Szansa dla młodzieży

zab
Błyskawica Marcówka, "trzecia siła" V ligi wadowickiej, tylko bezbramkowo zremisowała w Makowie Podhalańskim z miejscowym Halniakiem. Nie mogło być inaczej, skoro podopieczni Jacka Dobrowolskiego wykazali się indolencją strzelecką.

Błyskawica Marcówka wciąż ma nadzieję na wicemistrzostwo V ligi wadowickiej

   Już dawno piłkarze Marcówki nie wyszli w przodzie na zero. - Niech się tylko zastanowię - rozpoczyna Jacek Dobrowolski, trener Błyskawicy. - Gola nie udało nam się strzelić w Andrychowie, ale wtedy brak skuteczności okupiliśmy porażką. To było jednak dwa miesiące temu i dawno o tym zapomnieliśmy. Na pewno Halniak był słabszy od lidera, a w Wolbromiu też zremisowaliśmy, tyle że 1-1. Takie są jednak uroki sportu. Nie można zakładać, że teoretycznie słabszy rywal padnie przed nami na kolana. Nie zmienia to jednak faktu, iż zarówno w Wolbromiu, jak i Makowie, remis pozostawił w naszych szeregach niedosyt - dodaje szkoleniowiec.
   Marcówka wciąż ma nadzieję na zajęcie 2. miejsca na finiszu rozgrywek. - Szkoda, że nie wykorzystaliśmy porażki Beskidów w Brzeszczach. Wygrana w Makowie pozwoliłaby nam przeskoczyć przeciwników. Jednak nie składamy broni. Przed nami teoretycznie słabsi rywale, czyli Stanisławianka i Malec. Wicemistrzostwo ligi byłoby dla nas wielkim sukcesem. Może jeszcze Beskidy gdzieś stracą punkty. Teraz czeka ich wyprawa do Kleczy, która jest ostatnio na fali wznoszącej - analizuje Jacek Dobrowolski.
   Szkoleniowiec Marcówki miał w Makowie kłopot z młodzieżowcami. - Wypadł mi ze składu najlepszy z nich, czyli Jacek Rak - zwraca uwagę trener. - Skręconą kostkę miał Artur Gołuszka. To oddaje skalę naszych problemów. Mam nadzieję, że ten pierwszy zdąży się wykurować do półfinału Pucharu Polski w Małopolce przeciwko Okocimskiemu Brzesku - dodaje szkoleniowiec, który już myśli nie tylko o pucharowej przygodzie, ale także o nadchodzącym sezonie. W Malcu, w ostatnim meczu sezonu, ma on zamiar dać szansę młodzieży szeroką ławą.
   Jacek Dobrowolski ma inne spojrzenie na spalonego, po którym sędzia anulował gola gospodarzom. - Już w momencie strzału asystent podniósł chorągiewkę, więc główny słusznie przerwał grę - uważa szkoleniowiec.
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie