Sztuka i pamięć

Zofia Gołubiew

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Sztuka i pamięć
Drobiazgi kultury. Szanowni Państwo, wracam dziś do sprawy pamięci. Czy zdajemy sobie w pełni sprawę, jak jest ona ważna w naszym indywidualnym, a także wspólnym życiu?
Sztuka i pamięć
Pamięć każdego z nas zanika, ta wspólna zaś trwa dzięki kulturze i sztuce. To one „przenoszą” ją przez wieki, więc dzisiaj pamiętamy o ludziach i sprawach dziejących się np. w starożytności.

Byłam ostatnio na spektaklu „Z biegiem lat, z biegiem dni” w Teatrze Słowackiego. Według mnie jest to spektakl właśnie o pamięci - przypomina nam słynne „Z biegiem lat..” Wajdy, a także Kraków przełomu XIX i XX wieku oraz twórców z tamtego czasu. Jest również mozolnym „dogrzebywaniem się” przez reżyserkę, Agnieszkę Glińską, śladów swojej prababki, Pepi. Glińska usilnie chce wydobyć i zatrzymać choć strzępy pamięci o niej.

Lecz pamięć zanika. Ukazuje to Paweł Kowalewski na wystawie w Muzeum Fotografii. Stajemy naprzeciw dziesięciu wielkich portretów fotograficznych przedstawiających w zbliżeniu twarze kobiet. Ale twarze te ledwie majaczą, są niemal nieczytelne, zdają się niknąć. Trzeba spojrzeć z dystansu, wtedy wyraźniejsze staje się kolejne uśmiechnięte młode oblicze.

Kowalewski przedstawił nam kobiety, które są dla niego symbolem całego pokolenia urodzonego na początku XX wieku. Ich młodość przypadła na mroczne lata II wojny. Artysta, jak pisze, „szuka prawdy o ich czasie”, „o mocy, która pozwoliła im przetrwać”. Każdemu portretowi towarzyszy krótki tekst o dramatycznych chwilach, które zaważyły na życiu portretowanej.

Autor rozpaczliwie stara się uchronić pamięć o nich, choć świadom jest, że ona zanika - portrety zrobione są przy użyciu specjalnej farby, która z czasem będzie blaknąć, aż wizerunki rzeczywiście znikną. Co więc pozostanie? - pamięć obrazu. Artysta wierzy, że my, widzowie, zapoznawszy się z tymi paroma losami i z urodą tych kobiet, przechowamy ich obraz w naszej pamięci.

Wystawa otwarła się już trzy tygodnie temu, ciekawa jestem czy portrety są jeszcze czytelne. Czy wielu z nas zatrzymało pod powiekami i w myśli te twarze i opowieści.

Glińska i Kowalewski zdają się nie godzić z zanikaniem pamięci, rozumiejąc jej znaczenie w naszym życiu. To dzięki niej nie jest ono chaotycznym zbiorem przypadkowych wydarzeń, lecz układa się w całość zbudowaną z następujących po sobie przyczyn i skutków.



Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo