botswana, Kanada, Islandia, Libia i Surinam. W Europie najwięcej przestrzeni życiowej ma Finlandia (15 osób na km2) i Szwecja (20 osób).

Kobiety żyją dłużej

 Polska nie znalazła się ani w pierwszej czterdziestce krajów posiadających największy odsetek młodzieży do 15. roku życia, ani wśród społeczeństw "starych", mających najwięcej mieszkańców powyżej 65 lat. W tej pierwszej kategorii przodują Liberia, Zachodni Brzeg Gazy i Uganda - ponad 50 proc. obywateli tych krajów to dzieci i młodzież do lat 15. Charakterystyczne, że wśród "młodych" państw nie ma w ogóle żadnego kraju europejskiego. Z kolei krajem najstarszym - 17,6 proc. ludzi powyżej 65. roku życia - jest Szwecja. Zaraz po niej lokują się Włochy, Norwegia i reszta państw Europy Zachodniej. Te dwie statystyki świadczą wydatnie o jakości życia w omawianych krajach. Mieszkańcy świata zachodniego zajmują pierwsze miejsca w rankingach przeciętnej długości życia - średnio dożywają 77 - 78 lat. W tej klasyfikacji Polska plasuje się na 60. miejscu - średnia długość życia w naszym kraju to 72 lata. Miejsce pierwsze zajmuje Japonia (80 lat) zaraz przed Kanadą (79 lat). Najkrócej żyją mieszkańcy Afryki i Ameryki Południowej. W Sierra Leone przeciętny obywatel dożywa 37 lat, w Malawi i Ugandzie - 39. Ze statystyk wynika, że zarówno w krajach ubogich, jak i bogatych dłużej żyją kobiety. W Japonii statystyczny mężczyzna dożywa 76 lat. Kobiety żyją tam o 4 lata dłużej. 82 lata - to przeciętna życia Francuzki, Włoszki, Kanadyjki i Hiszpanki. We wspomnianym już Sierra Leone mężczyzna dożywa zaledwie 35 lat, zaś kobieta 38. W statystykach śmiertelności trzy pierwsze miejsca to również Ameryka Południowa i Afryka - od 20 do 25 zgonów rocznie na tysiąc mieszkańców. Polska ma tu niezłą, 68. lokatę (10 zgonów), wyprzedzamy nie tylko Rosjan (14), ale i Duńczyków, Czechów, Włochów i Niemców. Najmniejsza śmiertelność odnotowywana jest w Kuwejcie (2 zgony rocznie na tysiąc osób), Zjednoczonych Emiratach Arabskich (2,9) i w Brunei (3,10).

Zawałowy Azerbejdżan

 Przyczyny śmierci uzależnione są od rozwoju cywilizacyjnego. Pokazują to statystyki chorób - w krajach najbardziej rozwiniętych największe żniwo zbiera rak. W Holandii, Belgii, Kanadzie, Francji i we Włoszech jest on przyczyną jednej czwartej wszystkich zgonów. Z kolei atak serca jest powodem prawie połowy wypadków śmiertelnych w Azerbejdżanie, na Litwie i w Macedo- nii. Wypadki samochodo- we zajmują dosyć poważne miejsce w tych statysty-kach. Przoduje tutaj Ekwador (2,1 proc.) zaraz za nim Wenezuela (2 proc.). Polska znalazła się na miejscu 13. - wypadki samochodowe są u nas przyczyną 1,3 proc. wszystkich zgonów. Pod tym względem mieścimy się w średniej europejskiej wynoszącej od 1,7 (Grecja) do 1,1 proc. (Hiszpania, Włochy, Francja). Choroby zabierające masowo całe populacje to nadal domena krajów afrykańskich. Malaria pochłania tam od 30 tys. do 10 tys. ofiar na każde 100 tysięcy zmarłych. AIDS na Bahamach zabiera prawie tysiąc osób na 100 tys. zgonów, ta ostatnia choroba wkroczyła zresztą ostro do Europy - w pierwszej czterdziestce znalazła się Francja (83 wypadki na 100 tys.) i Włochy (73 wypadki).

Kuba pełna lekarzy

 Krajem, który wydaje najwięcej pieniędzy na ochronę zdrowia, są Stany Zjednoczone (14 proc. produktu krajowego), miejsca kolejne zajmują Niemcy, Szwajcaria, Chorwacja (!), Liban, Algieria i Francja. Polska nie zmieściła się w pierwszej 30. Kraje Afryki na zdrowie nie wydają więcej niż 1 - 2 proc. produktu krajowego. W Czadzie, Erytrei i Gambii jeden lekarz przypada na 50 tys. mieszkańców. Ciekawostką jest, iż największy odsetek lekarzy na świecie ma... Kuba - jeden lekarz ma tam pod swoją opieką 193 osoby - to lepszy wynik niż w Szwajcarii (1 lekarz na 334 ludzi) czy w Szwecji (jeden na 332).

Wstrzemięźliwy Zachód

 Kubańczycy przodują również w statystykach małżeństw (18 małżeństw rocznie na 1000 osób), jak i rozwodów (prawie 6). Polska lokuje się tutaj poniżej 50. miejsca. Najbardziej wstrzemięźliwe są pod tym względem społeczeństwa zachodnie, które ani zbyt chętnie się nie żenią, ani zbyt często nie rozwodzą. Wśród pierwszych 40 krajów przodujących w liczbie dzieci przypadających na jedną kobietę, nie ma ani jednego państwa Europy czy Ameryki Północnej. Pierwsze miejsce zajmuje Jemen - gdzie statystyczna kobieta rodzi prawie ośmioro dzieci, zaraz potem Strefa Gazy, którą trudno uznać za państwo (7,3), po drugiej stronie tabeli - wśród państw odnotowujących najniższą liczbę urodzeń, pierwsze miejsce zajmuje wprawdzie Hiszpania (zaledwie 1 dziecko na kobietę), ale miejsca następne to byłe kraje socjalistyczne i b. ZSRR (Rumunia, Czechy, Bułgaria, Węgry), a pomiędzy nimi Włochy i Niemcy. Dawne i obecne demoludy przodują również w ilości aborcji. Pierwsze miejsce zajmuje Wietnam (83 aborcje na 1000 kobiet), ale zaraz za nim z podobnymi wynikami znajdują się Rumunia, Kuba, Białoruś i Ukraina.

Siła pieniądza

 Punktem odniesienia dla danych ekonomicznych podawanych przez autorów opracowania jest gospodarka USA. Informacje na temat siły nabywczej pieniądza, poziomu życia w poszczególnych krajach, kosztów utrzymania odnoszą się do Stanów Zjednoczonych. Tak więc wyższą niż Amerykanie siłę nabywczą mają mieszkańcy Luksemburga i Singapuru. Stany zajmują tu trzecie miejsce. Dopiero po nich jest Szwajcaria, Islandia, Japonia i Hongkong. W pierwszej dziesiątce z państw europejskich znajduje się Norwegia i Dania. Polska w tym rankingu znajduje się na 46. miejscu - za Czechami, Słowacją i Węgrami, a razem z Kostaryką. Przeciętny Polak ma czterokrotnie mniejsze zasoby niż Amerykanin. Aż w 30 wielkich miastach świata - głównie stolicach - życie jest droższe niż w Nowym Jorku. Na miejscu pierwszym są tutaj Vancouver, Zurych, Sydney, Genewa, Kopenhaga, Wiedeń i Amsterdam. Koszty życia najwyższe są w Japonii - aż o 38 procent droższej niż USA, drożej niż w Stanach jest również w: Hongkongu, Szwajcarii, Francji, Norwegii, Wlk. Brytanii, Austrii, Danii i Szwecji. Najtaniej jest mieszkać w Libii (!), Argentynie, Zimbabwe, Indiach, Indonezji i w Pakistanie. Pod względem kosztów życia Polska zajmuje 18. miejsce w świecie - z danych wynika, iż jesteśmy krajem o 39 procent tańszym niż USA.

Telewizory, komputery, samochody

 Rangę kraju wyznaczają posiadane przez obywateli dobra konsumpcyjne. Już chyba zwyczajowo, jednym z wyznaczników jest tutaj liczba telewizorów przypadających na 100 gospodarstw domowych - zwyczajowo, bo odbiornik TV dawno już przestał być symbolem zamożności. Przodują Tajwan, Kanada, Hongkong i Japonia (prawie 100 telewizorów na tyleż gospodarstw) Polska jest na 14. miejscu (97). Lepszym kryterium są telefony - tych najwięcej jest w Luksemburgu (71 na stu ludzi), Szwecji, USA i Szwajcarii. Polska jest na miejscu 32. (co czwarty Polak ma telefon stacjonarny) po Czechach i Węgrach. Nasz kraj nie znalazł się w pierwszej dwudziestce państw, których mieszkańcy posiadają najwięcej magnetowidów (pierwsze miejsce Kanada - 91 na sto gospodarstw) ani w pierwszej trzydziestce posiadaczy komputerów osobistych. Tutaj przodują Amerykanie (prawie 50 komputerów na 100 ludzi), ale przegonili nas też Węgrzy (11 komputerów) i Czesi (10). Mieścimy się za to w pierwszej pięćdziesiątce wśród posiadaczy samochodów osobowych (35. miejsce - 221 samochodów na 1000 mieszkańców). W tym rankingu przoduje Liban (732 samochody), w pierwszej piątce są też Włochy (528 samochodów) i Niemcy (506), podczas gdy Ameryka, ojczyzna motoryzacji, jest dopiero na 7. miejscu (487 aut na 1000 mieszkańców).  Pocieszający jest fakt, iż Polska nie znalazła się ani w czołówce krajów o największej liczbie wypadków drogowych, ani wśród państw, gdzie najczęściej dochodzi do wypadków śmiertelnych. W obydwu tych rankingach pierwsze lokaty zajmują kraje Afryki i Azji, a gdzieś w środku plasuje się Europa Zachodnia.

Używki i zbrodnie

 Na koniec dane dotyczące spożycia używek oraz skali przestępczości. Także w tych rankingach nie wypadamy najgorzej. Polska nie jest ujęta w pierwszych dwudziestkach największych konsumentów piwa, wina i wódki. Najwięcej piwa piją Czesi (158 litrów rocznie na głowę), Irlandczycy (140 l), Niemcy (131 l) i Duńczycy (113 l). Wśród amatorów wina przodują Portugalczycy (61 l), Francuzi (60 l) i Włosi (53 l). Aż wierzyć się nie chce, że nie ma nas wśród czołowych konsumentów czystego alkoholu - pierwsze trzy miejsca zajmują mieszkańcy Portugalii (11,3 l), Luksemburga (11,2 l) i Francji (10,9 l).W tym rankingu Rosja znajduje się dopiero na 21. miejscu ze słabym wynikiem 7,5 litra czystego spirytusu na głowę rocznie. Tu jednak trzeba zaznaczyć, iż statystyki nie ujmują alkoholu sprzedanego poza państwowym obiegiem, tzn. bimbru.
 Należą natomiast Polacy do ścisłej czołówki światowych palaczy. Jesteśmy tu na miejscu czwartym - przeciętny Polak (licząc w tym małe dzieci) wypala dziennie 6,4 papierosa. Pierwsze trzy miejsca zajmują Grecy, (7,8), Japończycy (7,6) i Bułgarzy (6,7). Bardziej pocieszające są dla nas statystyki kryminalne. Najwięcej poważnych przestępstw odnotowuje się na Jamajce (624 na 100 tys. mieszkańców), potem jest Australia (618) i RPA (545), ale już czwartą lokatę zajmuje Litwa (469), na miejscu szóstym jest Belgia, na dziewiątym USA, a na 14. Słowacja. Najwięcej kradzieży popełnia się z kolei w... Szwecji (prawie 8 tys. na 100 tys. mieszkańców). W pierwszej dwudziestce znajdują się tutaj najbardziej rozwinięte kraje świata
- Wlk. Brytania (3. miejsce), Kanada (6) i USA (7)

 \\\*

 To tylko niektóre z podanych przez "The Economist" statystyk. Dane te odpowiednio porównane i zestawiane dają obraz przepaści dzielących współczesny świat. Przepaści nie do zasypania - jak między walczącym z nadmiarem dóbr mieszkańcem Tokio a umierającym na malarię obywatelem Burundi - i tych mniejszych, które próbuje niwelować jednocząca się Europa.
 Na podstawie: "The Economist. Pocket World in Figures, Edition 2000" opracował:

Wojciech Czuchnowski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie