Szlak pamięci i zobowiązań

Szlak pamięci i zobowiązań

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

(INF. WŁ.) Większość z odnowionych w ostatnich latach ukraińskich miejsc pochówku w Polsce została odrestaurowana za pieniądze polskie. Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Miejsc Walk i Męczeństwa, nie chce mówić o pieniądzach, wydanych na ten cel. - Nie chciałbym doprowadzić do licytowania się sumami, dlatego nie będę żonglował kwotami - zastrzega.

Polskie mogiły na Ukrainie niszczeją

   Skalę zjawiska można jednak prześledzić na przykładzie pomnika w Jaworznie. Jego budowa kosztowała 300 tys zł. Tymczasem rocznie odnawianych jest przez stronę polską kilka takich miejsc.
   Zawarty 10 lat temu - 18 maja 1992 r. - "Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą o dobrym sąsiedztwie, przyjaznych stosunkach i współpracy" reguluje również sprawy grobów, cmentarzy wojennych, a także miejsc pamięci narodowej. Szczegóły zostały zawarte w dwa lata późniejszej "Umowie między Rządem RP i Rządem Ukrainy o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojen i represji".
   W myśl tych porozumień, państwo polskie zobowiązało się do opieki nad obiektami ukraińskimi w Polsce, zaś Ukraina nad obiektami polskimi u siebie. O obowiązku sprawowania przez państwo opieki nad miejscami pamięci jest mowa również w międzynarodowej Konwencji Haskiej z 1907 r.

Mogiły w Polsce



   W ciągu zaledwie dwóch ostatnich lat dokonano otwarcia aż 9 ukraińskich miejsc spoczynku w Polsce. Były wśród nich również budzące duże kontrowersje cmentarze w Pikulicach i Szychowicach. W Birczy w 2000 r. przeprowadzono ekshumację poległych członków Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA), w całości sfinansowaną przez Ochrony Pamięci Miejsc Walk i Męczeństwa. Szczątki z Birczy, a także te ekshumowane w Lisznej (w sumie 47 ciał) pochowano na Cmentarzu Strzelców Siczowych w Pikulicach pod Przemyślem. Rada doprowadziła do poszerzenia nekropolii, sfinansowała wykonanie ogrodzenia, przygotowanie dwóch mogił kamiennych, krzyży nagrobnych oraz pokryła koszty pogrzebu. Na kwaterze pozostały do wykonania tablice memoratywne - póki co, są tam jedynie prowizoryczne, blaszane tabliczki wykonane przez ludność ukraińską, nie uzgodnione ze stroną polską. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w lipcu 2000 r.
   Polegli członkowie UPA zostali też pochowani na cmentarzach w Szychowicach - kwaterę zmarłych Ukraińców ulokowano na miejscowym cmentarzu prawosławnym. Prace zrealizowane według projektu swojego autorstwa (skonsultowanego z Radą) sfinansowała administracja wołyńska.
   Bardziej problematycznie wyglądała kwestia mogiły w Monastyrze. Wzniesiona tam kilka lat temu konstrukcja (przez osobę prywatną), z pominięciem prawa polskiego, została rozebrana. Na tym miejscu wzniesiono mogiłę w formie kopca na kamiennej podstawie, z krzyżem kamiennym, z godłem Ukrainy i tablicą memoratywną, na której umieszczono nazwiska pochowanych Ukraińców. Projekt uzgodniony ze stroną ukraińską sfinansowali Polacy.
   W Kornie w tym samym roku odsłonięto pomnik, upamiętniający tamtejsze ofiary Akcji "Wisła".
   W Zamościu w 2000 r. odsłonięto w Arsenale Zamojskim tablicę, poświęconą żołnierzom 6 Dywizji Strzelców Armii UR Ludowej płk. Marka Bezruczki oraz żołnierzom polskiego 31 Pułku Strzelców Kaniowskich kpt. Mikołaja Bołtucia, którzy wspólnie w 1920 r. bronili Zamościa przed armią sowiecką. Wykonanie tablicy całkowicie sfinansowała Rada.
   We wrześniu 2000 r. na cmentarzu Rakowickim w Krakowie premierzy Polski i Ukrainy: Jerzy Buzek i Wiktor Juszczenko odsłonili pomnik w formie kopca z tablicą, upamiętniającą żołnierzy i cywilów ukraińskich, zmarłych w latach 1918-1920 w obozie dla jeńców i internowanych w Krakowie Dąbiu.
   W Pieskowej Skale na mogile powstańców styczniowych zostanie zmieniony napis na tablicy, wśród poległych znajdował się bowiem też były oficer wojsk rosyjskich, Andriej Potebnia. Nowy napis będzie określał narodowość Potebni jako ukraińską.
   To tylko kilka przykładów. Oczywiście są jeszcze miejsca, które dopiero czekają na odnowienie - można tu wymienić np. Wadowice, szczątki pochowanych tam żołnierzy ukraińskich nie doczekały się ich upamiętnienia.

Żonglowanie kwotami



   Rodzi się więc pytanie, ile w ciągu ostatnich 10 lat państwo polskie wydało na odnowienie ukraińskich miejsc pochówku?
   - Wolałbym nie żonglować sumami, bo nie chcę, by doszło do jakiegoś licytowania się kwotami, wydanymi na te cele. Byłoby to niegodne - zastrzega Andrzej Przewoźnik.
   Skalę zjawiska oddaje jednak drobny przykład - budowa pomnika w Jaworznie (upamiętniającego ofiary Centralnego Obozu Pracy MBP) kosztowała 300 tys. zł. Tymczasem rocznie dokonuje się otwarcia 5-7 takich miejsc. Na ogół pieniądze te pochodzą z budżetu państwa, czasem do kosztów renowacji dokładają się władze samorządowe.

Mogiły polskie



   Ale ukraińskie miejsca pamięci w Polsce to tylko jedna strona medalu. Jest jeszcze druga, nie mniej ważna - polskie miejsca na Ukrainie. Najgłośniejszym i najważniejszym z nich jest Cmentarz Orląt - jego odbudowa kosztowała w sumie około 12 mln zł (10 mln pochodziło z budżetu państwa, resztę przeznaczyli na ten cel lwowiacy). Na jakie przeszkody w trakcie restauracji i podczas przygotowań do jego otwarcia napotykali Polacy - pisaliśmy już wielokrotnie.
   W 2000 r. w Charkowie odbyły się uroczystości z udziałem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i prezydenta Leonida Kuczmy upamiętniające pochowanych tam, a zabitych przez NKWD polskich oficerów.
   Cmentarz Orląt i Charków to jednak tylko jedne z kilkuset polskich miejsc pamięci. Na Ukrainie znajdują się również obiekty z czasów I wojny światowej, groby polskich legionistów, pomniki z czasów walk polsko-ukraińskich, polsko-bolszewickich, mogiły powstańców styczniowych (na cmentarzu Łyczakowskim znajdują się nawet groby powstańców listopadowych). Tu są także miejsca spoczynku Polaków, zamordowanych w latach 1939-41 przez NKWD, następnie przez Niemców i wreszcie zabitych później - po zdobyciu Lwowa przez Armię Czerwoną w 1944 r.
   - Zgodnie z porozumieniami, o te obiekty powinna dbać strona ukraińska, koordynacją zajmuje się nasz ukraiński odpowiednik Państwowa Międzyresortowa Komisja ds. Upamiętnienia Ofiar Wojen i Represji Politycznych w Kijowie - mówi Andrzej Przewoźnik. - Pomimo tych porozumień większość polskich mogił, grobów i pomników jest zaniedbana i zniszczona, bo od lat nikt się nimi nie opiekuje. Nie mogąc sprawić, by władze lokalne się nimi zajęły i przeznaczyły na ten cel fundusze, sami w miarę możliwości staramy się je odrestaurować. Ale nawet wówczas, gdy to my dajemy pieniądze, czasem nie możemy doprowadzić sprawy do finału, bo spotykamy się ze złą wolą miejscowych urzędników...
   Wczoraj nie udało się nam uzyskać żadnego komentarza w tej sprawie ze strony ukraińskich dyplomatów akredytowanych w Polsce.
DOMINIKA ĆOSIĆ

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo