Szczęście Przytuły

Redakcja
Sędziował Mirosław Kwiatosz z Lublina. Żółte kartki: Popiela - Chmiest, Ciesielski, Latsabidze. Widzów 1200.

Unia Tarnów - Hutnik Kraków 0-1 (0-0)

 0-1 Przytuła 75 min.
 Unia: J. Palej - Kozioł, Kędzior (46 min M. Palej), Dzięciołowski - Radliński, Popiela, Wstępnik, Góral (70 min Dorosz), Gąsior - K. Palej, Jarmuła (79 min Chrobak).
 Hutnik: Kwedyczenko - Kostera, Orzeszek, Grzebinoga (46 min Latsabidze), Bednarz - Makuch, Przytuła, Bernas, Łatka - Chmiest (83 min Kępa), Ciesielski (88 min Kołodziej).
 Bardzo ciekawie zapowiadał się ten pojedynek, ponieważ ostatni mecz o ligowe punkty tych drużyn, wygrany przez Hutnika 2-1 dwa sezony temu zadecydował o losie obu zespołów w II lidze (Hutnik się utrzymał, Unia została zdegradowana do III ligi). Spotkanie otrzymało status tzw. podwyższonego ryzyka w związku z tym, że do Tarnowa przybyła grupa ok. 50 kibiców z Nowej Huty. Nie było jednak żadnych incydentów podczas meczu, choć na boisku doszło do paru nieprzyjemnych zgrzytów przy faulach.
 Pierwsze pięć minut należało do piłkarzy Hutnika, którzy atakowali prawą stroną boiska. Najpierw strzelał niecelnie z wolnego z 20 metrów Tomasz Bernas, chwilę potem Chmiest uderzeniem z półobrotu zmusił do interwencji bramkarza gospodarzy. W tym momencie inicjatywę przejęli piłkarze Unii i zaczęli stwarzać groźne, podbramkowe sytuacje. W 11 min Palej był bliski zdobycia gola przewrotką, ale Kwedyczenko wypiąstkował piłkę, a potem wyłapał jego dobitkę. W kolejnych minutach Palej znowu stwarzał bramkowe sytuacje. Najpierw jego rajd lewą stroną zakończył się niedokładnym podaniem, później on sam nie wykorzystał stuprocentowej okazji do zdobycia gola po pięknym prostopadłym podaniu Daniela Popieli.
 Wśród krakowian szarż prawą stroną próbował Ciesielski, ale jego dośrodkowania były blokowane przez obrońców Unii. Gospodarze w tym czasie zdominowali środek boiska, gdzie przechwytując dużo niecelnych podań Popiela i Radliński uruchamiali ataki skrzydłami. W 23 min wspomniany Roger Radliński uciekł skrzydłem i dośrodkował na 10 metr, Palej uderzył piłkę głową, ale bramkarz obronił.
 Hutnicy starali się kontrować, ale dopiero w 38 min Bernas oddał strzał na bramkę, zresztą zablokowany przez obrońców. Dwie minuty później ten sam zawodnik uderzył niebezpiecznie z daleka, a Jarosław Palej popisał się efektowną paradą, wybijając piłkę na róg. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Mimo to piłkarze otrzymali rzęsiste oklaski od widowni.
 Od kontrowersyjnej sytuacji zaczęła się II połowa. W 48 min szarżujący Latsabidze przewrócił się w polu karnym. Sędzia pokazał mu żółtą kartkę za symulowanie faulu, goście oczekiwali tymczasem rzutu karnego. Hutnik zaczął stwarzać sytuacje bramkowe i to on dominował. Nie do przejścia był jednak golkiper Unii Jarosław Palej, który bronił zaskakujący strzał Dariusza Łatki, a następnie wygrał pojedynek sam na sam z Marcinem Chmiestem. W 64 minucie po rzucie wolnym Radlińskiego Kwedyczenko z trudem wybił przed siebie piłkę, ale uderzenie Marcina Paleja, ktory pojawił się na boisku po przerwie, było niecelne.
 Feralna dla miejscowych była 75 minuta, w której Przytuła w pozornie niegroźnej sytuacji na lewej stronie boiska zdecydował się na uderzenie z 25 metrów. Piłka ponad wyciągniętymi rękami interweniującego Paleja wpadła do siatki. 1-0 dla gości! Piłkarze Unii, którzy przez dwie trzecie meczu posiadali widoczną przewagę, stracili w tym momencie głowę. Ich podania do tej pory dokładne, teraz łatwo przechwytywali hutnicy. Ci szanowali piłkę i umiejętnie się bronili.
 Ostatnia szansa dla Unii na zmianę niekorzystnego rezultatu to wrzut na pole karne z autu w 89 minucie. Do piłki nie doszedł jednak Artur Wstępnik.
 Po meczu trener Hutnika Jerzy Kowalik powiedział:
- Wprawdzie w I połowie mieliśmy szczęście, ale w drugiej zdecydowanie przeważaliśmy, byliśmy lepsi o tę jedną bramkę. Ponadto widziałem ewidentny rzut karny, nie wiem jak to się stało, że sędzia go nie podyktował, a dał naszemu zawodnikowi jeszcze żółtą kartkę. Ogólnie z przebiegu całego meczu byliśmy lepsi. Jeden z lepszych meczów zagrał Ciesielski, bardzo dobrze grał Przytuła - uwieńczył występ bramką.
 Zbigniew Kordela, trener Unii mówił: - Mieliśmy lepszy pomysł na grę przez większość meczu, przegraliśmy po dalekim strzale, który wpadł po rykoszecie i to zadecydowało. Później to już rywale robili wszystko, żeby dowieźć wynik, a my graliśmy bez przygotowania i koncepcji. Mamy niedosyt po tym meczu, bo z gry nie możemy być niezadowoleni.

PAWEŁ PIĘTKA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie