Szreniawa. Koło Gospodyń Wiejskich zintegrowało sołectwo i wygrało małopolski konkurs

Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
Reprezentacja Koła Gospodyń Wiejskich w Szreniawie Aleksander Gąciarz
Koło Gospodyń Wiejskich w Szreniawie działa dopiero trzy lata, ale z pewnością należy do najaktywniejszych w powiecie proszowickim. Świadczy o tym chociażby wynik plebiscytu Mistrzowie Agro 2020, w którym koło zajęło pierwsze miejsce w Małopolsce.

FLESZ - Jak spalić świąteczne kalorie?

- Myślę, że jak dla takiej małej wsi, to jest duży sukces – nie kryje Joanna Milczarek, jedna z pań współtworzących KGW. Bo Szreniawa rzeczywiście jest mała miejscowością, zamieszkałą przez około 250 osób. Nie jest nawet odrębną wsią tyko sołectwem, wchodzącym w skład większego Klimontowa. Ma jednak swoją odrębną historię i specyfikę.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu stanowiła przemysłową enklawę w rolniczym krajobrazie okolicy Proszowic. To tutaj – przed bolesnym zderzeniem z kapitalizmem lat 90. - funkcjonowały magazyny kazimierskiej Cukrowni Łubna, przetwórnia owocowo-warzywna, młyn zasilany wodą rzeki, od której sołectwo wzięło swoją nazwę, tętniło życie Gminnej Spółdzielni. Szreniawa miała nawet swoją stację kolejki wąskotorowej, gdzie można było dorobić przy rozładunku wagonów. Ale koła gospodyń miejscowość nie miała nigdy, a przynajmniej jego obecni członkowie nic na ten temat nie wiedzą.

- Dawniej, jeżeli któraś z naszych mieszkanek należała do koła, to w Klimontowie –

wspominają.

Sytuacja zmieniła się nieco ponad trzy lata temu. - Stało się to z inicjatywy naszego sołtysa – przypomina przewodnicząca koła Katarzyna Stopińska. Andrzej Król, bo o nim mowa, odbiega mocno od stereotypu sołtysa. Na co dzień nosi garnitur, a koledzy żartują czasem, że jest pierwszą osobą z wyższym wykształceniem, która sprawuje tę rolę w gminie. Pochodzi z Wrocławia, a w Szreniawie znalazł się kilkanaście lat temu za sprawą żony Eweliny, którą poznał podczas studiów w Niemczech. Od 2005 roku prowadzi w Szreniawie firmę Norpolhaus, zajmującą się produkcją domów i obiektów z drewna.

To właśnie on zdopingował miejscowe panie, by się zorganizowały. Chwyciło. -

Naszą pierwszą imprezą były dożynki w Klimontowie. Nie miałyśmy jeszcze wtedy jednakowych strojów, nie byłyśmy zarejestrowane jako koło, ale od czegoś trzeba było zacząć

– wspomina Katarzyna Stopińska.

Na kolejnych dożynkach, w Kościelcu, panie ze Szreniawy zaprezentowały się już w jednakowych strojach (kupionych przez sołtysa), przygotowały dożynkowy wieniec, upiekły chleb, a na miejsce dotarły na przystrojonej kolorowo przyczepie ciągnika. - Fajnie nam te przygotowywania do dożynek mijały, dobrze się nam spędzało wspólnie czas, gotowało, stroiło wieniec, przyczepę, traktor – opowiadają.

Dzisiaj koło liczy już ponad 40 osób w bardzo różnym wieku, z czego sporą grupę stanowią mężczyźni. - Ja się bardzo dobrze czuję w kole gospodyń. Lubię się udzielać dla wsi. Jak tylko są jakieś imprezy, zawsze jestem chętny do pomocy. Bardzo dobrze, że takie koło u nas powstało, to był świetny pomysł - uważa Andrzej Kwiecień. A tych imprez – nie tylko lokalnych - koło ma na koncie bardzo wiele: festiwale, kiermasze, turnieje wsi, dożynki. Były też akcje charytatywne. Wiosną udało się zebrać wśród mieszkańców 7 tysięcy złotych na pomoc proszowickiemu szpitalowi w walce z pandemią. Na początku ubiegłego roku Szreniawa gościła uczestników Małopolskich Dni Wierzby Głowiastej. Trzeba było przyjąć pół tysiąca osób. - Nie zdawałyśmy sobie sprawy z rangi tego wydarzenia, ale uważam, że świetnie sobie poradziłyśmy i z tego jestem najbardziej dumna – mówi przewodnicząca.

Powodem do dumy dla sołectwa jest też oddany w ubiegłym roku do użytku plac zabaw dla dzieci, który również powstał dzięki zaangażowaniu osób z KGW.

- Dzięki temu, że Szreniawa jest osobnym sołectwem, możemy liczyć na własne pieniądze. Dostajemy co roku z gminy niespełna 20 tysięcy, a za to można już coś zrobić

– tłumaczy Andrzej Król. - Otwarcie placu to była nasza pierwsza impreza, na której zebrali się mieszkańcy całego sołectwa. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie było. Plac zresztą do tej pory świetnie się sprawdza, organizujemy tam pikniki przy różnych okazjach. Przychodzą nawet ludzie spoza Szreniawy, zwłaszcza dzieci – mówi Joanna Wcisło, skarbnik KGW.

Być może w niedalekiej przyszłości obok palcu zabaw stanie również świetlica wiejska.

- Bo w tej chwili, to my jesteśmy kołem bezdomnym

- mówi Mirosława Kwiecień. - Nie mamy swojego budynku wiejskiego. Gdyby taki był, mogłybyśmy się częściej zbierać i coś więcej wspólnie robić – dodaje. Na co dzień panie korzystają zatem z gościnności firmy Norpolhaus, gdzie się spotykają. Budynek wiejski jest już jednak w trakcie projektowania. Wieś przeznaczyła na to kolejne środki Funduszu Sołeckiego, a Andrzej Król nagrodę (20 tys. zł) za trzecie miejsce w ubiegłorocznym konkursie na Sołtysa Roku. - Jak projekt będzie gotowy, będziemy szukać sponsorów – zapowiada Katarzyna Stopińska.

Jednak tym, na co członkowie zwracają uwagę najmocniej, jest fakt, że powstanie koła zintegrowało wieś. Wcześniej zdarzało się, że zajęci pracą i obowiązkami domowymi sąsiedzi, nieomal się nie znali. - Ja z Asią chodziłam do jednej szkoły, a dopóki nie powstało KGW to nie wiedziałam, że mieszkamy w jednej wsi – mówi Katarzyna Stopińska.

W załączonej galerii można zobaczyć przedstawicieli KGW w Szreniawie podczas wydarzeń, w których brali udział.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie