Święta noc w Lalibeli

Redakcja
Fot. autorka
Fot. autorka
"Miejsce to pozostanie nieznane, aż Bóg na powrót zgromadzi swój lud i okaże mu miłosierdzie. Wtedy to Pan ponownie pokaże to i będzie można oglądać chwałę Pańską i obłok, podobnie jak za Mojżesza można ją było widzieć i jak wtedy, gdy Salomon modlił się, aby miejsce zostało w uroczysty sposób poświęcone." - tak autor Drugiej Księgi Machabejskiej, opisuje ukrycie Arki Przymierza.

Fot. autorka

ETIOPIA. Czy Arka Przymierza znajduje się w Etiopii?

Co się z nią później stało? Czy wciąż bezpiecznie spoczywa w jednej z pieczar na Górze Nebo, czy może zaginęła w ruinach świątyni jerozolimskiej burzonej przez Babilończyków i Rzymian. A może do Egiptu wywiózł ją faraon Sisak, gdy splądrował Jerozolimę. Niektórzy twierdzą, że znajduje się w jednym z etiopskich kościołów.

W jaki sposób Arka Przymierza mogła trafić do Etiopii? Jedni wskazują na Menelika, syna króla Salomona i królowej Saby, który miał ją wykraść ze świątyni jerozolimskiej. Inna z wersji wspomina, że wywieźli ją sami kapłani, gdy Jerozolimą władał Manasses. Podążając ich mityczną ścieżką natrafimy i na monastyry na wyspie Tana Kirkos (przez trzy miesiące i dziesięć dni miała na niej przebywać - uchodząca przed siepaczami Heroda - Matka Boża i Dzieciątko) na jeziorze Tana, i na niezwykłe świątynie Lalibeli. Wszędzie tam największą czcią otacza się... Arkę Przymierza.

Lalibela, święte miejsce ortodoksyjnego kościoła etiopskiego, słynie nie tylko z wykutych w skale wspaniałych świątyń, ale także niezwykłego święta Timkat.

Etiopski kościół chrześcijański nie zmienił się od tamtych czasów, ani trochę. Wciąż stosuje się do nauk Chrystusa...

***

Niewielkie ludzkie strumyki wypływają z kościołów Lalibeli. Przed nami łączą się w wielką rzekę, mieniącą się wszystkimi kolorami tęczy. Jej sercem są - osłonięte brokatowymi tkaninami - święte Taboty, czyli repliki Arki Przymierza. W procesji niesione są również wspaniałej roboty krzyże.

Taboty niosą na głowach księżą. Trudno je jednak dostrzec bowiem chronią je olbrzymie kolorowe parasole. Wokół kapłanów kroczą dabtaras w białych turbanach i tunikach obramowanych czerwonym pasem. W dłoniach trzymają długie mequamias i modlitewne sistrum. Wszyscy czuwają nad bezpieczeństwem świętych replik Arki Przymierza.

Serce procesji otacza odświętnie ubrany tłum. Młodzi mężczyźni tańczą w rytm wybijany na wielkim bębnie, zwanym tu kebero. Wśród kobiet - od czasu do czasu - niosą się charakterystyczne wibrujące dźwięki.

I my dołączamy do procesji. W pewnym momencie czuję, jak ktoś próbuje uchwycić mnie za rękę. Widzę malutką, może pięcioletnią dziewczynkę. Niepewnie się uśmiecham. Ona odwzajemnia mój uśmiech. Dalej idziemy już razem.

Ludzka rzesza faluje, jak łan zboża pod naporem wiatru. Wije się i drga. Unosi się nad nią szmer rozmów i głośniejszych powitań. Święto jest bowiem okazją nie tylko do religijnych uniesień, ale także spotkań z bliskimi i dalekimi krewnymi, czy dawno niewidzianymi znajomymi.

Przed nami dwa namioty. W jednym znajdą schronienie Taboty, które na tą jedną świętą noc opuściły kościoły. W drugim czuwać będą mnisi, księża i dabtaras. Będą też modlić się i śpiewać kantyczki...

***

Wracamy wieczorem. Białe postacie gęsto zaścielają zieloną przestrzeń wokół obydwu namiotów. Trwa czuwanie. Jedni śpiewają, inni tańczą, niektórzy rytmicznie klaszczą w dłonie, a większość milczy.
Po kilku minutach wszystko zamiera. Słychać tylko - dochodzące z głośników - monotonne modlitewne recytacje w starożytnym języku gy'yz.

Około drugiej nad ranem opuszczamy zgromadzenie. Chcemy powrócić tu przed ceremonią chrztu, która ma rozpocząć się wraz ze wschodem słońca.

***

Szósta. Jest jeszcze ciemno. Gdy docieramy przed namioty kończy się długa msza św. Ludzie siedzą lub stoją - pogrążeni w medytacji - z cienkimi świecami w dłoniach. W świetle ustępującej nocy i blednących gwiazd obleczone w białe szammy postaci wyglądają nieziemsko.

- To niesamowite - mówi Ewa. - Nigdy jeszcze nie uczestniczyłam w czymś takim.

I ja nie chciałam niczym zakłócać tych minut pełnych religijnego skupienia. Niezwykły, wzruszający i nierealny obraz modlącego się tłumu na długo pozostał w mojej pamięci. Wciąż trwa, gdzieś pod powiekami. Nawet robienie zdjęć w takiej chwili wydało mi się czymś niestosownym.

Nagle milkną śpiewy. Wszyscy ruszają w stronę wielkiej chrzcielnicy - krzyża.

***

Stoimy w ciasno zbitym tłumie. Ceremonia chrztu trwa bardzo długo. Chłód nocy zdążył już ustąpić pierwszym promieniom palącego słońca. Słuchamy niekończących się litanii, śpiewnych deklamacji, oglądamy taniec dabtaras, którzy dostojnymi, powtarzalnymi ruchami przestępowali kilka kroków unosząc swoje mequamias i potrząsając sistrum w rytm podawany przez kebero.

W pewnym momencie przemówił biskup. Przytaczał słowa Ewangelii, opowiadał o rozmowie Jana Chrzciciela z Jezusem. Gdy w wodzie zanurzony został krzyż, wypełniło się przeznaczenie. To był Timkat, jego najgłębszy sens. Jezus został ponownie ochrzczony, a woda poświęcona.

Dopiero wtedy biskup nabrał wody w plastikowe naczynie. To samo uczynili księża stojący bliżej wodnego krzyża. Od tej pory strumienie święconej wody obficie zraszały głowy wiernych. Ci, którzy otrzymali już błogosławieństwo, wycofywali się, robiąc miejsce innym. Tłum zaczął falować, przemieszczać się. Tak rodziło się nowe życie...

- Woda nie tylko błogosławi i odnawia chrzest, ale też daje ożywczą radość umęczonym ludziom - podkreśla Sylwia. - I nie chodzi tu tylko o fizyczne zmęczenie nocnym czuwaniem, czy palącymi promieniami słońca.

***

Późny ranek. Przed świętym namiotem zbiera się tłum. Wstęga kolorowych parasoli znowu chroni Taboty. Niezwykłe skarby, po wielu przystankach, wracają do swoich świątyń. Kościoły raz jeszcze zostaną poświęcone, tak jak wcześniej ludzie. Na drodze opada powoli kurz. Jest cicho.

- Opuszczając Lalibelę czułam, że każdy niesie w sobie to samo - przekonanie, że woda, która nas obmyła, uczyniła nas odrobinę lepszymi - dodaje Sylwia.

TAMARA DUBIEL

Kumbh Mela - Święto Dzbanu

8-26 KWIETNIA, INDIE To największe religijne spotkanie wiernych na świecie. Przybywają na niego miliony pielgrzymów. Wyznawcy wszystkich odłamów hinduizmu chcą doświadczyć mistycznego przeżycia wspólnej ceremonii oczyszczenia w świętych wodach Gangesu czy Yamuny. Przybywają z całego świata: hinduscy święci, sadhu, asceci, mędrcy, jogini, fakirzy. Wierzą, że rytualna kąpiel podczas Kumbh Mela przyniesie im wyzwolenie z cyklu narodzin i śmierci. Daty rytualnych kąpieli wyznaczają astrologowie, a święto ma cykl 12-letni. Kolejna okazja wzięcia udziału w tak wyjątkowej ceremonii będzie dopiero w 2022 r.

Festiwal gnaoua w Essaouirze

22-29 CZERWCA, MAROKO Jest to święto muzyki, ale również afrykańskich korzeni jej wykonawców. To także znak ich braterstwa i jedności poprzez muzykę. Festiwal przyciąga sławy z całego świata. W tym niezwykłym mieście można również uczestniczyć w imprezach off'owych.

Święto Tsechu

12-21 WRZEŚNIA, BHUTAN To także wyprawa do kraju rządzonego przez najmłodszego króla na świecie, w którym istnieje obowiązek chodzenia w XIV-wiecznych strojach. Tutaj, zamiast wskaźnika PKB, mierzy się szczęście narodowe brutto, a mieszkańcy uważani są za najszczęśliwszych ludzi na świecie. Tradycja święta Tsechu w Thimpu sięga XVII stulecia.

Świeto Meskel

22 WRZEŚNIA - 10 PAŹDZIERNIKA, ETIOPIA Święto Meskel obchodzone jest dla upamiętnienia odnalezienia Prawdziwego Krzyża przez Cesarzową Helenę. To święto ognia i radości, spotkanie z historią "czarnego chrześcijaństwa" i jego legendami. Przy okazji odwiedzić można również osady plemion kultywujących tradycje przodków w niezmienionej od wieków postaci.

Festiwal Sahary w oazie Douz

23-30 GRUDNIA, TUNEZJA Jest to jedno z najstarszych, najbardziej znanych i najbarwniejszych widowisk, święto saharyjskich tradycji. To okazja do zaprezentowania wspaniałych strojów, muzyki oraz budzącej podziw sprawności jeźdźców.

Do wygrania 8-dniowa wyprawa do Tunezji

Zapraszamy Państwa do udziału w specjalnym konkursie, przygotowanym przez "Dziennik Polski", biuro podróży Aslema Tours i firmę Michelin, wydającą przewodniki turystyczne i kulinarne. Przez cztery tygodnie zamieszczać będziemy specjalne kupony konkursowe, które - po zebraniu i wypełnieniu - należy przesłać lub przynieść do redakcji "Dziennika Polskiego". Do wygrania ośmiodniowa wyprawa karawaną przez Saharę oraz przewodniki Michelin.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie