Szkoły zamknięte będą po Wielkanocy. Przerwa jeszcze dłuższa. Szczyt zakażeń koronawirusem uczniowie i nauczyciele spędzą w domach

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik

Wideo

Zobacz galerię (7 zdjęć)
Szkoły zamknięte będą również po Wielkanocy. Uczniowie nieprędko wrócą na lekcje. Koronawirus w Polsce spowodował zamknięcie szkół. To decyzja rządu. Początkowo szkoły miały pozostać zamknięte do Wielkanocy. Planowo przerwa w szkołach ma trwać do 14 kwietnia, ale już teraz jest pewne, że zostanie przedłużona. Szkoły pozostaną zamknięte znacznie dłużej z powodu koronawirusa, bo szczyt zachorowań powinien przypaść na okolice 25 kwietnia - według najnowszych analiz. Premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję ostateczną. Żłobki, przedszkola, szkoły i uniwersytety są zamknięte. Zawieszenie działalności placówek oświatowych może się przedłużyć w związku ze zbliżającym się szczytem epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 w Polsce.

Koronawirus. Przerwa w szkołach po Wielkanocy

Szkoły są zamknięte do Wielkanocy. Taką decyzję podjał premier Mateusz Morawiecki, który obwieścił stan epidemii w całej Polsce. Już teraz wiadomo, że termin zamknięcia szkół powinien być wydłużony ze względu na planowany szczyt zakażeń około 25 kwietnia według modeli cyfrowych, a według samegopremiera Morawieckiego dopiero na przełomie maja i czerwca.

Czytaj także

Podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu lekcji do Świąt Wielkiejnocy. To trudna decyzja, ale ważna i potrzebna, żeby nie doszło do bardzo szerokiego rozprzestrzeniania się koronawirusa - przekazał na konferencji prasowej szef rządu.

Zgodnie z kalendarzem roku szkolnego 2019-2020 przerwa w nauce z okazji Świąt Wielkanocnych ma potrwać od 9 do 14 kwietnia.

Czytaj także

Zamknięcie szkół do Wielkanocy to decyzja zrozumiała i spodziewana.

Już wcześniej mówił o tym Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski na antenie TVP1, gdy odpowiadał na pytania dotyczące szkolnictwa w kontekście pandemii koronawirusa SARS-CoV-2.

Zobacz koniecznie

Przypomnijmy, że wciąż zamknięte pozostają żłobki, przedszkola, szkoły oraz uniwersytety na terenie całej Polski. Zajęcia dydaktyczne zostały zawieszone na okres od 12 marca do Wielkanocy. I właśnie zostały zawieszone na dłużej. To w związku z przewidywaniami, że w naszym kraju szczyt epidemiczny nastąpi około 25 kwietnia.

Zobacz koniecznie

Szef resortu edukacji dodał, że ten scenariusz nie jest jeszcze pewny. Obecna dwutygodniowa przerwa to efekt ustaleń z Ministerstwem Zdrowia i Głównym Inspektoratem Sanitarnym.

- Nadal będziemy realizować wytyczne ministra zdrowia. Prawdopodobnie okres dwutygodniowej przerwy w nauce, którą dotąd ustaliliśmy, zostanie wydłużony - dodał minister Piontkowski.

Nie przegap

Szkoły i uniwersytety przygotowują pracują zdalnie. Nauczyciele mają być w gotowości

Szkoły oraz uniwersytety pracują zdalnie. Wprowadzane są rozwiązania, które pozwolą nauczycielom oraz wykładowcom komunikować się z uczniami oraz studentami.

Zobacz koniecznie

- Przygotowujemy nauczycieli, uczniów i rodziców, bo oni wszyscy będą musieli współpracować, na inny sposób nauczania. Zamiast tego tradycyjnego, twarzą w twarz, chcemy, aby stopniowo przechodzono na zdalne nauczanie. Metody mogą być bardzo różne, trzeba wykorzystać nowoczesne formy komunikacji, którymi częściowo, na co dzień już się posługujemy, takie jak poczta elektroniczna, dziennik elektroniczny, którym można przekazać informacje, ale także różnego rodzaju komunikatory, które pozwalają tworzyć grupy, aby uczniowie mogli wspólnie uczestniczyć w zajęciach - wyjaśniał Piontkowski.

Koronawirus: matura i egzamin ósmoklasisty

Uczniowie, rodzice oraz nauczyciele wciąż zastanawiają się, co z maturą oraz egzaminem ósmoklasistów. Czy one również zostaną przełożone w czasie ze względu na pandemię koronawirusa SARS-CoV-2 oraz prowadzoną właśnie kwarantannę?

Egzaminy ósmoklasisty miały odbywać się od 21 do 23 kwietnia. Matury z kolei powinny rozpocząć się 7 i zakończyć 22 maja.

Podczas jednej z konferencji prasowych minister Piontkowski poinformował, że ani matura, ani egzamin ósmoklasisty nie zostaną odwołane. W tej chwili Ministerstwo Edukacji Narodowej nie widzi potrzeby wprowadzenia zmian w kalendarzu szkolnym. Oznacza to, że przedłużony nie powinien zostać również rok szkolny.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze 146

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
linki

http://ntpd.eu/xBzjG

M
Mama
18 marca, 12:49, Magda_2:

Jeżeli np. bankowiec czy pracownik Taurona pracuje w domu, to jest wyposażony przez firmę w laptop itp. Nauczyciel nie został wyposażony w żadne urządzenia tego typu. To po pierwsze. A po drugie: w ciągu roku szkolnego nauczyciele są szkoleni przez trenerów, różnych specjalistów itp. z różnych dziedzin (często z odpowiedzialności dyscyplinarnej). Za takie szkolenie szkoła płaci od 1500 zł wzwyż. Po co? A żeby np. dyrektor mógł wykazać się, że "wspomaga" nauczycieli w ich rozwoju. Ale w ciągu roku nie odbywają się żadne szkolenia z zakresu nauczania zdalnego. Zdarza się, że dyrekcja ma słabe pojęcie o stosowaniu nowoczesnych technologii w nauczaniu. Teraz nauczyciele będą musieli pisać długie sprawozdania z nauczania zdalnego, zamiast poświęcić się wdrożeniu w te metody i skutecznie uczyć w tej nadzwyczajnej sytuacji. Liczy się papierologia w polskiej szkole, zamiast rzetelna ocena działań nauczycieli. Po ok. 23 lat pracy w szkole nie widzę żadnych zdecydowanie pozytywnych zmian w nastawieniu kuratorium, dyrekcji itp. do procesu nauczania. Tylko rozliczanie: dyrektora przez kuratorium, nauczycieli przez dyrektora. Kontrola, społecznego zaufania brak. To nie prowadzi do niczego. Niestety. PS. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że pośród nas nauczycieli niektórzy traktują ten czas jako okres relaksu. Ale są to nieliczni. I każdy dyrektor wie, kto to jest. Po co więc te niekończące się raporty, sprawozdania. To zabija energię prawdziwych, zaangażowanych nauczycieli. Urzędnicy, przejrzycie proszę wreszcie na oczy!

20 marca, 22:32, Gość:

Dokładnie tak.

Jestem nauczycielem. Rzetelnym w swojej pracy i juz mi się nie chce nikogo przekonywać, że warto szanować tę pracę, więc powiem dla odmiany, mam się super, mam ekstra wakacje, kasę i w dupie całą resztę, no i co mi zrobisz? Powsciekajcie się jeszcze trochę i obrzygujcie nas dalej, nas nauczycieli, żal Wam i zazdrosc? Niech Was skręca.

Idę dłubać w nosie.

Nauczyciel.

No i taki poziom intelektualny reprezentuja nasi nauczyciele, az strach jakie wartoosci przekaza naszym dzieciom...

K
K

Czy ksiądz który uczy w szkole jest nauczycielem?? Bo pobiera pieniądze za nauczanie.czy nie obowiązuje go obowiązek zdalnego nauczania jak nauczycieli?? Nie świadczy pracy a pobiera pieniądze. Inny nauczyciel ma pracować

l
linki

http://ntpd.eu/7lK5n

E
Ela
20 marca, 14:31, m:

Do Ela

Chyba o pracownikach medycznych nikt akurat się tu źle nie wypowiada. I wiem co czujesz wychodząc z domu, bo mój mąż jest ratownikiem medycznym i też jest w grupie ryzyka. Ja tylko piszę, że co by się nie działo, nauczyciele obrywają. Tak, jakby to wszystko było naszą winą i naszym wymysłem. Ja jestem za tym, żeby teraz dać spokój i dzieciom i rodzicom z nauką i przesunąć zakończenie roku szkolnego terminy egzaminów. Jest sytuacja wyjątkowa i tyle. Raz wakacje mogą być krótsze, teraz dzieciaki odpoczywają od szkoły. Po co tworzyć fikcję na siłę i skłócać społeczeństwo. P. S. Biurokracja w tym kraju, to nie tylko w szpitalu

Nic nie napisałam, że ktokolwiek źle o nas myśli. Tylko, że osoby które podjęły pracę w budżetówce (czyli zajmują stanowiska służby obywatelskiej) w aktualnej sytuacji myślą głównie o sobie: "jak to mi źle", "będę musiał się dostosować", "będę musiał więcej się nauczyć". Taki aktualnie mamy stan rzeczy. Ministerstwa szybko muszą dostosowywać się do zamykania różnych jednostek i ograniczenia swobód obywatelskich. Ważniejsze jest zdrowie ludzi, niż nauczanie. Tutaj się z Panią zgodzę - spokojnie mogli zamknąć szkoły i zabrać wakacje. Sama jestem w szoku, iż tego nie zrobili. Nie każdy rodzić jest w stanie nauczyć licealistę biologii, chemii, czy języka polskiego. Natomiast z tego co widziałam (mam 10-letnią córkę) z przesyłanych lekcji to większość materiałów nie jest opracowanych przez nauczycieli tylko ściągniętych ze stron internetowych. Oczywiście nie chciałabym, aby nauczyciele którzy przejęli się obecną sytuacją epidemiologiczną na świecie i NAPRAWDĘ chcą odciążyć rodziców, nadal w fajny sposób nauczać dzieci poczuli się dotknięci moimi komentarzami. One nie są skierowane w tego typu nauczycieli. Jeśli ktoś ma luksus siedzenia w domu to niech się cieszy i nie patrzy na pieniądze, bo śmierć jest równa wobec wszystkich. Im szybciej ludzie zaczną odpowiedzialnie podchodzić do tych kwestii tym lepiej. Także w internecie.

E
Ela
19 marca, 21:20, Nauczyciel:

Myślę, że wszyscy doceniamy trudną pracę służby zdrowia. Ale jak sądzę z własnego wyboru pracujesz Elo jako pielęgniarka i z pełną świadomością zagrożeń. Wszak jesteśmy w stanie wojny- wojny z koroną wirusem. Szkół nie pozamykali nauczyciele więc trudno zrozumieć hejt na nas nauczycieli.

Oczywiście świadomie zostałam pielęgniarką, jak i Pani nauczycielką. Dlatego tym bardziej nie rozumiem SKAMLENIA na fb, twitter-ach, różnych witrynach nauczycieli w szkołach (nauczyciele akademiccy doskonale sobie poradzili), że teraz mają tak źle, bo muszą zdalnie czegoś nauczać. Macie luksus bycia w domu, jako nauczyciele powinniście wyjść z inicjatywą rozwiązywania problemów, a nie czekać na podane na tacy rozwiązania z ministerstwa. W szpitalach też musimy sobie radzić. Natomiast nigdzie nie napisałam, że praca ochrony zdrowia jest niedoceniona przez społeczeństwo. Wręcz przeciwnie, ale osobiście czytając wpisy rozżalonych nauczycieli czuję nóż w plecach. Ja mogę wyjść inie wrócić do 10-letniej córeczki i męża na 14 dni. Ani pracownicy sklepów, stacji benzynowych, policjanci, strażnicy graniczni, strażacy etc. nie płaczą, że muszą pracować - biorą się w garść. Jak Pani napisała jest stan wojny z koronawirusem, więc choć na chwilę niech nauczyciele przejmą inicjatywę i pokażą, że poradzą sobie z aktualną sytuacją. My pomimo zmęczenia (przy niedoborach w naszych szeregach) pracujemy i będziemy pracować. Każdy pacjent w miarę sił pracowników oddziałów zostaną otoczeni opieką.

b
bsrtTechnikTeleinf

A co z kształceniem zawodowym praktycznym dla osób które mają egzamin w tym roku? Wiele rzeczy zrobię przy pomocy własnego prywatnego sprzętu, ale na przykład centralki telefonicznej nie skonfiguruje.

G
Gość

to sie moze zmieni ze robotnik moze zrozumie i cos z tym zrobi jak musial tyrac podczas gdy urzednicy, biura,nauczyciele tzw a nawet resortowi siedzieli cieplutko na l4 w domu kasa byla a robotnik za nedzne grosze tyral i ginol!!!!

G
Gość

to sie moze zmieni ze robotnik moze zrozumie i cos z tym zrobi jak musial tyrac podczas gdy urzednicy, biura a nawet resortowi siedzieli cieplutko na l4 w domu kasa byla a robotnik za nedzne grosze tyral i ginol!!!!

Z
Zmartwiona

Sama wychowuje 6latka. Pracuję 8-16.

Nie mam nikogo kto mógłby zostać z synem. Dopiero co zmieniłam pracę

Nie mam jeszcze urlopu. Nie dostanę alimentów. Kto zapłaci kredyt? Opłaty? Jak żyć?

G
Gość
18 marca, 12:49, Magda_2:

Jeżeli np. bankowiec czy pracownik Taurona pracuje w domu, to jest wyposażony przez firmę w laptop itp. Nauczyciel nie został wyposażony w żadne urządzenia tego typu. To po pierwsze. A po drugie: w ciągu roku szkolnego nauczyciele są szkoleni przez trenerów, różnych specjalistów itp. z różnych dziedzin (często z odpowiedzialności dyscyplinarnej). Za takie szkolenie szkoła płaci od 1500 zł wzwyż. Po co? A żeby np. dyrektor mógł wykazać się, że "wspomaga" nauczycieli w ich rozwoju. Ale w ciągu roku nie odbywają się żadne szkolenia z zakresu nauczania zdalnego. Zdarza się, że dyrekcja ma słabe pojęcie o stosowaniu nowoczesnych technologii w nauczaniu. Teraz nauczyciele będą musieli pisać długie sprawozdania z nauczania zdalnego, zamiast poświęcić się wdrożeniu w te metody i skutecznie uczyć w tej nadzwyczajnej sytuacji. Liczy się papierologia w polskiej szkole, zamiast rzetelna ocena działań nauczycieli. Po ok. 23 lat pracy w szkole nie widzę żadnych zdecydowanie pozytywnych zmian w nastawieniu kuratorium, dyrekcji itp. do procesu nauczania. Tylko rozliczanie: dyrektora przez kuratorium, nauczycieli przez dyrektora. Kontrola, społecznego zaufania brak. To nie prowadzi do niczego. Niestety. PS. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że pośród nas nauczycieli niektórzy traktują ten czas jako okres relaksu. Ale są to nieliczni. I każdy dyrektor wie, kto to jest. Po co więc te niekończące się raporty, sprawozdania. To zabija energię prawdziwych, zaangażowanych nauczycieli. Urzędnicy, przejrzycie proszę wreszcie na oczy!

Dokładnie tak.

Jestem nauczycielem. Rzetelnym w swojej pracy i juz mi się nie chce nikogo przekonywać, że warto szanować tę pracę, więc powiem dla odmiany, mam się super, mam ekstra wakacje, kasę i w dupie całą resztę, no i co mi zrobisz? Powsciekajcie się jeszcze trochę i obrzygujcie nas dalej, nas nauczycieli, żal Wam i zazdrosc? Niech Was skręca.

Idę dłubać w nosie.

Nauczyciel.

G
Gość
20 marca, 13:36, Norbert:

Panie ministrze apeluję do Pana zamknąć szkoły do 15 kwietnia odpracować we wszystkie soboty do 30 czerwca tydzień lub dwa w lipcu sytuacja wyjątkowa więc nikt nie może mówić że w lipcu pracuje i nie wymyślać fikcji ze zdalnym nauczaniem.

20 marca, 13:54, m:

Wreszcie jakiś głos rozsądku. Brawo

20 marca, 15:31, Gość:

Kiedyś "odrabiało" się każdy dodatkowo wolny dzień np w sobotę, a teraz wymyślanie prac zdalnych, żeby tylko kasa się zgadzała. Teraz dzieci będą w domu może 2 miesiące 2 miesiące wakacji.Ja nie mam możliwości wziąć sobie 4 miesięcy wolnego! Kiedyś to było nie do pomyślenia, a teraz tylko jak zarobić, żeby się nie narobić. Jestem za tym, żeby dać teraz zarówno rodzicom jak i dzieciom czas na spokojną izolacje, a nie jeżdżenie po książki do szkoły, niektórzy po pracy siedzą do nocy z całą masą lekcji zdalnych, która nie była jeszcze realizowana w szkole. Ile czasu teraz dzieci spędzą w domu, tyle powinno być odrobione w wakacje! Ciekawe jak tym razem rząd się popisze.

Weź ty przeczytaj jeszcze raz co napisałaś. Czy ty jesteś normalna? Zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji? Może za młoda jesteś, żeby wydedukować? Mam prośbę...zajrzyj na yt, tam na żywo pokazują ilość chorych na świecie, zgony także. Poczytaj co się dzieje w ogniskach. Jak będzie ci mało poczytaj o epidemi hiszanki w 1918r...potem walnij baranka o scianę i zrozum, że to EPIDEMIA, a nie jakieś [wulgaryzm]skiewolne widzimisię. ZROZUMIANO????

G
Gość
20 marca, 14:12, Weronika:

Aż się niedobrze robi od tego całego jadu w komentarzach. Jak to ktoś gdzieś niżej zauważył - mamy sytuację wyjątkową, praktycznie wojnę z wirusem. W tym układzie pewne, ehem, utrudnienia są nieuniknione. Ale tak na logikę - załóżmy, że szkoły pozostałyby otwarte i że w jednej z nich, liczącej (dla przykładu) 500 uczniów, pojawiłoby się 1 zarażone dziecko. Siłą rzeczy oznaczałoby to możliwość przeniesienia się wirusa na pozostałych 499 uczniów, co najmniej kilkunastu nauczycieli (licząc z dyrekcją) i personel pomocniczy - oraz rodziny tych wszystkich osób. Kto z komentujących chciałby takiego scenariusza?

PS. Nie mnie oceniać ilość zadawanego materiału, ale tak sobie myślę, że obie strony - nauczyciele i rodzice - powinni dążyć do równowagi, porozumienia i współpracy.

I o to w tym wszystkim chodzi. Popieram 100%.

G
Gość
20 marca, 13:36, Norbert:

Panie ministrze apeluję do Pana zamknąć szkoły do 15 kwietnia odpracować we wszystkie soboty do 30 czerwca tydzień lub dwa w lipcu sytuacja wyjątkowa więc nikt nie może mówić że w lipcu pracuje i nie wymyślać fikcji ze zdalnym nauczaniem.

20 marca, 13:54, m:

Wreszcie jakiś głos rozsądku. Brawo

20 marca, 15:31, Gość:

Kiedyś "odrabiało" się każdy dodatkowo wolny dzień np w sobotę, a teraz wymyślanie prac zdalnych, żeby tylko kasa się zgadzała. Teraz dzieci będą w domu może 2 miesiące 2 miesiące wakacji.Ja nie mam możliwości wziąć sobie 4 miesięcy wolnego! Kiedyś to było nie do pomyślenia, a teraz tylko jak zarobić, żeby się nie narobić. Jestem za tym, żeby dać teraz zarówno rodzicom jak i dzieciom czas na spokojną izolacje, a nie jeżdżenie po książki do szkoły, niektórzy po pracy siedzą do nocy z całą masą lekcji zdalnych, która nie była jeszcze realizowana w szkole. Ile czasu teraz dzieci spędzą w domu, tyle powinno być odrobione w wakacje! Ciekawe jak tym razem rząd się popisze.

Sami se chodzi przecież kwarantanna to nie są wakacje więc nie mogą zabierać tych dni

G
Gość
20 marca, 13:36, Norbert:

Panie ministrze apeluję do Pana zamknąć szkoły do 15 kwietnia odpracować we wszystkie soboty do 30 czerwca tydzień lub dwa w lipcu sytuacja wyjątkowa więc nikt nie może mówić że w lipcu pracuje i nie wymyślać fikcji ze zdalnym nauczaniem.

20 marca, 13:54, m:

Wreszcie jakiś głos rozsądku. Brawo

20 marca, 18:43, Gość:

Sami bedziecie chodzic w soboty czy wy jestescie pustaki co piszecie dlawas wazna szkola a nie zdrowie dzieci.

Dokładnie nauka zdalna jest co chwilę jakieś pracę projekty nawet zaliczenia działu były

Więc nie mają prawa przedłużać roku

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3