Święta bez dymka byłyby dużo zdrowsze. "Dym działa niszczycielsko nie tylko na układ oddechowy i układ krążenia, ale i na przewód pokarmowy"

Zbigniew Bartuś
Święta bez dymka byłyby dużo zdrowsze. "Dym działa niszczycielsko nie tylko na układ oddechowy i układ krążenia, ale i na przewód pokarmowy"
Święta bez dymka byłyby dużo zdrowsze. "Dym działa niszczycielsko nie tylko na układ oddechowy i układ krążenia, ale i na przewód pokarmowy" Jaroslaw Jakubczak/ Polska Press
- Wszyscy wiemy dziś – bo od lat mnóstwo się o tym mówi – że palenie papierosów szkodzi układowi oddechowemu i układowi krążenia. Ludzie kojarzą, że rak płuc czy zawał mogą mieć silny związek z papierosowym nałogiem. Natomiast znacznie rzadziej zdają sobie sprawę, że papierosowy dym negatywnie oddziałuje także na inne organy, w tym również na cały przewód pokarmowy - mówi prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, specjalista chorób wewnętrznych i gastroenterologii.

- Dym papierosowy działa niszczycielsko nie tylko na układ oddechowy i układ krążenia, ale i na przewód pokarmowy. Trzeba więc robić wszystko, by ów dym ze swego życia wyeliminować – przekonuje prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, specjalista chorób wewnętrznych i gastroenterologii, kierownik Zakładu Farmacji Klinicznej i Opieki Farmaceutycznej na Wydziale Farmacji Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. A co lekarka radzi tym, którzy „rzucali palenie sto razy i zawsze im się udawało?”. Oraz tym, którzy przyznają otwarcie, że chcą się wyzwolić od papierosów, ale nie potrafią żyć bez nikotyny i charakterystycznego rytuału?

- Pani Profesor, w pandemicznym roku 2020 uziemiony w domu statystyczny Polak przytył dwa kilogramy, a w najbliższe święta – pochłaniając w samą tylko wigilię jakieś 2 tysiące kalorii - dorzuci do tego kolejne trzy, czy nawet pięć kilo. Ale to nie jedyny kłopot. Wedle statystyk, co czwarty dorosły Polak sięgnie po świątecznym obżarstwie po papierosa. Jedni zrobią to „w ramach nagrody”, inni wierząc, że „kto pali, nie tyje”. Czym się kończy uleganie takiej pokusie?
- Wszyscy wiemy dziś – bo od lat mnóstwo się o tym mówi – że palenie papierosów szkodzi układowi oddechowemu i układowi krążenia. Ludzie kojarzą, że rak płuc czy zawał mogą mieć silny związek z papierosowym nałogiem. Natomiast znacznie rzadziej zdają sobie sprawę, że papierosowy dym negatywnie oddziałuje także na inne organy, w tym również na cały przewód pokarmowy. U nałogowych palaczy, zwłaszcza tych, którzy palą na czczo, występuje zwiększone ryzyko wystąpienia zgagi, niesmaku w ustach, odbijania, pieczenia w gardle i przełyku. Palenie mocno rzutuje na funkcje przewodu pokarmowego.

- Wiele badań mówi o tym, że u nałogowych palaczy zmniejsza się siła skurczu zwieracza przełyku.
- Tak. Nie jest przypadkiem, że większość pacjentów zgłaszających się do nas z objawami dyspepsji czynnościowej czy choroby refluksowej , czyli właśnie zgagą, pustym odbijaniem, uczuciem cofania się treści żołądkowej do przełyku, bólem w górnej części brzucha, to są często nałogowi palacze papierosów lub byli palacze. Mówi się, że takie zjawiska występują u palaczy dwu, a nawet trzykrotnie częściej niż u niepalących.

- Kolejne badania mówią, że palacze częściej zapadają na raka żołądka.
- Owszem. Wynika to z osłabienia bariery ochronnej w ścianie żołądka wskutek zmniejszonej produkcji własnego śluzu, a z drugiej strony – ze zwiększonej produkcji kwasu solnego. Osłabienie lub zniszczenie owej bariery zwiększa ryzyko niekorzystnych zmian, z nowotworowymi włącznie.

- A czy inne części przewodu pokarmowego nałogowego palacza są bezpieczne?
- Zdecydowanie nie. U palaczy stwierdzono zwiększone ryzyko przewlekłego zapalenia trzustki oraz niektórych chorób dróg żółciowych, w tym prawdopodobnie kamicy pęcherzykowej. Ponadto, palenie sprzyja występowaniu nowotworów przewodu pokarmowego, takich jak rak jamy ustnej, przełyku, żołądka, wątroby (również rak wątrobowo-komórkowy), czy rak trzustki. Są badania mówiące o szkodliwym wpływie palenia papierosów na funkcje czynnościowe przede wszystkim jelita grubego. Zatem nie można powiedzieć, że palenie papierosów robi źle tylko i wyłącznie układowi oddechowemu. Na pewno również przewód pokarmowy z tego powodu cierpi.

- Na wiele wspomnianych przez Panią dolegliwości, choćby objawy choroby refluksowej, są całkiem dobre leki.
- Owszem, mamy lekarstwa, ale żeby osiągnąć przy ich pomocy naprawdę dobry efekt, trzeba zrezygnować z palenia. Albo chociaż ten nałóg zmodyfikować, odrzucając tradycyjne papierosy.

- Zmodyfikować?
- Tak. Jest spora grupa nałogowych palaczy, którzy otwarcie mówią, że nie są w stanie zerwać z nałogiem. Inni przyznają wręcz, że nie chcą.

- Są też swego rodzaju prześmiewcy, głoszący: „Rzucić palenie? Błahostka! Robiłem to już sto razy i zawsze mi się udawało!”
- Właśnie. Czyli mówimy tu o przypadkach bardzo opornych lub wręcz niepoprawnych. I właśnie te osoby powinny, jak wspomniałam, zmodyfikować swój nałóg, eliminując z życia swego – i przeważnie także bliskich – papierosowy dym.

- No, ale przecież ów dym jest nieodłącznym „towarzyszem” tradycyjnych papierosów. To w nim jest zawarta nikotyna, której łaknie palacz.
- Dotknął pan tutaj podstawowej kwestii, czyli tego, dlaczego w ogóle palacz sięga po kolejnego papierosa. On sięga po niego właśnie dla nikotyny. Mówimy: głód nikotynowy, a nie głód dymu papierosowego.

- A czy nikotyna jest przyczyną tych wszystkich strasznych chorób i dolegliwości, o których przed chwilą mówiliśmy?
- Nie. A na pewno nie ona jedna i nie w pierwszym rzędzie. Skąd to wiemy? Z badań toksykologicznych papierosowego dymu, z których wynika, że zawiera on bardzo wiele substancji toksycznych dla przewodu pokarmowego. W żołądku pojawiają się np. szkodliwe związki azotowe, azotany i azotyny, odpowiedzialne m.in. za powstawanie i rozwój nowotworów żołądka. Dym papierosowy, nieustannie dostarczając tych związków, działa na organizm destrukcyjnie. Natomiast sama nikotyna jest czynnikiem uzależniającym. Jej działanie nie jest aż tak niszczycielskie, jak pozostałych związków zawartych w dymie papierosowym.

- Najprostszy wniosek: trzeba niepoprawnemu palaczowi jakoś dostarczyć tę pożądaną przez niego nikotynę, ale bez papierosowego dymu.
- W przypadku wspomnianych przez pana niepoprawnych palaczy, a także osób, u których nagłe odstawienie nikotyny mogłoby być z jakichś powodów groźne (mówimy tu m.in. o różnego rodzaju problemach psychicznych), faktycznie stosuje się terapie zastępcze. Dokładnie tak, jak narkomanów leczy się przy pomocy metadonu, tak nałogowym palaczom pomaga się wyjść ze świata papierosowego dymu przy pomocy nikotyny podawanej w innej formie.

- Liczni moi koledzy próbowali gum do żucia, tabletek. plastrów itp., ale większość z nich mówi: „To nie działa, bo ja się przyzwyczaiłem do mojego rytuału”.
- To ważna kwestia, bo przecież palenie papierosów wiąże się z uzależnieniem zarówno fizycznym (od nikotyny), jak i psychicznym (czyli od określonego rytuału właśnie). Faktycznie, tabletka, ani guma tego nie zapewni. Współczesny przemysł oferuje jednak alternatywne dla tradycyjnych papierosów produkty typu heat-not-burn…

- Czyli takie, w których tytoń się podgrzewa, ale nie spala, tak zwane IQOSy?
- Właśnie. One dostarczają niezbędnej dawki nikotyny i dają poczucie zadowolenia związane ze wspomnianym rytuałem, bo ono jest tutaj całkiem podobne. Jednocześnie te produkty tym się różnią od papierosów, że nie wytwarzają papierosowego dymu ani substancji smolistych, a więc ich użytkownik nie pochłania w nich aż tylu wspomnianych przeze mnie szkodliwych, w tym rakotwórczych związków, co palacz papierosów.

- Nie pochłania wcale?
- Aż tak pięknie nie jest. Każdy musi być świadomy, że nałóg to nałóg – nie jest niczym dobrym i najlepiej w ogóle z niego zrezygnować. Mówię również jasno i wyraźnie, że nie jestem zwolennikiem sytuacji, w której palacz papierosów przejdzie na alternatywne produkty, czyli podgrzewacze tytoniu, do końca swojego życia. Moim zdaniem te produkty mogą być tylko tymczasowym narzędziem, mogącym ograniczyć szkodliwość palenia papierosów. Ale celem zawsze jest całkowite porzucenie nałogu..

- To w takim razie te produkty są szkodliwe czy nie?
- Z dotychczasowych badań, przeprowadzonych przez znane, niezależne ośrodki badawcze na przestrzeni ostatnich kilku lat, wynika, że zawartość szkodliwych substancji w aerozolu wytwarzanym przez podgrzewacze tytoniu jest zdecydowanie niższa niż w dymie papierosów. Wiele badań mówi nawet o redukcji takich szkodliwych substancji o ponad 90 procent. I ja faktycznie obserwuję u swoich pacjentów z dolegliwościami przewodu pokarmowego, że kiedy w miejsce tradycyjnych papierosów zaczynają stosować podgrzewacze tytoniu, to te dolegliwości występują u nich znacznie rzadziej, albo wręcz ustępują. Natomiast trzeba oczywiście poczekać tutaj na badania długofalowe.

- Ostatnio przeczytałem, że amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) uznała IQOS za produkt „właściwy dla promocji zdrowia publicznego”, ponieważ wydziela on znacznie mniej toksycznych substancji niż papierosy i ogranicza narażenie organizmu na działanie takich substancji. Czy zatem wszystkie alternatywy dla papierosów mogą być dla nałogowych palaczy nośnikiem nikotyny pomocnym w rzucaniu palenia?
- Nie wszystkie. Liczne badania sygnalizują wielki problem z urządzeniami opartymi na tzw. liquidach. Ich użytkownik ryzykuje tym, że ulewę zamieni na gradobicie, a to dlatego, że w wielu wypadkach nikt kompletnie nie wie, co się tak naprawdę w tych liquidach znajduje. W tej sytuacji produkty oparte na podgrzewaniu tytoniu wydają się dziś bezpieczniejsze, przede wszystkim z uwagi na niepomiernie większą wiedzę na ich temat, a także liczne regulacje i obostrzenia. Urządzenia podgrzewające tytoń dostarczają palaczowi upragnioną przezeń nikotynę ipozwalają ograniczyć szkodliwość tego nałogu, ale nadal nie są całkowicie pozbawione ryzyka dla naszego zdrowia. I trzeba o tym pamiętać. Powtórzę: najważniejsze to rzucić ten nałóg.

- Święta to dobry czas, by o tym wszystkim pomyśleć?
- Bardzo dobry. Życzmy sobie wszyscy rodzinnych – i zdrowych – Świąt.

Szczepienia 16- i 17-latków coraz bliżej

Wideo

Materiał oryginalny: Święta bez dymka byłyby dużo zdrowsze. "Dym działa niszczycielsko nie tylko na układ oddechowy i układ krążenia, ale i na przewód pokarmowy" - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie