Świtoń zatrzymany

Świtoń zatrzymany

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

(INF. WŁ.) Policjanci wkroczyli wczoraj na teren oświęcimskiego Żwirowiska na wieść o zaminowaniu "kaplicy" Świtonia. Wieczorem zatrzymano Kazimierza Świtonia pod zarzutem nielegalnego posiadania materiałów wybuchowych. Ładunek wraz z baterią elektryczną, ukryty w foliowej torbie, znalazł pies tropiący.

Pod zarzutem nielegalnego posiadania materiałów wybuchowych

O godz. 10.50 rano Świtoń wywiesił na ogrodzeniu Żwirowiska kartkę z informacją, że "z powodu groźby rozebrania kaplicy przez rząd satanistów" zmuszony był podminować kaplicę i tereny mieszkalne.
Przypomnijmy, że rozbiórkę postawionej przed dwoma tygodniami drewnianej minikaplicy zapowiadali już wcześniej przedstawiciele Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. W środę zapadła formalna decyzja.
Policjanci dowiedzieli się o "bombowym" napisie Świtonia na bramie Żwirowiska od dziennikarzy: reporter TVN zafrapowany napisem, zadzwonił na komendę i zapytał, czy bomby zostaną rozbrojone. Inni dziennikarze również poinformowali policję, że "Świtoń zamierza wysadzić Żwirowisko".
Policja zjawiła się na miejscu po 13. Około 14 zablokowała wszystkie dojścia do Żwirowiska, w tym dojazd od ulic Leszczyńskiej i Legionów. Rozpoczęto standardową akcję - jak przy wszystkich alarmach bombowych. Pojawiła się straż pożarna, pogotowie ratunkowe i gazowe. Policjanci z miejscowej komendy przywieźli psa przeszkolonego specjalnie do wyszukiwania ładunków wybuchowych i wezwali brygadę pirotechników z Krakowa.
Świtoń (podobnie jak w przypadku zeszłorocznego alarmu bombowego na Żwirowisku) postanowił nie wpuszczać policyjnych ekip. Na bramie powiesił kłódkę i obserwował działania policji w towarzystwie dwóch starszych mężczyzn i psa. Policja przeszukała otoczenie Żwirowiska. Żadnych ładunków nie znalazła. Pirotechnicy rozpoczęli negocjacje ze Świtoniem, by wpuścił ich brygadę. Przekonywali, że zgodnie z prawem mogą wejść na dany teren bez zgody właściciela (dzierżawcy), jeżeli istnieje prawdopodobieństwo, że na terenie tym znajdują się materiały wybuchowe - nie chcą tego robić siłą.
Józef Korzeniowski, emeryt z pobliskiego osiedla towarzyszący Świtoniowi od początku protestu, przedarł się do domu i zatelefonował do Mieczysława Janosza, formalnego zarządcy Żwirowiska, któremu państwo, na razie bez skutku, próbuje wypowiedzieć dzierżawę (sprawa w sądzie). - Janosza nie było, ale jego żona zapewniła, że niezwłocznie go poinformuje - powiedziała reporterce "Dziennika" Helena Korzeniowska, żona Józefa. Sam Józef przedarł się wraz z kolegą (na rowerach) z powrotem do Świtonia (policja złapała drugiego towarzyszącego mu mężczyznę).
Tuż przed godz. 16, po 50 minutach rozmów, Świtoń wpuścił pirotechników na Żwirowisko. Zastrzegł, że zdążył już zdemontować i schować bomby (miał to być "plastik sterowany radiem"). Policjanci dokładnie przeszukali teren i wszystkie możliwe zakamarki (w tym czasie wszystkich gapiów i dziennikarzy odsunięto daleko od Żwirowiska, tak, że nic nie było widać), ale żadnych ładunków nie znaleźli.
Jednak wieczorem policja zatrzymała Kazimierza Świtonia pod zarzutem nielegalnego posiadania materiałów wybuchowych.
Według policji Świtoń posiadał przy sobie ładunek wybuchowy gotowy do detonacji. Ładunek, wyposażony w baterie elektryczną, ukryty w foliowej torbie, został odnaleziony przez psa tropiacego. Został on następnie zdetonowany przez pirotechników.
Świtoniowi zostanie najprawdopodobniej postawiony zarzut nielegalnego posiadania materiałów wybuchowych oraz sprowadzenie niebezpieczeństwa powszechnego. Gdyby ładunek wybuchł, mógłby ranić osoby postronne.
\*\*\*
Za kilka dni, gdy rząd zakończy konsultacje z władzami samorządowymi Oświęcimia w sprawie zasięgu strefy ochronnej b. obozu, na mocy rozporządzenia Żwirowisko (które znajdzie się wewnątrz strefy) przejmie we władanie wojewoda małopolski. Z naszych informacji wynika, że władze państwowe i kościelne wypracowały już wspólne stanowisko w sprawie godnego przeniesienia wszystkich krzyży poza papieskim; kaplica (nie uznana przez Kościół) potraktowana zostanie jako zwykła samowola budowlana. Rząd zwrócił się do ludzi, by dobrowolnie zabrali swoje krzyże.
ALICJA BARTUŚ

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
fgtudturdt

ftrudtyitdyi (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Ale bździny!!!

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo